Ave Q, czyli jak hartowała się prawicowa religia wysokiego ryzyka
Wykorzystując biblijny język oraz tematy o mocnym ładunku emocjonalnym, takie jak „ratujmy dzieci”, ruch QAnon przyciąga już całkiem zwykłych chrześcijan.
Imperium wolności i nierówności.
Wykorzystując biblijny język oraz tematy o mocnym ładunku emocjonalnym, takie jak „ratujmy dzieci”, ruch QAnon przyciąga już całkiem zwykłych chrześcijan.
Robert Long „miał zły dzień”, bo rodzice zabronili mu oglądać pornosy. Zastrzelił więc osiem osób.
Joe Biden trzyma się naiwnej koncepcji, jakoby Ameryka wróciła do roli światowego lidera, a w roli partnera do współpracy widzi wyłącznie Europę. To już nie te czasy.
Biały Dom próbuje zarządzać bezdyskusyjnym kryzysem wizerunkowym.
Jeśli w 2009 roku ładowanie pieniędzy „w gospodarkę” nie pomogło, tym bardziej nie pomoże dzisiaj. Biden musi zrobić dużo więcej.
Reagan składał mu podziękowania, a Bush senior wizyty. Oto Rush Limbaugh, którego głos przez 30 lat uczył amerykańską prawicę nienawiści.
Amerykański prezydent może faktycznie zastrzelić kogoś na Piątej Alei i nie ponieść żadnych konsekwencji.
Sprawa nie jest prosta. Trzeba pogodzić pragmatyzm dzisiejszej walki politycznej z poszukiwaniem takich rozwiązań, które rzeczywiście nie skończą się nowym zamordyzmem.
Marjorie Taylor Greene najpełniej reprezentuje trumpizm, a tylko trumpizm jest w stanie dodać ducha skostniałej Partii Republikańskiej.
Przeciwnicy planu Bidena bałamutnie ostrzegają też przed inflacją.