25 lat po WTC: Czy tortury mają sens?
Amerykańska „wojna z terroryzmem” pokazała, że tortury są nie tylko okrutne, ale też nieskuteczne. Potwierdza to neuronauka.
Amerykańska „wojna z terroryzmem” pokazała, że tortury są nie tylko okrutne, ale też nieskuteczne. Potwierdza to neuronauka.
Google’owi pozwolono przekupić Apple’a, a efekt jest podobny jak w przypadku Amazona: skleroza, której objawem jest radykalne pogorszenie jakości usług i czerpanie zysków z renty monopolowej – tłumaczy autor książki „Gównowacenie. Jak cyfrowi giganci zmieniają nasz świat na gorsze”.
W pyle wdychanym przez ratowników 11 września 2001 był sproszkowany beton, gips i włókno szklane. Płonące paliwo lotnicze i elektronika uwalniały azbest, ołów, rtęć, chrom, nikiel, cynk i kadm. Agencja Ochrony Środowiska wydała oświadczenie, że powietrze na zewnątrz nie stanowi zagrożenia.
AfD przekuwa wschodnioniemieckie poczucie marginalizacji w wizję Niemiec mniej zachodnich, bardziej suwerennych i otwartych na Rosję. Skąd bierze się siła tej opowieści?
Wszystkie masturbacje w samotności są do siebie podobne. Każda masturbacja z AI-partnerem jest szczególna na swój sposób.
Pełnoskalowa wojna między Izraelem a Turcją wydaje się bardzo mało prawdopodobna. Sceną dla działań zbrojnych pozostanie Syria – mówi kierownik zespołu Turcji, Kaukazu i Azji Centralnej w OSW, wyjaśniając zawikłaną sieć sojuszy w regionie po podpisaniu Porozumienia Mekkańskiego.
Na jednym z kijowskich osiedli mieszkaniowych w biały dzień doszło do strzelaniny między funkcjonariuszami dwóch czołowych ukraińskich służb specjalnych. Jakie procesy stoją za tym incydentem i co mówią o wojennej Ukrainie?
Wyniki wyborów w Saksonii-Anhalt pokazują, że nie można tłumaczyć sukcesów skrajnej prawicy samą migracją.
Wizją przyszłego robotycznego dobrobytu mami się ludzi przyciśniętych do ściany przymusem ekonomicznym, żeby kręcili na siebie kolejny bat. A przy okazji przyzwyczajali się do nieustannej kontroli pod czujnym okiem kamer, które sami na siebie zakładają. Z własnej woli, rzecz jasna, bo przecież nikt nikogo do niczego nie zmusza.
Odczuwając nostalgię po radzieckim życiu Kirgizi i Kirgizki muszą się jakoś pozycjonować wobec współczesnej Rosji, a to już bardziej skomplikowane.