Nie strzelił karnego, ale ogrywa premiera. Marcus Rashford, bohater ludu
Gdy ulubieniec kibiców punktuje rząd za to, że skąpi posiłków dzieciom z biednych rodzin, krytykowanie go byłoby politycznym samobójstwem nawet dla torysów.
Gdy ulubieniec kibiców punktuje rząd za to, że skąpi posiłków dzieciom z biednych rodzin, krytykowanie go byłoby politycznym samobójstwem nawet dla torysów.
Wielka kariera w sporcie zawodowym jest zarezerwowana tylko dla drobniutkiej garstki najlepszych. Masa pozostałych musi pogodzić się z porażką.
Zamiast paniki moralnej potrzebujemy uczciwej dyskusji o obecności osób transpłciowych i zasadach fair play w sporcie.
Można od biedy oskarżać o ucieczkę do rajów podatkowych korporacje, ale już naszego sportowca, gdzie tam. Choć, w sumie, czemu nie można?
Będąc w Polsce inteligentem zainteresowanym piłką nożną, trzeba puszczać oko i tłumaczyć, że „wiecie, ja to tak nie do końca serio”. Rozmowa z Michałem Okońskim.
Nie tylko z powodu klęski na Euro. Przy okazji każdego kolejnego turnieju pojawiają się rasistowskie żarty o „reprezentacji Afryki”.
Niektórzy kibice buczą na widok przyklękających piłkarzy, bo ten antyrasistowski gest kojarzy im się z marksizmem i socjalizmem.
Wspierają społeczność LGBTQ+, przypominają o prawach człowieka i dotują obóz w Auschwitz. Futboliści reprezentacji Niemiec są bardziej progresywni i odważni w promowaniu wartości niż większość polskich liberalnych polityków.
UEFA monetyzuje naszą uwagę, sprzedając pasma reklamowe korporacjom z autorytarnych reżimów, które dzięki temu lewarują swoją pozycję geopolityczną, uwiarygadniając się w oczach opinii międzynarodowej.
Za każdym razem, gdy strzelacie jakiegoś gola i urywacie marny punkt, gdzieś w Polsce umiera panda Koalicji 276 i rosną sondaże Kaczyńskiemu.