Nad Odrą trwa właśnie rekreacyjne polowanie na ludzi. Jak do tego doszło?
Histeria i odczłowieczanie uchodźców osiągnęły już taki poziom, że sam ich widok sprawia, iż Polak trzęsie się jak osika.
To, co dla jednych jest wyborem, dla innych bywa przetrwaniem.
Histeria i odczłowieczanie uchodźców osiągnęły już taki poziom, że sam ich widok sprawia, iż Polak trzęsie się jak osika.
O państwach, które leżą na wschód od Polski, chcemy mówić centralnie, bo uważamy, że tam dzisiaj decyduje się przyszłość Europy i demokracji.
Naloty na społeczności imigrantów nasilały się w USA od kilku miesięcy. Los Angeles, gdzie prawie połowa mieszkańców ma latynoskie korzenie, zdecydowało, że miarka się przebrała.
Nie chcemy tylko jedzenia. Chcemy jedzenia, rozrywki i sztuki. I móc jechać dokądkolwiek.
Ograniczanie praw migrantów przebiega przy aplauzie dużej części społeczeństw nawet tam, gdzie bez migracji mogą zawalić się systemy społeczne i ekonomiczne.
Nie pomogą tu apele o unikanie „politycznej nawalanki”. Trudno udawać, że kluczowi dyrygenci nacjonalistycznego wzmożenia oraz ich twitterowi pomagierzy i podwykonawcy nie mają konkretnych barw partyjnych.
Przykłady polityków z pochodzeniem migracyjnym, którzy sprzeciwiają się przyjmowaniu migrantów, można mnożyć. Zwykła polityczna hipokryzja? Z pewnością nie tylko – jeśli w ogóle.
„Nasz Przegląd” odnotowuje, że pieniądze na rzecz uchodźców przekazują polscy intelektualiści, wśród nich profesor Tadeusz Kotarbiński, Zofia Nałkowska, Jerzy Andrzejewski, Maria Kuncewiczowa, Józef Czapski i inni. Prasa antysemicka hejtuje: „Wstrętne żydoluby, żydochwalcy, żydolizy…”.
Z agencjami rządu poszło gładko, teraz Trump próbuje podporządkować sobie uniwersytety i bank centralny.
Donald Trump oficjalnie sprzeciwił się wykonaniu wyroku Sądu Najwyższego, uzurpując sobie prawo do zatrzymania i „zniknięcia” każdego, kogo bez żadnych dowodów uzna za terrorystę.