Nikomu się nie chce pracować? Zatrudnij dzieci, prawica właśnie to ułatwiła
Nie możesz znaleźć chętnych na ciężką, podle opłacaną pracę? Teraz możesz zatrudnić dzieci.
Imperium wolności i nierówności.
Nie możesz znaleźć chętnych na ciężką, podle opłacaną pracę? Teraz możesz zatrudnić dzieci.
Po co komplikować serial wątkiem obyczajowym? Ano dlatego, że żarty Hala Wylera o byciu „żoną ambasadora” mówią dużo o arytmetyce płci dyplomacji i tym, jak bardzo patriarchalna jest polityka.
DeSantis to kandydat, którego ewentualna prezydentura byłaby równie polaryzująca jak ta Trumpa.
Prawica brutalnie atakuje, po czym przedstawia się jako ofiara napaści – to nie tylko amerykańska specjalność.
Produkowany w Meksyku fentanyl zabija dziesiątki tysięcy Amerykanów. Republikanie poważnie mówią o interwencji zbrojnej przeciwko kartelom.
Gdy Ameryka była jeszcze brytyjską kolonią, o wolność słowa jako pierwsi walczyli… antyszczepionkowcy.
Żaden prezydent USA, nawet Trump, nie zajął tak ostrego stanowiska wobec Chin jak Joe Biden.
Elity nauczyły się mówić antyelitarnym językiem, by bronić swoich interesów. Ich przekaz jest niebezpiecznie atrakcyjny.
Amerykańska prawica prowadzi otwartą wojnę przeciwko bibliotekom. Niedługo ta wojna rozgorzeje zapewne i w Polsce.
Sprawa Trumpa nie jest precedensem. Kiedy w 1998 roku Bill Clinton zgodził się wypłacić Pauli Jones 850 tysięcy dolarów w ramach pozasądowej ugody w sprawie o molestowanie seksualne, nie stracił na popularności.