W krainie baśni z 1001 nocy straszą demony
Kinga Dunin czyta trylogię „Dewabad” S.A. Chakraborty, „Bractwo” Mohameda Mbougara Sarra i „Adżami. Opowieści z Jafy” Yossiego Granovskiego.
Kinga Dunin czyta trylogię „Dewabad” S.A. Chakraborty, „Bractwo” Mohameda Mbougara Sarra i „Adżami. Opowieści z Jafy” Yossiego Granovskiego.
Kristoffer Borgli, reżyser komedii „Chora na siebie”, uderza we wszystkie najbardziej aktualne tematy liberalnego dyskursu o tożsamości i godności. I robi to dobrze.
Anna Lewandowska potrafi pokazać, że gdy siedzi, to nie ma płaskiego brzucha (a kto ma?). Gdy zaś mocno ściśnie uda, to widać cellulit, który dotyczy nawet ponad 90 proc. kobiet. Później wkłada fat suit i kręci nagranie, które taguje jako bodypositive, chociaż odpowiednim słowem byłaby tutaj fatfobia.
Kiedy współtwórca Ricka i Morty’ego, Justin Roiland, usłyszał zarzuty dotyczące przemocy domowej i bezprawnego pozbawienia wolności wobec anonimowej kobiety, a w internecie pojawiły się prywatne wiadomości, jakie wysyłał nieletnim, odsunięcie go od dalszej pracy nad serialem nie było wielkim zaskoczeniem.
O ile początkowo Lexy była „zwykłą dziewczyną”, z życiem podobnym do milionów innych dziewczyn – o tyle w tym momencie jest milionerką, a jej codzienność w niczym nie przypomina codzienności większości ludzi. Utrzymywanie tego przeświadczenia to sprzedawanie iluzji.
Wiemy nie od dziś, że patriarchat szkodzi nie tylko kobietom, ale również samym mężczyznom i to wśród nich zbiera najbardziej śmiercionośne żniwo. Niedawna, tragiczna śmierć Mateusza Murańskiego jest tego dobrym przykładem.
Serce filmów kostiumowych, a szczególnie ekranizacji powieści Jane Austen, bije przede wszystkim w emocjach. Dreszczyk przyjemności podczas seansu daje nam obcowanie z odległą kulturą doskonale nadającą się do opowiadania historii miłosnych.
Jeśli na widok list bestsellerów pełnych powieści młodzieżowych czujecie zagubienie, to czas nadgonić braki, bo trwający na nie boom jeszcze długo się nie skończy.
„Aftersun”, debiut szkockiej reżyserki Charlotte Wells w pełnym metrażu, to film-labirynt. Ale można go potraktować także jako opowieść o śmierci: przejść przez film, zbierając jej zwiastuny, wyłuskując jej zapowiedzi i potencjalne wariacje w obrazach i urywkach dialogów.
Zanik granicy między reklamowaniem jakiegoś produktu a relacjonowaniem swojego życia stał się konkretnym problemem. Dobrze jest wiedzieć, czy ktoś mający setki tysięcy – a czasem miliony – obserwujących konsumuje jakieś dobro dlatego, że je lubi, czy może lubi je dlatego, że mu za to płacą.