Wyobraźmy sobie, że Ikea organizuje wigilię dla pracowników, a jeden z nich demonstracyjnie odmawia wzięcia w niej udziału, pisząc o katolikach jako o zwolennikach aktów pedofilskich i w podtekście życząc im śmierci.

Wyobraźmy sobie, że Ikea organizuje wigilię dla pracowników, a jeden z nich demonstracyjnie odmawia wzięcia w niej udziału, pisząc o katolikach jako o zwolennikach aktów pedofilskich i w podtekście życząc im śmierci.
We wrześniu się okaże, w ilu programach wyborczych edukacja pojawia się jako poważny pomysł.
Drogi Robercie – o co ci chodziło naprawdę? Po to angażowałeś czas i energię tylu ludzi, żeby wprowadzić parę osób na listy Grzegorza Schetyny?
Niemcy nie muszą się już szczególnie wysilać, by zabrać Polakom imigrantów. Wystarczy, że powiedzą, że potraktują ich jak istoty ludzkie.
Jeżeli młodzi się już aktywizują – to może im pomóc? Bez poklepywania po plecach, pustego chwalenia, gratulacji w formie tekstów i dyplomów. Potrzebujemy wsparcia: chociażby wyjścia na ulicę.
Nie zbudujemy lepszego państwa, z godnie wynagradzanymi funkcjonariuszami publicznymi, bez zwrotu w polityce fiskalnej.
To nie podział na prywatną i publiczną, ale na jakościową i mierną ochronę zdrowia ma znaczenie.
Słaba dostępność i wysokie wydatki prywatne to najważniejsze z perspektywy pacjentów wyzwania ochrony zdrowia w Polsce. Niestety, podniesienie nakładów nie przyniesie oczekiwanych skutków bez równoległej reformy.
Polacy, na których opiera się system publicznej ochrony zdrowia – młodsi, przeciętnie zdrowsi i lepiej zarabiający – coraz częściej z owego systemu uciekają. Dlaczego?
Trudno sobie wyobrazić, że Kaczyński sam z siebie zmieni strategię i zamiast dawać ludziom pieniądze do ręki, zainwestuje w ochronę zdrowia i inne usługi publiczne. Może jednak ktoś go do tego zmusi? | Magdalena Błędowska.
Mało komu państwo polskie pomaga tak jak cwaniakom i wyzyskiwaczom. Komentarz Kamila Fejfera.
W polskiej publicystyce wojskowej dominuje ton: zaraz tu wjadą ruskie czołgi, jesteśmy nieprzygotowani, więc można się już tylko zawinąć w prześcieradło i czołgać do najbliższego cmentarza.