Strefy czystego transportu – zielony postęp czy klasowa opresja?
W nowym wideokaście „Jest inba!” spierają się ze sobą Artur Troost i Jakub Majmurek.
Podczas gdy jedni eksploatują planetę, inni ją sprzątają. Katastrofa klimatyczna wymaga od nas zmian. Zastanawiamy się, jak ich dokonać, by nie stracili na tym najsłabsi.
W nowym wideokaście „Jest inba!” spierają się ze sobą Artur Troost i Jakub Majmurek.
Skąd na Mazowszu gwara pomorska? Gwara kociewska używana była na terenach Pomorza Gdańskiego, gdzie ludność lokalna mieszała się z przybywającymi od XVI wieku na tereny Żuław Wiślanych osadnikami olęderskimi. W kolejnych stuleciach Olędrzy migrowali w górę Wisły, zasiedlając tereny dzisiejszego Urzecza.
W Anapie, kurorcie nad Morzem Czarnym, niedaleko plaży pływa gigantyczna plama mazutu. Lotniska nie działają, internetu nie ma, bo to blisko frontu. A teraz doszła do tego katastrofa ekologiczna w Tuapse.
Inaczej niż społeczeństwa Zachodu, społeczności rdzenne w Ameryce Południowej nie podlegają systemowi nagród i kar, który podtrzymuje posłuszeństwo wobec kapitalizmu. Są samowystarczalne i od początku kolonizacji stawiają opór.
Propozycja Polski 2050 i PSL zmierza do tego, że decyzja o ochronie cennego przyrodniczo obszaru przestanie być oparta na wiedzy naukowej, a zacznie zależeć od lokalnych układów politycznych – mówi szef zespołu kampanii w Greenpeace Polska.
Strajki kobiet i przeoranie rzeki – te dwa wydarzenia dzieliło kilka dni. Czułem, że to jest zrobione z podobnych pobudek: z chęci zniewolenia, ujarzmienia, zaorania – mówi autor książki „Mała historia znikania. Opowieść o Rzece”.
Liberalna wiara, że świat da się mądrze urządzić, jest złudzeniem – pisze Kinga Dunin w recenzji „Szmat” Karoliny Lewestam i „Dadziei” Anny Jadowskiej.
Kiedy domagamy się ograniczenia emisji, zabezpieczenia składowisk odpadów czy instalowania kosztownych zabezpieczeń w zakładach przemysłowych, to nie dla kaprysu rozpieszczonych lewaków, ale po to, by w razie konfliktu wróg nie zmienił naszego kraju w ziemię jałową.
Stalowa zapora na granicy polsko-białoruskiej miała zatrzymać ludzi. Zatrzymała także część zwierząt – i podzieliła jeden z najcenniejszych ekosystemów Europy.
Dlaczego najszybciej wyludniające się duże miasto Polski miałoby się zajmować ochroną botanicznego dziedzictwa Singapuru? Bo tak wymyśliły lokalne elity, konsekwentnie realizując schemat, który wyniszczył Łódź już kilkukrotnie.