Znamy już przyszłość. To wielopiętrowy kryzys
Bańka zachodniego poczucia bezpieczeństwa została przekłuta. Przenika do nas ten sam rodzaj niepewności, który dotąd znali głównie mieszkańcy globalnego Południa.
Bańka zachodniego poczucia bezpieczeństwa została przekłuta. Przenika do nas ten sam rodzaj niepewności, który dotąd znali głównie mieszkańcy globalnego Południa.
Wielu głosi teraz, że postawa antywojenna jest oznaką słabości. Przeciwnie. Jak najszybsze przerwanie wojny to najważniejsza rzecz, jaką trzeba w tej chwili zrobić.
Czesi przebudzili się ze swojej typowej hibernacji i rzucili na pomoc Ukraińcom. Pozostaje jednak pewna gorycz w tej sytuacji.
Spory polityczne powrócą, tylko dotyczyć będą innych kwestii niż przed wojną. Są trzy takie zasadnicze tematy.
Jak to zwykle bywa na naszym niesprawiedliwym i nieprzyjaznym zwykłemu człowiekowi świecie, na kryzysie żywnościowym stracą głównie najubożsi. Z powodu wzrostu cen i niedoborów produkcji rolnej liczba osób niedożywionych wzrośnie w najczarniejszym scenariuszu o ponad 13 mln ludzi.
Ukraina szła na eksportowy rekord w sektorze zbóż. 24 miliony ton pszenicy wyeksportowane w ubiegłym roku przy rekordowych zbiorach trafiały na rynki na całym świecie. Jednym ze strategicznych kanałów eksportowych były porty na wybrzeżu Morza Czarnego. Dziś całkowicie wstrzymały one pracę.
Kreml latami wlewał Słowakom do głów prawdy, które jak zdarte płyty powtarzali politycy, portale (dez)informacyjne i rosyjscy agenci wpływu: tzw. pożyteczni idioci oraz zwykłe ofiary tej propagandy.
To może najbardziej boli teraz tych, którzy żałują, że do Kijowa pierwszy nie pojechał ktoś z liberalnej opozycji.
Pragnienie członkostwa w NATO i UE wyrażane przez mieszkańców Europy Wschodniej wynika z historycznego doświadczenia opresji – nie ze strony NATO, ale Rosji.
Wojna dowodzi jednocześnie naszych zdolności pomocy i niszczenia, tym drugim dając specjalny glejt. Jej śmiertelny i nienawistny wir wciąga, zawłaszczając uwagę i narzucając własną logikę. Bardzo trudno się jej oprzeć.