Wandalizm sufrażystek, czyli aktywizm działa
Czy morał płynący z historii wywalczenia przez Polki praw wyborczych brzmi: „pokorne ciele dwie matki ssie”?
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Czy morał płynący z historii wywalczenia przez Polki praw wyborczych brzmi: „pokorne ciele dwie matki ssie”?
Mam ten Kościół katolicki cały czas w lędźwiach. Tam, gdzie powinnam mieć uwolnioną seksualność, mam wstyd i grzech. Pozbywam się tego, ale to jest trauma, a zatem ciężka robota – mówi Monika Strzępka, którą pisowski wojewoda właśnie pozbawił stanowiska dyrektorki warszawskiego Teatru Dramatycznego.
Ewa Piątkowska nie chce już się szarpać z seksizmem w polskim boksie. Nie chce być też twarzą kobiecej rewolucji w sporcie, chociaż miała (i nadal ma) wszystko, żeby się nią stać.
Sekslalki, wciąż jeszcze nieme, stawiają wiele pytań, na które nie mamy jasnych odpowiedzi.
O tym, kto stoi za kampanią „Gdzie są TE dzieci?”, wiemy teoretycznie całkiem sporo. W praktyce jednak tropy prowadzą poza granice Polski, a nawet na inne kontynenty.
„Wiele z naszych binarnych płciowo przekonań i tradycji na temat sportu ma zawiłą i wcale nieoczywistą historię” – mówią autorki broszury „Jak pisać i mówić o kobietach i osobach LGBT+ w sporcie”.
Właśnie zaczyna się mundial w Katarze, święto męskiego futbolu. Ale jeśli chcecie obejrzeć sukces polskiej piłki, musicie poszukać gdzie indziej. Na przykład w Wolfsburgu.
Rewolucja seksualna lat 60. i 70. ubiegłego wieku dokonała się przede wszystkim na Zachodzie; Polskę skutecznie oddzieliła od niej wówczas żelazna kurtyna. Konsekwencje tego faktu – przekonuje Ewa Wanat – odczuwamy do dziś.
Fundacja #Say Stop powstała, bo nie zgadzałam się, żeby ktokolwiek mówił do mnie „szmato”.
Od dłuższego czasu uważam, że to właśnie troska powinna w tym kraju zastąpić wszystkie popierdolone namiętności, którym ulegaliśmy jako społeczeństwo od wieków, budując wielką polską patriotyczną narrację.