Kiedy matka Polska zawodzi, na ratunek spieszą ciocie z zagranicy
Potrzebujesz aborcji? Zadzwoń do Basi z Niemiec, Czesi z Czech albo Wieni z Austrii.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Potrzebujesz aborcji? Zadzwoń do Basi z Niemiec, Czesi z Czech albo Wieni z Austrii.
W epoce, którą opisuję, rola kobiet podobna była do roli zwierząt domowych – pozbawionych głosu, władzy, podmiotowości prawnej. Rozmowa z Kiran Millwood Hargrave, autorką powieści „Kobiety z Vardø”.
To badanie miało pokazać, dlaczego tak niewiele kobiet w Polsce decyduje się na karierę w IT. Pokazało dużo więcej.
Sport i zwycięstwa kobiet w PRL służyły do chwilowego rozbudzania emocji. Do święcenia tych „prawdziwych” tryumfów był jednak potrzebny męski sukces.
Kobieta, jeśli sprawi sobie dobrze dopasowany garnitur, może w ogóle umknąć krytyce, uchodzić za osobę oryginalną.
„Dolina Niesamowitości” to sprawnie napisana powieść, która dobitnie pokazuje to, co wielu z nas podejrzewało od dawna: w Dolinie Krzemowej nie dzieją się cuda, a założyciele tamtejszych firm nie są nadludźmi.
Trzymanie się „kompromisu aborcyjnego”, chociaż niektórym wydaje się bezpieczne, to podtrzymywanie szkodliwych złudzeń.
To już się dzieje. Stare stereotypy i uprzedzenia związane z płcią, rasą czy klasą społeczną są utrwalane w powstających dziś modelach sztucznej inteligencji.
Mamy XXI wiek, żołnierze nie walczą już wręcz ani bagnetami.
„Same sobie to robicie, siostry” – poucza kobiety Michalik. No to sprawdźmy, kto tu naprawdę jest winny.