Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Przekaż Przekaż

W kampanii Orbána Zełenski zastąpił Sorosa. Czy to zadziała?

Fidesz zawsze budował figurę wroga zewnętrznego, zagrażającego suwerenności narodu. W poprzednich cyklach wyborczych to był Soros, liberalne elity, Bruksela, migranci, Unia Europejska. W tym sezonie rolę tę pełni Ukraina.

Widok na Budapeszt, czerwone niebo, a na nim twarze Wołodymyra Zełenskiego, który atakuje miasto czerwonymi laserami z oczu, po prawej stronie George Soros z oczami węża Rozmowa
Kontekst

🗳️ W najbliższą niedzielę na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne, w których rządzący Fidesz rywalizuje z nową, zjednoczoną partią TISZA Pétera Magyara.

⚡ Ostatni incydent z potencjalnym zagrożeniem przy gazociągu Serbia-Węgry wywołał spekulacje o możliwym wykorzystaniu kryzysu do odroczenia głosowania, ale rząd nie zdecydował się na taki ruch.

📊 Wynik wyborów może zadecydować o kierunku polityki zagranicznej Węgier, stabilności systemu państwowego i dalszej obecności Orbána w polityce.

Celnie!

2

Jakub Majmurek: Niedzielne wybory na Węgrzech odbędą się zgodnie z planem? Nie będzie próby wprowadzenia stanu wyjątkowego i ich odsunięcia w ostatniej chwili?

Ilona Gizińska: Incydent z weekendu, kiedy podobno wykryto materiały wybuchowe podłożone pod gazociąg łączący Serbię z Węgrami, faktycznie wywoływał obawy, że operacja pod fałszywą flagą może posłużyć jako pretekst dla takiego scenariusza. Jednak jak widać na taki ruch się nie zdecydowano i z tego, co mówią Viktor Orbán czy Péter Szijjártó, można wywnioskować, że sytuacja będzie raczej wykorzystywana do mobilizowania poprzez strach elektoratu Fideszu, dla którego kwestie bezpieczeństwa przed zewnętrznymi zagrożeniami są kluczowe.

Pojawia się pytanie, czy ten temat nie wróci po wyborach, czy np. nie posłuży Fideszowi do tego, by odroczyć przekazanie władzy w wypadku klęski.

W narracji Fideszu w tej kampanii Ukraina zastąpiła uchodźców z Bliskiego Wschodu, a Zełenski Sorosa jako główne źródła zagrożenia?

Fidesz zawsze budował figurę wroga zewnętrznego, zagrażającego suwerenności narodu. W poprzednich cyklach wyborczych to był Soros, liberalne elity, Bruksela, migranci, Unia Europejska. W tym sezonie rolę tę pełni Ukraina. Temat pojawił się już w wyborach w 2022 roku, gdy Fidesz przekonywał Węgrów, że tylko on jest w stanie zapewnić im bezpieczeństwo i zapobiec wciągnięciu kraju w wojnę w Ukrainie.

Czytaj także Potencjalny nowy rywal Orbána może zadać śmiertelny cios węgierskiej opozycji András Mizsur

W tym roku pojawia się kwestia zagrożeń ze strony samej Ukrainy. Przede wszystkim dla bezpieczeństwa transferu rosyjskich surowców energetycznych na Węgry. Ale akcentowane są też zagrożenia związane np. z ewentualną akcesją Ukrainy do Unii Europejskiej: rzekomym kosztem, jaki w związku z tym poniosą węgierskie gospodarstwa domowe, czy niebezpieczeństwem bezrobocia, jakie dotknie Węgrów, jeśli Ukraińcy zaleją węgierski rynek pracy. W przekazie Fideszu nie ma w tej kampanii w zasadzie żadnych pozytywnych treści, jest wyłącznie podsycanie lęków i odwoływanie się do poczucia bezpieczeństwa wyborców. Nawet ich hasło w tych wyborach brzmi „bezpieczny głos”.

A główna partia opozycji, TISZA Pétera Magyara, ma jakiś pozytywny przekaz? Czy po prostu buduje się na anty-orbanizmie?

Na pewno TISZA sytuuje się jako partia antyestablishmentowa, obiecuje Węgrom przede wszystkim pozbycie się Orbána i zupełną przebudowę systemu, w jakim działa państwo. Chodzi głównie o walkę z korupcją, zażegnanie nadużyć w finansach publicznych – np. przy przetargach – oraz walkę z oligarchią. Towarzyszą temu obietnice ożywienia gospodarczego i naprawy usług publicznych. W ciągu ostatnich dwóch lat Magyar sporo jeździł po kraju i w swoich mediach społecznościowych wymownie pokazywał, jak w wielu miejscach sfera publiczna nie domaga.Myślę, że na tle tego, co proponuje Fidesz, to bardzo pozytywny komunikat.

TISZA ma jakąś tożsamość ideową? Gdzie umieścilibyśmy ją na osi prawica-lewica? Ten podział ma dziś w ogóle sens na Węgrzech?

TISZA, podobnie jak Fidesz, identyfikuje się jako partia prawicowa, bliżej centrum. Jak popatrzymy na sondaże, to w tych wyborach szanse na wejście do parlamentu mają tylko prawicowe partie: Fidesz, TISZA oraz skrajnie prawicowe ugrupowanie Nasza Ojczyzna, Mi Hazánk. Jest też lewicowo-liberalna Koalicja Demokratyczna, ale w większości sondaży nie przekracza ona progu.

Jeszcze w wyborach do Parlamentu Europejskiego wiosną 2024 roku Koalicja Demokratyczna uzyskała 8 proc. poparcia, ale od tego czasu jej elektorat został praktycznie w całości wchłonięty przez TISZĘ.

Magyar jako postać wywodząca się z samego serca systemu stworzonego przez Fidesz jest wiarygodnym krytykiem Orbána?

Magyar pojawił się na scenie politycznej w 2024 roku, gdy Węgrami wstrząsnęła afera z ułaskawieniem osoby oskarżanej o krycie przestępstw pedofilskich. Wtedy, jako osoba z wnętrza systemu, od lat zasiadająca w różnych kontrolowanych przez Fidesz spółkach, faktycznie mógł uchodzić za mało wiarygodnego. Zarzucano mu, że jest takim młodym Orbánem, który, gdyby tylko przejął władzę, uwikłałby się w bardzo podobne praktyki.

Od tego czasu wiele się jednak zmieniło i dziś Magyar rozliczany będzie głównie z jednego: skuteczności. Udało mu się zbudować przekonanie, ze bez względu na wszystko jest jedyną osobą zdolną do obalenia systemu Orbána – także dlatego, że doskonale zna go od środka.

Nie udało się to zjednoczonej opozycji w 2022 roku. Jej ówczesnemu liderowi – Péterowi Márkiemu-Zayowi – zarzucano brak charyzmy. Magyarowi z pewnością jej nie brakuje, często porównuje się go na Węgrzech pod tym względem z Orbánem i mówi, że węgierski premier w końcu doczekał się godnego przeciwnika.

Skąd rekrutują się kadry TISZY?

Założenie było takie, że mają to być osoby z czystą kartą, nieobciążone działalnością w Fideszu. Kandydaci wybierani w ramach jednomandatowych okręgów wyborczych – na Węgrzech mamy ordynację mieszaną, łączącą system proporcjonalny i większościowy – zostali wyłonieni w ramach czegoś w rodzaju politycznego castingu. Na stronie partii był formularz, który każdy mógł wypełnić, i wybierano najlepszych kandydatów. Takich, których nie obciążałyby żadne sprawy obyczajowe. Często byli to ludzie z autorytetem w swoich lokalnych społecznościach: dziennikarze, nauczyciele, lekarze, działacze organizacji pozarządowych.

Partia ma też zaplecze eksperckie, które w przeszłości często wiązało się z różnymi kontrolowanymi przez Fidesz instytucjami, są to jednak osoby, które rozczarowały się stworzonym przez Orbána systemem.

Dwie najbliższe Magyarowi osoby to Anita Orbán i István Kapitány. Ta pierwsza miałaby objąć w jego rządzie tekę ministry spraw zagranicznych, drugi ministra gospodarki. Oboje wywodzą się ze świata korporacyjnego, gdzie zajmowali bardzo wysokie stanowiska menadżerskie. Fidesz krytykuje to, przekonując Węgrów, że rządy TISZY będą oznaczać zaprzedanie Węgier interesom międzynarodowych korporacji.

Polityka TISZY różniłaby się zasadniczo od tej Fideszu? Rząd Magyara byłby mniej antyeuropejski albo antyukraiński?

Przekaz TISZY skupia się głównie na polityce wewnętrznej: uzdrowieniu systemu i kwestiach społeczno-gospodarczych. Tym zagadnieniom poświęcona jest większość z 240 stron programu partii, który został opublikowany pod koniec lutego. Natomiast w polityce zagranicznej TISZA zapowiada powrót do głównego nurtu euroatlantyckiej polityki, zakotwiczenie Węgier w zachodnich instytucjach i odejście od polityki balansowania między wschodem a zachodem oraz od zbliżenia z Rosją.

Czytaj także Odstraszyć darczyńców, zagłodzić dziennikarzy. Orbán rozprawia się z niezależnymi mediami Pál Dániel Rényi

TISZA jest jednak ostrożna w składaniu radykalnych deklaracji np. w kwestii odejścia od rosyjskich surowców energetycznych. Obiecuje zrobić to do roku 2035, co jest dość odległą datą od postulowanego przez Komisję Europejską roku 2027. Zapowiada też, że musi się najpierw przyjrzeć niejawnym kontraktom, jakie rząd Orbána zawarł – na przykład z Rosatomem – na budowę elektrowni jądrowej PAKS, i dopiero potem zdecydować co dalej.

Rząd Magyara nie będzie blokował unijnej pomocy Ukrainie? I co z głębszą integracją Unii, np. w kwestii stosowania zasady jednomyślności?

TISZA krytykowała blokowanie przez rząd Orbána różnych unijnych decyzji i częste stosowanie weta, więc na pewno możemy się spodziewać większej współpracy z Unią, niż miała miejsce. Do kwestii wsparcia dla Ukrainy i ewentualnej akcesji do Unii Europejskiej partia podchodzi bardzo ostrożnie. Jej politycy w Parlamencie Europejskim, gdy głosowano nad wsparciem Ukrainy, wstrzymywali się od głosu albo głosowali przeciw. W sprawie akcesji Ukrainy do Unii Magyar zapowiedział referendum, tak by zdecydowali o tym sami Węgrzy.

Wszystko to wynika z wyborczej pragmatyki. TISZA funkcjonuje w warunkach intensywnej kampanii antyukraińskiej rządu Orbána, jest przez niego ciągle oskarżana o to, że finansuje ją Kijów i Bruksela, dążące do wciągnięcia Węgier w wojnę przeciw Rosji. TISZA unika więc jasnych deklaracji, które mogłyby zamknąć jej dostęp do elektoratu Fideszu, podatnego na podobne komunikaty.

Co ze sferą światopoglądową? Rząd Magyara będzie podkreślać chrześcijański charakter Węgier, walczyć z „ideologią LGBT”, używać państwowych instytucji, by wzmacniać konserwatywny przekaz?

Znów, ze względów pragmatycznych partia unika takich jasnych ideologicznych deklaracji. Ale biorąc pod uwagę, jak wygląda jej elektorat i czego oczekuje, nie sądzę, by kontynuowała politykę Orbána. Po ewentualnej zmianie władzy czeka nas raczej pewna liberalizacja.

Kto popiera TISZĘ?

Podział jest dość prosty: na Fidesz głosują głównie osoby starsze, na TISZĘ młodsze. Wśród wyborców 60+ Fidesz w niektórych sondażach ma nawet 80 proc. poparcia. Wśród jego wyborców dominują osoby z mniejszych ośrodków, z niższym poziomem wykształcenia. Na TISZĘ głosują mieszkańcy większych miast, ludzie młodzi i wykształceni.

Partii Magyara udało się pozyskać prawie cały elektorat dawnej liberalno-lewicowej opozycji, wielu wyborców niezdecydowanych i wcześniej nieangażujących się w politykę, a także część rozczarowanych wyborców Fideszu. Głównie tych, dla których od narracji o zagrożeniu ze strony Ukrainy ważniejsze są kwestie gospodarki czy jakości życia.

Temat związków Orbána i jego ministra spraw zagranicznych Pétera Szijártó z Rosją, o czym obszernie piszą międzynarodowe media, zaistniał w ogóle w węgierskiej kampanii?

Jak najbardziej zaistniał. Mimo zdominowania węgierskiego krajobrazu medialnego przez sojuszników Orbána na Węgrzech prężnie działa niezależne dziennikarstwo śledcze i tematy rosyjskich powiązań Fideszu rezonują w przestrzeni publicznej. W ostatnich tygodniach w kampanii mieliśmy wręcz ping-ponga: Fidesz zarzucał rywalom, że wysługują się Kijowowi, a TISZA Fideszowi, że ten wysługuje się Moskwie. Kwestia zażyłości Szijárto z szefem rosyjskiego MSZ, Siergiejem Ławrowem, jest na pewno sporym problemem wizerunkowym.

Czytaj także Miał być Budapeszt w Warszawie, teraz Węgrzy modlą się o Warszawę w Budapeszcie Piotr Wójcik

Budapeszt ze wsparciem dla Orbána odwiedził amerykański wiceprezydent J.D. Vance. To pomoże Fideszowi?

Vance nie jest postacią szczególnie rozpoznawalną na Węgrzech, więc to wsparcie ma głównie wymiar symboliczny, ale oskarżając Brukselę o ingerencję w węgierskie wybory amerykański wiceprezydent legitymizuje przekaz partii rządzącej. Podobne stwierdzenia mogą też mieć wpływ na dynamikę powyborczą, np. gdyby Orbán nieznacznie przegrał i próbował podważać wyniki, powołując się na „ingerencję z zewnątrz”.

Orbán naprawdę może przegrać te wybory?

Scenariuszy jest kilka. Sondaże ośrodków bliskich rządowi pokazują stałą, niewielką przewagę Fideszu nad TISZĄ. Sondażownie bliższe opozycji rosnącą przewagę TISZY i rozwierające się nożyce. Nie wiadomo, jak to uśrednić.

Możliwe jednak, że otrzymamy bardzo zbliżony wynik. Trudno przewidzieć, jak w warunkach specyficznej ordynacji węgierskiej przełoży się on na rozkład miejsc w parlamencie. Niewykluczone, że rozwiązania, które Orbán wprowadził, by pomóc sobie w wyborach, teraz odwrócą się przeciw Fideszowi – np. mechanizm kompensacyjny polegający na dodawaniu tzw. głosów niewykorzystanych w JOW-ach do puli głosów na listach partyjnych… Do tej pory premiował on Fidesz jako największą partię mierzącą się z rozdrobnioną opozycją. Teraz Fidesz staje naprzeciw jednej, silnej opozycyjnej listy i kompensacja może zagrać na korzyść TISZY.

Jeśli Orbán przegra, to po prostu odda władzę?

Zapowiedział, że jest gotów przejść do opozycji. Ale wybory od przejęcia władzy przez nowy rząd dzieli w teorii 30 dni i wiele się wtedy może wydarzyć, tym bardziej że w odchodzącym parlamencie Orbán ciągle będzie miał większość konstytucyjną. Może więc np. wprowadzić stan wyjątkowy i odsunąć moment transferu władzy. Pojawiają się nawet scenariusze, że w takiej sytuacji mianuje się prezydentem z bardzo silnymi prerogatywami.

Czytaj także Węgry stały się jednym z przyczółków Chin w UE. Kto na tym skorzysta? Mészáros R. Tamás

Wiele zależy od reakcji otoczenia międzynarodowego. Jeśli do Magyara przyjdą gratulacje z Waszyngtonu, to Orbán nie pozwoli sobie raczej na żadne radykalne ruchy.

Jeśli Orbán wbrew wynikom wyborów będzie próbował trzymać się władzy, to nie skończy się jakimś węgierskim Majdanem?

Z pewnością polaryzacja i napięcie są na Węgrzech tak wielkie, że gdyby Orbán próbował zablokować zmianę, na którą duża część społeczeństwa czeka od wielu cykli wyborczych, to odpowiedzią byłaby wielka mobilizacja i protesty.

W Polsce pojawiają się głosy, że Orbán zbudował tak szczelny system, że bez większości konstytucyjnej TISZY bardzo trudno będzie coś realnie zmienić. To prawda?

Bez większości dwóch trzecich – a jej uzyskanie będzie sporym wyzwaniem – faktycznie trudno będzie spełnić obietnicę całkowitej przebudowy systemu. Bez tej większości Tisza nie będzie mogła zmienić nie tylko konstytucji, ale też kilkudziesięciu kluczowych około konstytucyjnych ustaw czy obsadzić najważniejszych stanowisk w państwowej administracji. Innymi słowy, będzie rządzić w ramach systemu zbudowanego przez Fidesz. Oznaczałoby to konieczność kompromisu z nominatami Fideszu na kluczowych stanowiskach w państwie – a to, na ile będą do niego gotowi, zależy od ich kalkulacji szans szybkiego powrotu Orbána do władzy.

Fidesz faktycznie może szybko wrócić do władzy? Nie będzie rozliczeń korupcji, jaka towarzyszyła jego rządom? Orbán nie ucieknie do Moskwy, obawiając się więzienia?

Nie sądzę, on się moim zdaniem dobrze odnajdzie w roli lidera walczącego o powrót do władzy. Nawet jeśli nie dla siebie osobiście, to dla któregoś z przedstawicieli młodszego pokolenia Fideszu, np. wspomnianego Szijárto czy Jánosa Lázára, ministra budownictwa i inwestycji, długo uchodzącego za osobę nr 2 po Orbánie w rządzie.

Kwestia rozliczenia korupcji i fideszowskiej oligarchii jest o tyle problematyczna, że sam Magyar zasiadał w różnych spółkach kontrolowanych przez Fidesz, a jego była żona pełniła funkcję ministry sprawiedliwości w rządach Orbána. Sam był więc beneficjentem tego systemu.

Jeśli Orbán faktycznie straci władzę, to co będzie tego powodem?

Po pierwsze – kiepska sytuacja gospodarcza kraju, którą jako największy problem w badaniach opinii wymienia najwięcej Węgrów. Po drugie – zmęczenie długimi rządami Fideszu i wszystkimi związanymi z nimi aferami korupcyjnymi. Wreszcie, tak naprawdę po raz pierwszy od 16 lat, pojawiła się postać, która ma szansę z Orbánem wygrać.

TISZA to przy tym opcja sanacji bez rewolucji. Wiele elementów systemu Fideszu akceptowanych przez Węgrów zostaje – np. programy wsparcia socjalnego. To obietnica zmiany, ale bezpiecznej.

**

Ilona Gizińska – Analityczka w Zespole Środkowoeuropejskim OSW od 2023 roku, specjalizuje się w tematyce węgierskiej. Wieloletnia publicystka na łamach polskiej i węgierskiej prasy (tygodnik gospodarczy „Figyelő”). Absolwentka socjologii w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim. Stypendystka na Université Pierre Mendès France (UPMF) w Grenoble.

Komentarze

Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
Komentarze w treści
Zobacz wszystkie