Polska wysycha. Czy strategia wodno-błotna może to zatrzymać?
Osuszyliśmy większość torfowisk, regulowaliśmy rzeki i przez dekady wyprowadzaliśmy wodę z krajobrazu. Teraz państwo chce ten proces odwrócić.
Podczas gdy jedni eksploatują planetę, inni ją sprzątają. Katastrofa klimatyczna wymaga od nas zmian. Zastanawiamy się, jak ich dokonać, by nie stracili na tym najsłabsi.
Osuszyliśmy większość torfowisk, regulowaliśmy rzeki i przez dekady wyprowadzaliśmy wodę z krajobrazu. Teraz państwo chce ten proces odwrócić.
Trwają właśnie Igrzyska Śródziemnomorskie, których tegorocznym gospodarzem jest położony na obcasie włoskiego buta Tarent. Podczas ceremonii otwarcia premierkę Giorgię Meloni przywitali protestujący, zaniepokojeni dalszym losem podmiejskiej huty stali.
W środkowej Dolinie Małej nie ma wody już trzeci rok z rzędu. Tracę nadzieję, że zobaczę tutaj jeszcze wodę.
W nowym odcinku wideokastu „Jest inba!” spierają się ze sobą Maura Domalska i Robert Jurszo.
Kremacja, ekologiczne pochówki, świeckie ceremonie – zmienia się sposób, w jaki przeżywamy śmierć. Prawo za tym nie nadąża.
Przez lata Albańczycy żyli w biedzie, a skorumpowany rząd rozdawał majątek publiczny oligarchom. Ludzie zawsze to rozumieli, ale dziś wreszcie odnaleźli się nawzajem na ulicach.
Miliardy dolarów nie docierają na miejsce, sadzonki obumierają, a międzynarodowe instytucje gubią się w koordynacji. W Gambii, Nigrze czy Senegalu mieszkańcy pokazują, że odbudowę ziemi trzeba zacząć nie od sadzenia drzew, lecz od oddania sprawczości lokalnym strukturom.
Być może po raz pierwszy w historii nauka daje nam tak głęboki wgląd w to, jak wojna wpływa na zachowania zwierząt. Przy obecnym zaawansowaniu techniki możemy to śledzić niemal na żywo. Wnioski są przygnębiające.
Na terenach leśnych jest coraz więcej pożarów – największy miał miejsce w maju w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. Susza zaś sprawia, że zanikają całe gatunki drzew, nawet świerk. Za tymi zjawiskami nie nadąża polskie prawo.
Ministerstwo infrastruktury traktuje rzeki jak drogi, jak asfalt, jak beton. Kara za kilogram soli zrzuconej do rzeki to pięć groszy. To wyraz braku szacunku do naszych rzek — mówi inicjator uznania rzeki Odry za osobę prawną.