Gdy ustalimy granicę bogactwa, będzie nas stać na luksus publiczny
To jasne, że nie można sobie wyobrazić końca kapitalizmu, jeśli się nie wie, czym on jest. Ale wystarczy go prosto zdefiniować, by zobaczyć, jak on się kończy.
To jasne, że nie można sobie wyobrazić końca kapitalizmu, jeśli się nie wie, czym on jest. Ale wystarczy go prosto zdefiniować, by zobaczyć, jak on się kończy.
Premier odwiedził giełdę i zaprosił bogaczy, by zaprojektowali prawo. Z robotnikami premier się nie spotkał.
Żyjemy w epoce niepewności. Próba poruszania się po niej tak, jak gdyby nic się nie zmieniło, skończy się katastrofą polityczną.
Lewica nie radzi sobie jeszcze z wyrażaniem poczucia, że świat podlega dehumanizacji.
Choć wykorzystanie spółek skarbu państwa może przynosić korzyści partii rządzącej, nie daje fundamentalnej przewagi, która znacząco utrudniałaby opozycji przejęcie władzy.
Skoro po złamaniu nogi przysługuje pacjentom rehabilitacja, tak samo musi być w przypadku osób w kryzysie zdrowia psychicznego.
Jak to się stało, że wszystkie obietnice demokracji zostały w oczach wielu Amerykanów złamane?
To fakt, że wklikanie się na profesjonalną stronę zbiórki jest o wiele przyjemniejsze niż wypełnianie PIT-u. Ale kiedyś trzeba dostrzec, że mamy problem.
Pod względem nierówności jesteśmy bliscy Turcji, a nie Danii. To już wiemy, ale co z tą wiedzą zrobić?
Całkiem sporo wyborców w USA uważa, że nadszedł czas na wielkie polityczne przetasowanie.