Czas świąt to również koniec roku, czas podsumowań i planów na przyszłość. Przypomniał mi niedawno o tym Tomek Fudala, słusznie akcentując, że 2025 to między innymi równa 40. rocznica pierwszej operacji „Hiacynt”.

Czas świąt to również koniec roku, czas podsumowań i planów na przyszłość. Przypomniał mi niedawno o tym Tomek Fudala, słusznie akcentując, że 2025 to między innymi równa 40. rocznica pierwszej operacji „Hiacynt”.
Proponuję, żeby się policzyć, zrobić coming out, na przykład wielką akcję w mediach społecznościowych: „Jestem ateistą, który nie chodzi do kościoła, nawet na osiemnastą!”.
Spośród ogłoszonych dotychczas kandydatów na prezydenta tylko Piotr Szumlewicz wyraźnie zapowiada ograniczanie wpływów Kościoła. Czy Nowa Lewica i Razem schylą się wreszcie po jeden z najmniej zagospodarowanych obszarów lewicowego populizmu w Polsce?
Nawet jeśli PiS chciał stworzyć oligarchię na wzór węgierskiej, to finalnie jeszcze wzmocnił pozycję państwa, chociażby odkupując dwa czołowe banki – Pekao i Alior – co dało rządowi kontrolę nad większością tego sektora.
Skoro po złamaniu nogi przysługuje pacjentom rehabilitacja, tak samo musi być w przypadku osób w kryzysie zdrowia psychicznego.
Rozmowa z Marią Książak, psycholożką pracującą z uchodźcami.
Rozmowa z prof. Przemysławem Sadurą, współautorem raportu poświęconego percepcji roli kobiet w polityce i ich wpływu na wyniki wyborów.
Pragmatyzmu w partii Razem Biejat by nie znalazła, ale nie da się go odmówić partii Czarzastego i Biedronia. A do tej pragmatycznej drużyny wicemarszałkini Senatu wraz ze środowiskiem „rozłamowczyń” może wnieść ideowość.
Biejat, która potrafi przedstawić lewicowy program w sposób strawny dla normalsów, to dobry wybór. Ale czeka ją ciężka praca, jeśli chce uzyskać wynik dający się przedstawić jako „nie jest tak źle, lewica wciąż żyje”.
Prawica tak bardzo potrzebuje karmić swoich wyborców lękiem przed obcymi, że sama ich tworzy, wpychając imigrantów w prekarną sytuację kulturowego i administracyjnego „podporządkowania”.
Marianna Schreiber zaatakowała gaśnicą aktywistę, Sławomir Mentzen wyzywa Ostatnie Pokolenie od wariatów, a premier Tusk wzywa służby do reagowania na protesty klimatyczne. Czy wszyscy powinniśmy się bać?
Skonfrontujcie się z podstawowym argumentem, który stawia człowiek przyklejony do Wisłostrady: „Jestem tutaj dla moich wartości, robię coś dobrego”.