Ukraińcy w Polsce stają się dla prawicy przedwojennymi Żydami
Prawica staje przed moralnym testem, który oblała 100 lat temu.
Prawica staje przed moralnym testem, który oblała 100 lat temu.
Aktywność uliczna nie tylko przestaje być motorem jakichkolwiek politycznych zmian, ale staje się wygodnym wentylem bezpieczeństwa dla rzekomo progresywnych polityków. Przejście Parady Równości do niczego władzy nie zmusi.
Chyba najbardziej zakorzenionym mitem, wręcz fundamentem „czerwonopaskowego fetyszu”, jest przekonanie, że dobre wyniki w nauce otwierają przed dzieckiem przyszłość i są gwarancją lepszej pracy i zarobków. Tymczasem ta zależność jest coraz mniejsza.
Konfederacja mówi o ekonomii i rodzinie z pozycji potężnego przywileju. Mit partii „bliskiej ludziom” co rusz brutalnie zderza się z rzeczywistością.
Donald Tusk nie jest progresywnym politykiem, a jego władza nie jest „nasza”. Żeby cokolwiek wywalczyć, trzeba protestować, naciskać i ani na chwilę nie odpuszczać.
… a doktorat – tytułem wręcz arystokratycznym. Stąd wysyp rozmaitych doktorów Jakich czy Mentzenów oraz afer z Lewandowskim czy Hołownią.
Śmierć posła Łukasza Litewki otworzyła worek z teoriami spiskowymi. Dlaczego fakty przegrywają z chłopskorozumową narracją i kto na tym zarabia?
Skoro coś reklamujesz za pieniądze, to dajesz temu swoją twarz i ułatwiasz temu dotarcie do ludzi. Więc chyba tym bardziej powinieneś prewencyjnie wszystko sprawdzić, a nie tylko skasować za reklamę, a potem udawać, że nic się nie stało?
Dopóki będziemy w Polsce postrzegać podatki jako stratę, dopóty nie będzie pięknych rzeczy. Bo żadna obietnica lepszych usług publicznych tego bólu nie zniweluje.
Już sam fakt, że Giertych jako adwokat broni klientów przed oskarżeniami prokuratury swojego politycznego kolegi Żurka, może budzić zrozumiałe wątpliwości. Ale jego relacja z Tuskiem jest jeszcze bardziej problematyczna.