Kraj

Gdula: Wyczerpuje się kontrakt państwa z obywatelami w wersji PiS i III RP. Jest miejsce na nowy

PiS skonstruował mnóstwo funduszy, aparat wpływów drenujących państwo z publicznych pieniędzy. Ten aparat nie będzie przez nas finansowany. Jeśli zamkniemy IPN, zlikwidujemy fundusz kościelny, różne fundacje narodowe – znajdą się pieniądze na podwyżki dla nauczycieli.

Raport z badań Sławomira Sierakowskiego i Przemysława Sadury Polacy za Ukrainą, ale przeciw Ukraińcom pokazuje społeczeństwo zalęknione, obawiające się snuć plany na przyszłość, bo ambicją zaczyna być związanie końca z końcem. Zapaść kolejnych instytucji, inflacja, drożyzna i wojna tuż po pandemii, w czasie której odnotowaliśmy ponad 160 tysięcy nadmiarowych zgonów, przyniosły jeszcze poważniejszą niż dotychczas utratę zaufania Polek i Polaków do państwa.

Polacy za Ukrainą, ale przeciw Ukraińcom. Raport z badań socjologicznych

Rośnie przekonanie, że państwo ani nie może, ani specjalnie nie chce dbać o obywateli, którzy w związku z tym muszą radzić sobie sami. Jednocześnie rosną też obawy, że ta sytuacja może zrodzić niechęć do Ukraińców, których społeczeństwo zacznie postrzegać jak konkurencję do tych samych, mocno reglamentowanych dóbr. Jaką odpowiedź mogą na ten stan rzeczy zaproponować politycy? Zapytaliśmy o to Joannę Muchę z Polski 2050, Macieja Gdulę z Nowej Lewicy, Bartłomieja Sienkiewicza z KO i Dorotę Olko z Partii Razem.

Maciej Gdula (Lewica)

Raport pokazuje, że wśród wyborców dominuje przekonanie, że jest mnóstwo pasożytnictwa: państwo daje innym za dużo, a jednocześnie nie można już niczego od niego oczekiwać. Dlatego chcą jak najwięcej transferów do swojego portfela w przekonaniu, że jakoś sobie poradzą. Coraz częściej widzą jednak, że transfery nie pozwalają opłacić dobrej szkoły dla dziecka, a publiczna edukacja jest na równi pochyłej. To samo dotyczy ochrony zdrowia.

Wyczerpuje się zatem zarówno kontrakt PiS, jak i III RP. Pojawia się miejsce na nowy kontrakt państwa z obywatelami, w którym zapisana będzie spójność, dostępne usługi publiczne, prawa kobiet, osób LGBT, świeckość.

Gwarantem tego nowego kontraktu jest lewica – bez niej ten projekt się nie powiedzie. To lewica konsekwentnie mówi o podniesieniu pensji budżetówce, o tym, że państwo nie jest tylko dla biednych, ale ma budować większą spójność społeczną, bo państwa spójne lepiej sobie radzą gospodarczo. 500 plus to socjaldemokratyczna polityka, której będę bronić, to część pakietu państwa socjalnego, jak edukacja, sądy, opieka zdrowotna.

Jak takie państwo utrzymać? Jest przestrzeń dla racjonalizacji wydatków. PiS skonstruował mnóstwo funduszy, aparat wpływów drenujących państwo z publicznych pieniędzy. Ten aparat nie będzie przez nas finansowany. Jeśli zamkniemy IPN, zlikwidujemy fundusz kościelny, różne fundacje narodowe – znajdą się pieniądze na podwyżki dla nauczycieli.

Lewica proponuje też większą progresję podatkową, bez progów, wprowadzenie progresywnego podatku dla firm, opodatkowanie gigantów internetowych, co do czego jest konsensus w Unii Europejskiej, a co zablokował PiS. Porozumienie z UE pozwoli sięgnąć po pieniądze z KPO − to będzie wsparcie dla modernizacji Polski.

Druga sprawa, która poprawi sytuację to odejście od dekretowego, arbitralnego sposobu zarządzania, który forsuje PiS. Trzeba ludzi traktować podmiotowo, nie poniżać ich jak minister Czarnek nauczycieli. To samo dotyczy ochrony zdrowia. Nie potrzeba na to pieniędzy. To przekonanie jest wspólne dla całej opozycji i nas uwiarygadnia. Ludzie mają dość podważania ich kompetencji, arogancji władzy, tego, że jeden Kaczyński podejmuje wszystkie decyzje, bo jest przekonany, że na wszystkim się zna.

Koniec hegemonii 500 plus. Raport z badań

Mam poczucie – i tak interpretuję badania – że zachodzi proces radzenia sobie z wojną i mierzenia się z rzeczywistością. Ludzie już widzą, że PiS mamił nas obietnicami, że węgla nam starczy na 200 lat, że zmiany są konieczne. I tak też odbieram narzekanie na Ukraińców, jako przepracowywanie wojny i lęku, bo przecież widać, że partie tracą, kiedy podnoszą głos przeciw Ukraińcom. Wydaje mi się, że raport pokazuje ten chwilowy dołek, a ludzie już szukają nadziei. Dlatego należy jak najszybciej dogadać się z Unią, pokazać, że politycy opozycji potrafią się porozumieć.

__
Przeczytany do końca tekst jest bezcenny. Ale nie powstaje za darmo. Niezależność Krytyki Politycznej jest możliwa tylko dzięki stałej hojności osób takich jak Ty. Potrzebujemy Twojej energii. Wesprzyj nas teraz.

Maciej Gdula
Maciej Gdula
Poseł Lewicy
Poseł Lewicy, socjolog, doktor habilitowany nauk społecznych, pracownik Instytutu Socjologii UW. Zajmuje się teorią społeczną i klasami społecznymi. Auto szeroko komentowanego badania „Dobra zmiana w Miastku. Neoautorytaryzm w polskiej polityce z perspektywy małego miasta”. Opublikował m.in.: „Style życia i porządek klasowy w Polsce” (2012, wspólnie z Przemysławem Sadurą), „Nowy autorytaryzm” (2018). Od lat związany z Krytyką Polityczną.
Zamknij