W XIX wieku małżeństwo było transakcją. Jak dużo się zmieniło?
Od XIX wieku niby wiele się zmieniło, ale bezdzietna singielka w pewnym wieku nadal usłyszy, że jest skazana na nieszczęście, zgorzknienie, zdziwaczenie i radykalny feminizm.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
Od XIX wieku niby wiele się zmieniło, ale bezdzietna singielka w pewnym wieku nadal usłyszy, że jest skazana na nieszczęście, zgorzknienie, zdziwaczenie i radykalny feminizm.
Już sukces zdeklasowanej przez „Biedne istoty” w walce po Oscary „Barbie” pokazał, że „feministyczny” marketing zwyczajnie zaczął się opłacać. Ba, potrafi – jak opowiadała mi niedawno Paulina Zagórska – sprzedać niejedno gówno w różowym papierku.
Postępowi „dziadersi” już wiedzą – tęcza to symbol społeczności LGBTQ+. Ale podczas Parady Równości ze zdumieniem przekonują się, że flag, kolorów i możliwości jest znacznie, znacznie więcej.
Płeć nie jest ani jedynym, ani najważniejszym źródłem dyskryminacji, opresji, wyzysku. Ale czy może nim być – przynajmniej w niektórych przypadkach – płeć męska?
Premier podjął decyzję, która zapewnia nam pewien fundament, rzecz absolutnie podstawową dla ochrony przed przemocą. Problemem pozostaje implementacja zapisów konwencji.
Potrzebujemy reprezentacji różnorodności w instytucjach kultury, ale złośliwi powiedzą, że mieliśmy w teatrach feministki i osoby LGBTQ+, a jednak i tam nie udało się wprowadzić równości i zapobiec przemocy. W czym tkwi problem?
Patrycja Wieczorkiewicz i Maja Staśko, autorki wydanej w 2020 roku książki „Gwałt polski”, rozmawiają o tym, co zmieniło polskie #MeToo – co się udało, a do czego jeszcze długa droga.
Patoginekologia wykracza daleko poza gabinety medyczne i szpitale. Jest opowieścią o podtrzymywanej i zatruwanej przez pożenionych z Kościołem polityków władzy.
„Zazdrościsz i nie wspierasz kobiet. Co z ciebie za feministka?” – ciekawe, ile razy jeszcze usłyszę ten tekst, odmawiając aplauzu kolejnej przedsiębiorczyni chwalącej się luksusową torebką albo sprzedającej koszulki z napisem „girl power”.
„Biedne istoty” Graya to właściwie opowieść o radzeniu sobie z mansplaningiem. Co z literackiego pierwowzoru wykorzystał w swojej ekranizacji Jorgos Lantimos?