Śpieszmy się kochać zimę, tak rzadko przychodzi
Śnieżna zima spadła nam jak manna z nieba. Śnieg, który spada obficie, zalega na dużej powierzchni i powoli topnieje, jest jak wodny kompres dla wyschniętej, umęczonej suszą ziemi.
Podczas gdy jedni eksploatują planetę, inni ją sprzątają. Katastrofa klimatyczna wymaga od nas zmian. Zastanawiamy się, jak ich dokonać, by nie stracili na tym najsłabsi.
Śnieżna zima spadła nam jak manna z nieba. Śnieg, który spada obficie, zalega na dużej powierzchni i powoli topnieje, jest jak wodny kompres dla wyschniętej, umęczonej suszą ziemi.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan–Cortina 2026 miały być pierwszą zrównoważoną olimpiadą w historii. Na razie w Cortinie wycięto las, by powstał tor bobslejowy, a śniegu i tak zabraknie.
„Gdy twoje środowisko zostaje zatrute i zniszczone, tracisz prawo do życia” – mówił nigeryjski poeta Ken Saro-Wiwa, który walczył z dewastacją Delty Nigru przez koncern Shell. 30 lat temu razem z ośmioma innymi aktywistami został skazany na śmierć i powieszony.
Nie wiadomo, jak inwestycja wpłynie na obszar chroniony, ponieważ nikt nie wymagał od inwestora dokumentacji w tym zakresie. Starosta Piaseczyński wydał po prostu pozwolenia na budowę, nie biorąc pod uwagę, że jest to teren ochrony przyrody – a RDOŚ w ogóle o tym nie wiedział.
Każdego roku Europa traci 1500 km² ziemi na rzecz zabudowy. Za liczbami kryją się prawdziwe historie – takie jak ta Karoliny Kuszlewicz, najsłynniejszej polskiej adwokatki zwierząt.
Rdzenni Brazylijczycy domagają się prawa do ziemi i wpływu na ważne decyzje. Tymczasem COP30 w Belém zasłynął plastikowymi „eko-drzewami” i wydawaniem licencji dla koncernów naftowych. Pożar, który wybuchł w przeddzień zakończenia szczytu, okazał się symboliczną jego puentą.
Tuż pod polską granicą tyka ekologiczna i dyplomatyczna bomba. Czy Komisja Europejska zdąży ją rozbroić?
Inicjatywa objęcia czynną ochroną wyjątkowo cennego przyrodniczo Międzyodrza w województwie zachodniopomorskim miesiące temu stała się kwestią walki politycznej, w której ostatnie słowo okazała się mieć opozycyjna prawica.
2025 rok zostanie przez IMGW w Polsce określony prawdopodobnie jako tzw. normalny. I tylko jedna rzecz nie jest normalna – wciąż obowiązujące ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną i hydrogeologiczną.
Budowa Nord Stream umożliwiła Rosji agresję na Ukrainę, pogłębiła podziały w UE, spowolniła transformację energetyczną i zatruła Bałtyk. Co jeszcze „zawdzięczamy” temu rosyjsko-niemieckiemu projektowi?