Kto zapłaci podatek cukrowy?
Rządzący wolą wychowywać klasę ludową za pomocą podatków, czyli wykorzystując jej słabszą sytuację ekonomiczną, niż nałożyć kaganiec na korporacje i skłonić je do produkowania zdrowszej żywności.
Rządzący wolą wychowywać klasę ludową za pomocą podatków, czyli wykorzystując jej słabszą sytuację ekonomiczną, niż nałożyć kaganiec na korporacje i skłonić je do produkowania zdrowszej żywności.
Porozumienie na szczycie UE nie oznacza końca eurofobii w Polsce. A dalsze bajdurzenia o polskiej potędze osiągalnej poza Unią Europejską będzie równie szkodliwe co picie metanolu – i także spowoduje ślepotę.
Jeśli pandemia umocni klasę globalnych oligarchów, to władza ekonomiczna i polityczna jeszcze bardziej przesuną się w stronę niewybieranej i niekontrolowanej przez społeczeństwo wąskiej grupy osób.
Rząd nie wie, ilu naprawdę jest zakażonych w Polsce, i sprawia wrażenie, jakby nie chciał wiedzieć. Woli działać na ślepo, podejmując chaotyczne decyzje.
Dystans w poziomie rozwoju między Polską a UE jako całością zmalał o 21 punktów procentowych – to szósty pod względem wysokości wynik w UE. Ponad 15 proc. tego skoku było efektem polityki spójności.
Przez niedowład ochrony zdrowia prawie 50 tysięcy osób umiera w Polsce co roku na uleczalne choroby. To prawdziwa cywilizacja śmierci.
Działalność wielkich korporacji cyfrowych wpływa na życie ludzi w większym stopniu niż krajowe prawodawstwo. Czas je wreszcie poddać społecznej kontroli.
Wyjście na ulice jest dzisiaj wręcz obowiązkiem. Na tak antyspołeczne działanie nie można władzy pozwalać.
Zamykamy w więzieniach trzy razy więcej osób niż kraje z podobnym poziomem przestępczości. Większość osadzonych to drobni przestępcy.
Wykształceni w Polsce lekarze i pielęgniarki wyjeżdżają z kraju, a na zagranicznych pracowników opieki zdrowotnej jesteśmy praktycznie w Polsce zamknięci. To się nie może dobrze skończyć.