Ta wojna toczy się też na opowieści. Na tym froncie Ukraina wygrywa
Na jednym froncie – narracji, informacji i propagandy – Ukraina już wygrała i nic nie wskazuje, by Rosja mogła tu odrobić straty.
Ukrainę i Palestynę gnębią rakiety, nas – jak na razie – sabotaże i fejki. Pokazujemy krzywdę ofiar i współczesny kolonializm. Nie pozwalamy, by strach uruchamiał w nas egoistyczne instynkty.
Na jednym froncie – narracji, informacji i propagandy – Ukraina już wygrała i nic nie wskazuje, by Rosja mogła tu odrobić straty.
A zaczęło się od słów, które od razu stały się symbolem rosyjskiej agresji na Ukrainę – „russkij wojennyj korabl, idi na chuj”!
Adam Balcer w rozmowie z Krytyką Polityczną.
Nic dziwnego, że Trump i jemu podobni uznali napaść Putina na Ukrainę za „genialne” posunięcie.
Całą tę sieć wpływów, którą Putin wił w Europie od dwudziestu lat, spruli mu Ukraińcy w trzy dni.
Państwo Putina właśnie zabroniło w mediach rosyjskich nazywać to, co się toczy w Ukrainie, „wojną”. Prikaz mówi, że to „operacja wyzwolenia Ukrainy od neonazistów”.
Decyzja Putina o inwazji będzie źródłem jego katastrofy politycznej – przewiduje Agnieszka Legucka, ekspertka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Część zachodniej lewicy próbuje usprawiedliwiać agresję Putina obawami Rosji o własne bezpieczeństwo w obliczu „ekspansji NATO”. Nie tędy droga.
Z Piotrem Burasem rozmawia Jakub Majmurek.
Pewnie zauważyłyście, że antyszczepionkowcy w momencie wybuchu rosyjskiej agresji nagle zmienili się w piewców reżimu Putina?