Uchodźcy w Warszawie szukają dachu nad głową. Hieny z Airbnb zwęszyły okazję
Kryzys uchodźczy tylko wyostrzył patologie mieszkalnictwa w Polsce. Rozmowa z Beatą Siemieniako.
Mieszkanie prawem, nie towarem – ale co z tego wynika?
Kryzys uchodźczy tylko wyostrzył patologie mieszkalnictwa w Polsce. Rozmowa z Beatą Siemieniako.
To ostatni moment, żeby przyjęcie ukraińskich uchodźców przez Polskę uczynić historią sukcesu, a nie historią porażki. Nie popełnijmy tych pięciu błędów.
Nie? To cytując za ukochaną przecież w Polsce Konstytucją RP, wywłaszczenie jest dopuszczalne, gdy jest dokonywane „na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem”.
Teza o niezłej dostępności cenowej mieszkań w Polsce kłóci się z doświadczeniem wielu osób szukających własnego dachu nad głową. Jest też sprzeczna z faktami.
Przez dziewięć lat starał się o zamianę mieszkania. Niestety na przeszkodzie stanęły przepisy.
Polska płynie z prądem jak rozchwiana łajba bez sternika. W najbliższych miesiącach będzie mocno kołysać.
Czego nauczył nas 2021 rok? Powinien chociaż tego, co zrobiliśmy źle.
Wzrost cen mieszkań można skutecznie zahamować. Ale wymaga to wprowadzenia pewnego podatku, o którym sama myśl budzi w Polsce odrazę.
Patologie na rynku mieszkaniowym to holenderska specjalność, ale wkrótce przynajmniej część problemów w dużych miastach mają rozwiązać nowe regulacje prawne.
Gdy najzamożniejsi mieli zapłacić kilka stów więcej składki zdrowotnej, wybuchła histeria. A teraz PiS po cichu próbuje zabrać podobne pieniądze faktycznym średniakom.