Żubr patrzy na zachód. Mur na granicy dzieli Puszczę Białowieską
Stalowa zapora na granicy polsko-białoruskiej miała zatrzymać ludzi. Zatrzymała także część zwierząt – i podzieliła jeden z najcenniejszych ekosystemów Europy.
Podczas gdy jedni eksploatują planetę, inni ją sprzątają. Katastrofa klimatyczna wymaga od nas zmian. Zastanawiamy się, jak ich dokonać, by nie stracili na tym najsłabsi.
Stalowa zapora na granicy polsko-białoruskiej miała zatrzymać ludzi. Zatrzymała także część zwierząt – i podzieliła jeden z najcenniejszych ekosystemów Europy.
Dlaczego najszybciej wyludniające się duże miasto Polski miałoby się zajmować ochroną botanicznego dziedzictwa Singapuru? Bo tak wymyśliły lokalne elity, konsekwentnie realizując schemat, który wyniszczył Łódź już kilkukrotnie.
Na obrzeżach Kluż-Napoki w północnej Rumunii znajduje się wysypisko gromadzące śmieci drugiego największego miasta w kraju. Wokół rozrzucone są cztery osady ludzi, którzy albo dziesięciolecia temu przybyli tutaj w poszukiwaniu pracy przy sortowaniu odpadów, albo zostali zmuszeni do przenosin z centrum miasta. To Pata-Rât, największe śmieciowe getto Europy. Mieszkańcy to niemal wyłącznie Romowie.
Przez lata pozwalano Lasom Państwowym stać się państwem w państwie. Ten jeden gracz skupia ogromne pieniądze, władzę symboliczną, polityczną i narracyjną, a wokół niego krążą słabsze podmioty, licząc na resztki z pańskiego stołu.
Śnieżna zima spadła nam jak manna z nieba. Śnieg, który spada obficie, zalega na dużej powierzchni i powoli topnieje, jest jak wodny kompres dla wyschniętej, umęczonej suszą ziemi.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan–Cortina 2026 miały być pierwszą zrównoważoną olimpiadą w historii. Na razie w Cortinie wycięto las, by powstał tor bobslejowy, a śniegu i tak zabraknie.
„Gdy twoje środowisko zostaje zatrute i zniszczone, tracisz prawo do życia” – mówił nigeryjski poeta Ken Saro-Wiwa, który walczył z dewastacją Delty Nigru przez koncern Shell. 30 lat temu razem z ośmioma innymi aktywistami został skazany na śmierć i powieszony.
Nie wiadomo, jak inwestycja wpłynie na obszar chroniony, ponieważ nikt nie wymagał od inwestora dokumentacji w tym zakresie. Starosta Piaseczyński wydał po prostu pozwolenia na budowę, nie biorąc pod uwagę, że jest to teren ochrony przyrody – a RDOŚ w ogóle o tym nie wiedział.
Każdego roku Europa traci 1500 km² ziemi na rzecz zabudowy. Za liczbami kryją się prawdziwe historie – takie jak ta Karoliny Kuszlewicz, najsłynniejszej polskiej adwokatki zwierząt.
Rdzenni Brazylijczycy domagają się prawa do ziemi i wpływu na ważne decyzje. Tymczasem COP30 w Belém zasłynął plastikowymi „eko-drzewami” i wydawaniem licencji dla koncernów naftowych. Pożar, który wybuchł w przeddzień zakończenia szczytu, okazał się symboliczną jego puentą.