🪖 Konflikt w Libanie eskaluje – Izrael planuje mobilizację 450 tys. rezerwistów w związku z prawdopodobną inwazją lądową, a naloty i ostrzały dotykają zarówno bojowników Hezbollahu, jak i ludność cywilną.
☣️ Organizacje Human Rights Watch i Amnesty International udokumentowały stosowanie przez Izrael białego fosforu w Libanie – substancja powoduje poważne oparzenia i trwałe szkody zdrowotne, a jej stosowanie przeciwko cywilom i w pobliżu nich jest uznawane za zbrodnie wojenną.
💔 Skutki humanitarne wojny są dramatyczne: ponad milion osób przesiedlonych, setki zabitych i rannych, zamknięte szpitale i zniszczona infrastruktura. Liban pogrąża się w kryzysie humanitarnym, zagrożony upadkiem państwowych struktur.
Komisja Spraw Zagranicznych i Obrony Knesetu może wkrótce zatwierdzić szeroką mobilizację rezerwistów – izraelskie siły zbrojne oraz agencje bezpieczeństwa przedłożyły już odpowiedni wniosek. Jak poinformował w niedzielę 15 marca państwowy nadawca, w planach jest powołanie około 450 tys. żołnierzy. To część przygotowań do ewentualnego rozpoczęcia operacji lądowej w Libanie.
„IDF używa wyłącznie legalnej broni” – a co z białym fosforem?
W zeszłym tygodniu Organizacja Narodów Zjednoczonych potwierdziła ponowne użycie przez Izrael białego fosforu na południu Libanu. Ta wysoce reaktywna, toksyczna substancja powoduje niezwykle bolesne, trudne w leczeniu oparzenia chemiczne. Trwale uszkadza wątrobę, nerki, zaburza pracę serca, a w przypadku ciąży prowadzi do deformacji płodu.
W grudniu 2023 roku „The Times of Israel” opublikował stanowisko Sił Obronnych Izraela (IDF): „Te pociski przeznaczone są do tworzenia zasłon dymnych, a nie do ataku lub podpalenia i nie są prawnie zdefiniowane jako broń zapalająca. W 2013 roku wojsko zadeklarowało ograniczenie użycia fosforu i stosowanie innych środków w celu stworzenia zasłony dymnej dla żołnierzy. Zastrzegło sobie jednak prawo do użycia takich pocisków w pewnych nieujawnionych przypadkach, które zostały zatwierdzone przez Sąd Najwyższy”. Ze „względów bezpieczeństwa” szczegóły dotyczące ich zastosowania nie zostały podane do publicznej wiadomości.
Protokół III do Konwencji o zakazie lub ograniczeniu użycia pewnych broni konwencjonalnych, które mogą być uważane za powodujące nadmierne cierpienia lub mające niekontrolowane skutki uznaje używanie białego fosforu przeciwko cywilom i w ich pobliżu za zbrodnię wojenną. Izrael jest sygnatariuszem głównej Konwencji, ale nie przyjął wspomnianego protokołu. „IDF używa wyłącznie legalnej broni” – czytamy dalej w oświadczeniu.
Od października 2023 roku do maja 2024 roku Human Rights Watch i Amnesty International udokumentowały stosowanie przez Izrael białego fosforu w co najmniej 17 gminach w południowym Libanie. 11 marca roku bieżącego Danny Danon, ambasador Izraela przy ONZ, zapytany o aktualne zrzuty fosforu, odpowiedział: „Robimy wszystko, żeby minimalizować szkody wśród cywilów, mamy bardzo precyzyjne cele oraz bardzo dobry wywiad. Temat fosforu nie jest mi znany”.
Wzajemne ataki i „powtórny ostrzał”
ONZ podaje, że co najmniej 11 tys. kobiet w ciąży zostało dotkniętych trwającym atakiem Izraela na Liban. 4 tys. z nich ma urodzić w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Zamknięto co najmniej 55 szpitali i klinik – jedne dlatego, że znalazły się w strefach objętych izraelskimi nakazami masowej ewakuacji, inne zostały bezpośrednio uszkodzone. Od początku marca zginęło 40 libańskich medyków.
Izrael intensyfikuje i rozszerza ataki na obszary mieszkalne i infrastrukturę cywilną. Ze środy na czwartek Hezbollah wystrzelił zatrważająca liczbę pocisków, więc Bejrut ponownie szykuje się na odwet.
Media poinformowały o śmierci proboszcza maronickiej społeczności, która odmówiła opuszczenia swoich domów na południu Libanu. Zamordowany ksiądz mówił głośno i otwarcie: „Pamiętamy, co stało się przed laty, wiemy, że wyjazd oznacza brak powrotu. Nie jesteśmy w żaden sposób zaangażowani w konflikt, mamy prawo dalej mieszkać tam, gdzie nasi przodkowie, a jeśli tak ma się stać – tutaj zginiemy”. Zginął podczas powtórnego ostrzału (tzw. double tap), kiedy ratował sąsiada. To kolejna strategia stosowana przez izraelską armię, która łamie międzynarodowe prawo humanitarne. Wcześniej wielokrotnie widzieliśmy to w Gazie – gdy rodzina, sąsiedzi oraz medycy przybywają na miejsce ataku, by wyciągać ludzi spod gruzów, następuje kolejny ostrzał.
Z widokiem na bombardowany Bejrut
Jadę górską drogą na umówione spotkanie w Bejrucie. 50 kilometrów od stolicy zatrzymuję się w kawiarni i ze spokojem oglądam rakiety spadające na miasto. Piję kawę – luksus, na który nie stać ponad 80 proc. Libańczyków, żyjących poniżej granicy ubóstwa. Gdy w odległości około 4 kilometrów spada izraelski pocisk, trafiając w część stolicy zamieszkają przez szyitów, klientela pozostaje niewzruszona. Libanka przy stoliku obok dalej zaciąga się papierosem, a Libańczyk popija kawę.
Przez cały dzień słychać uporczywe buczenie wielkich, izraelskich dronów bojowych, które krążą nad naszymi głowami. – I tak bez przerwy, od 2024 roku. Można oszaleć – mówi właściciel kawiarni, nerwowo pocierając skronie. Dzień wcześniej zbombardowano hotel, obok którego mieszka. – Przyjmował uchodźców, widocznie któryś z gości był na liście do likwidacji.
Rzeczywiście, hotele od paru dni przesyłają do Urzędu Miasta listy obecności, które trzeba podpisywać, potwierdzając swoją obecność w charakterze gościa. – Nawet jeśli takie osoby podadzą prawdziwe dane, to przecież wywiad izraelski zna je lepiej, niż libański. Przestajemy ufać sobie na wzajem, teraz nawet pomoc innym może być śmiertelnym zagrożeniem. Widziałaś, co się stało z hotelem Ramada, gdzie zatrzymali się Irańczycy?
Według izraelskiej armii atak był wymierzony w konkretny pokój, gdzie mieli przebywać członkowie irańskiej jednostki Al-Kuds (część Gwardii Rewolucyjnej), ale w hotelu przebywali też uchodźcy cywilni. Zginęły co najmniej 4 osoby, a około 10 zostało rannych.
Kolejny wybuch. Tym razem uderzenie poprzedził długi świst, pocisk przeleciał tuż nad nami. Wszyscy odruchowo schowali głowę w ramiona, by po kilku sekundach wrócić do swoich napojów, ciastek i rozmów.
Iluzoryczne zawieszenie broni i ponad milion przesiedlonych
Izrael od lat 70. prowadzi działania militarne na terenie południowego Libanu. Powtarza, że w celu samooobrony. W 1978 roku zostali tam ulokowani żołnierze UNIFIL – Tymczasowe Siły Zbrojne ONZ w Libanie. Od 2019 roku obecny jest też polski kontyngent, złożony z ok. 250 osób.
Hezbollah, szyicka milicja wspierana przez irańską Gwardię Rewolucyjną, powstała w 1982 roku jako odpowiedź na izraelską inwazję podczas libańskiej wojny domowej. Teraz Izrael tłumaczy więc, że broni się przed Hezbollahem.
Intensyfikacja działań zbrojnych w Gazie od 2024 roku skutkowała także zaognieniem konfliktu na terenie Libanu. Rakiety wystrzeliwano z obydwu stron, a we wrześniu wybuchły radiokomunikatory Hezbollahu, zabijając około 40 osób i raniąc 3 tys., co znacząco osłabiło organizację.
W październiku izraelskie siły okupacyjne zwróciły się do UNIFIL z żądaniem wycofania żołnierzy z pozycji w pobliżu granicy Libanu z Izraelem. Spotkały się z odmową, co nie przeszkodziło im w bombardowaniu terytoriów szyickich w całym kraju, włącznie z południowym Bejrutem. Dokładny bilans ofiar nie jest znany, ale Ministerstwo Zdrowia w 2024 roku zarejestrowało 4047 zabitych, w tym 316 dzieci i 790 kobiet, oraz co najmniej 16 638 rannych. 27 grudnia podpisano zawieszenie broni, które obowiązujące do dziś, nieustannie łamane zarówno przez Hezbollah, jak i Izrael. Dotychczasowe działania dyplomatyczne – prowadzone m.in. przez ONZ, Francję i Stany Zjednoczone – nie przyniosły przełomu.
W marcu 2026 roku Izrael wysłał wezwanie do ewakuacji terytoriów do rzeki Litani, co stanowi 8 proc. terytorium Libanu, by po paru dniach rozciągnąć ewakuowany obszar aż do rzeki Zahrani, obejmując wezwaniem 20 proc. kraju.
W ciągu ostatnich dwóch tygodni izraelskie naloty wypędziły z domów ponad milion osób, w tym ok. 300 tys. dzieci – to prawie 20 proc. populacji. 19 marca libańskie Ministerstwo Zdrowia podało, że od rozpoczęcia najnowszej fazy konfliktu zginęło 1001 osób, w tym 118 dzieci, a 2584 odniosło rany. Sytuacja gospodarcza kraju – już wcześniej określana przez Bank Światowy jako jedna z najgorszych na świecie – po latach zaczęła się stabilizować, lecz w związku z zaognionym konfliktem i zbrodniami Izraela, ulega dalszemu pogorszeniu. Libański funt pozostaje skrajnie zdewaluowany, system bankowy w dużej mierze sparaliżowany, a dostęp do podstawowych usług, takich jak elektryczność czy opieka zdrowotna, jest ograniczony lub uzależniony od prywatnych środków. W połączeniu z masowymi przesiedleniami i zniszczeniem infrastruktury oznacza to realne ryzyko dalszego załamania się państwowych struktur. W obliczu narastającej przemocy i pogłębiającej się katastrofy humanitarnej Liban ponownie staje się jednym z najbardziej niestabilnych punktów na mapie Bliskiego Wschodu.
**
Michalina Maria – Pedagożka, przedsiębiorczyni, przewodniczka po Iraku i Kurdystanie. Prezeska Domu Kultury i Zabawy Persepolish w Warszawie. Zajmuje się sztuką, tradycjami i kulturami Azji Zachodniej, ich wpływami oraz relacjami z Polską. Tworzy projekty edukacyjne dla najmłodszych w Iraku. Prowadzi autorski podcast Kierunek Wschód. Z Mezopotamią związana od 2015 roku.










Komentarze
Krytyka potrzebuje Twojego głosu. Dołącz do dyskusji. Komentarze mogą być moderowane.