Nie musimy tłumaczyć się z tego, że każemy wam wypierdalać
Jeśli ktoś nie rozumie, dlaczego kobiety dziś krzyczą na ulicach, to najpewniej nie chce tego zrozumieć.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Jeśli ktoś nie rozumie, dlaczego kobiety dziś krzyczą na ulicach, to najpewniej nie chce tego zrozumieć.
Deficyt kobiet w programach publicystycznych jest, niestety, elementem większej całości.
Teraz dużo trudniej mieć nadzieję, że jakoś to będzie. Musimy się nastawić na długą i męczącą walkę.
Cieszę się, że młodzi krzyczą, że są wkurzeni, bo to oznacza aktywność, siłę. Gdyby byli smutni, złamani, niczego by nie zrobili. Rozmowa z Joanną Wowrzeczką.
Kobiety wyszły na ulice po swoje prawa, a nie po to, żeby pomóc wam wrócić do władzy lub wzmocnić tę, którą już macie.
Czytamy tu i ówdzie, że kobietom przeklinanie nie przystoi, że demonstrować należy spokojnie i bez agresji. Wsadzić palce w otwartą ranę i dziwić się, że ktoś krzyczy?!
Osoba, która doświadczyła gwałtu, czuje, że zło czai się wszędzie. Maja Staśko i Patrycja Wieczorkiewicz rozmawiają z terapeutka Alicją Długołęcką.
Tym wystąpieniem prawniczka Gisèle Halimi rozpoczęła proces legalizacji aborcji we Francji – niemal pół wieku temu.
Czy gdybyśmy wołały: „Prosimy o uprzejme zakończenie torturowania nas”, pomoglibyście?
Rządzący uwikłali polskie państwo w inkwizycyjne prawo – pisze Olga Tokarczuk.