Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Teraz już wiecie na prawicy, jak to jest czuć bezsilność wobec policji?

Być może należy pogodzić się raz na zawsze z tym, że „Trybunał umarł, Trybunał jest martwy, stary”. I przestać wierzyć, że da się go naprawić. Tylko kibicować, żeby najpierw symbolicznie, a potem prawnie, sczezł do końca.

ObserwujObserwujesz
Kontekst

📅 30 października konflikt o Trybunał Konstytucyjny przeniósł się do siedziby TK, gdy sędzia Anna Korwin-Piotrowska zarządziła przerwę w czynnościach służbowych prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego, a następnie przejęła kierowanie pracami instytucji.

🚔 W nocy z 30 na 31 października do siedziby Trybunału przybył prezydent Karol Nawrocki, a wydarzeniom towarzyszyły obecność policji, protesty i spór o wejście do budynku sędziów wybranych przez Sejm; prezydent określił sytuację mianem siłowego przejęcia instytucji.

⚖️ Na 3 listopada 2026 roku zapowiedziano Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, które ma zająć się m.in. sytuacją wewnątrz instytucji, podczas gdy minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował o wnioskach prokuratury dotyczących uchylenia immunitetów Święczkowskiego i Sochańskiego.

8
Celnie!

3

Wbrew temu, co twierdzi sam premier Tusk i grupa coraz bardziej oddanych mu autorytetów prawniczych, weekendowe zajścia pod Trybunałem Konstytucyjnym nie są żadną samoobroną praworządności. Nie są też gonieniem złodzieja z ukradzioną torebką, jak nieco kuriozalnie argumentował Tusk w swoim orędziu. Po prostu na bezprawie Nawrockiego, polegające na odmowie odebrania przysięgi od sędziów, Tusk odpowiedział własnym bezprawiem. Tyle że już przy użyciu może nie pałek, ale na pewno tarcz policyjnych.

Czytaj także Odbicie Trybunału Konstytucyjnego jedyną szansą na czasową liberalizację aborcji? Galopujący Major

To jest nie tylko kolejny krok w stronę rzeczywistości, w której „kto ma policję, ten ma instytucje”, ale także otwarcie kolejnych wrót prawniczych piekieł. Teraz każda kolejna władza wykonawcza będzie kierowała wnioski o uchylenie immunitetu niewygodnemu sędziemu, a przychylni jej sędziowie z najdłuższym stażem będą przejmować sądy.

Ale pomijając bezprawie, ważniejsze jest chyba to, jak i dlaczego to zrobiono. I jaka jest reakcja społeczna? Ta zależy oczywiście od strony politycznego sporu.

Zamach stanu czy déjà vu z ciamajdanu?

Prawica i jej wyborcy weszli (bo wejść musieli) we własny ciamajdan, gdyż trudno inaczej nazwać ten folklor antyzamachowy, który ma miejsce pod Trybunałem. Można mieć uczucie déjà vu – to samo działo się kilka lat temu po stronie liberalnej. Flashbacki, które mają wyborcy obecnej koalicji, są tak intensywne, iż de facto doszło do niemal idealnego odwrócenia reakcji o 180 stopni.

Tak jak przez lata rechotała prawica na widok KOD-u, marszów kobiet, koszulek z napisem „Konstytucja”, tak teraz robi to strona liberalna. Ze śmiechem pyta, czy będą palone świeczki, kto zaśpiewa „Mury” Kaczmarskiego i czy teraz to już prawdziwa „ulica i zagranica”? No i czy Tusk i jego ludzie teraz to już naprawdę pójdą siedzieć, czym straszy Stanowski swoim orędziem telewizyjnym z Afryki? Nieznośny patos obrony demokracji przed zamachem stanu jest teraz po prawicowej stronie, zaś cyniczny rechot i stawanie „murem za mundurem” – po stronie koalicji liberałów.

Czytaj także Murem za mundurem? Nie tak zostałem wychowany Łukasz Łachecki

Mam wrażenie, że tak jak w publicznym dyskursie politycznym docenia się emocje konsolidujące prawicę wokół „zamachu Tuska”, tak wielu umyka, jak bardzo weekendowe siłowe rozwiązanie Tuska ma dla jego wyborców moc niemal terapeutyczną. Tyle lat musieli znosić te szyderstwa z bezsilności wobec służb Kaczyńskiego. Więc teraz owo schadenfreude z bezsilności wobec służb Tuska tak bardzo im smakuje. Dalej, dalej ciamajdanie, zakładajcie koszulki z napisem OTUA!

Być może owo schadenfreude smakuje i Tuskowi, ale jego ruch ma zupełnie inne powody. Owszem, wejście na tarczach policyjnych, gdy pisowscy sędziowie są na grobach bliskich, a prezydent Senegalu czeka na Nawrockiego, jest sprytnym wślizgnięciem się do Trybunału. Czas pokaże, jak szybko i czy w ogóle uda się zgromadzić kworum do Zgromadzenia Ogólnego.

Antytuskowa koalicja na prawicy jest na rękę Tuskowi

Tyle że Tuskowi nie chodzi o żaden trybunał. Przecież obecny stan faktyczny jest dla niego idealny. Oficjalnie wedle premiera Trybunał „nie działa”, wyroków się nie publikuje, a Nawrocki gra rolę „uzurpatora”. Dlaczego więc Tusk wyszedł ze swojej strefy trybunalskiego komfortu i zdecydował się przekroczyć Rubikon? Ano dlatego, że aż przebiera nogami, żeby skleić Kaczyńskiego z Braunem.

Czytaj także Mniej niebezpieczny jest Trybunał sparaliżowany niż odzyskany Galopujący Major

Pomysł wspólnego paktu senackiego idzie dość opornie, bo część senatorów PiS straci przy tym miejsca na rzecz Konfederacji, Brauna i Morawieckiego, więc zaczynają grozić, iż pójdą do wyborów jako niezależni. Co całą ideę paktu wywróci. Tusk robi więc wszystko, by do takiej koalicji antytuskowej prawicę popchnąć. A co się do tego nadaje lepiej niż jego „pluszowy zamach stanu”?

Nawet gdyby Kaczyński chciał, to Brauna czy Konfederacji nie zepchnie spod mównicy pod Trybunałem. A to oznacza, że sklejenie prawicy z Braunem udaje się Tuskowi coraz lepiej. Zamiast kampanii wyborczej o służbie zdrowia, nauce, bezpieczeństwie, mieszkalnictwie, zagrożeniach związanych z AI i przyszłości UE będziemy mieli wyborcze referendum: czy jesteś za wyjściem z UE, czy przeciwko? O to chodzi w całej tej rozgrywce.

Pomysł Tuska jest więc bliźniaczym pomysłem Kaczyńskiego, który chcąc powiększyć swoje ówczesne bazowe 30-procentowe poparcie, wymyślił podział na Polskę solidarną i Polskę liberalną. Tusk celowo więc staje się ojcem chrzestnym, który akuszeruje przy powstawaniu skażonej faszyzmem koalicji na prawicy, by móc krzyczeć: „Albo Polska w UE, albo poza UE z Braunem”. A za UE jest jednak wciąż większość Polaków. Tym podpalaniem nastrojów w Polsce Tusk daje legitymizację Kaczyńskiemu, by w ten sojusz z Braunem wszedł jak w masło. Prezes nie musi już tłumaczyć, dlaczego zawiązuje sojusz z facetem powtarzającym putinowski przekaz w Polsce i kwestionującym Holokaust. Ważna jest obrona demokracji.

Ciszej nad tą trumną

Na dewastujące demokrację POPiS-owe zapasy ustrojowo-wyborcze z niesmakiem patrzy trzecia strona. Rozmaici symetryści, propaństwowi konserwatyści czy nawet partie polityczne od Razem po (do niedawna) Konfederację. Wszyscy oni mówią o tzw. resecie w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. Problem w tym, iż owego resetu nie można narzucić siłą i musi być on zaakceptowany przez obie strony sporu. A żadnej ze stron to się nie opłaca. Ba, nawet jeśli Tusk i Nawrocki ze Święczkowskim poszliby na jakikolwiek kompromis, to nie ma żadnej gwarancji, że za moment znowu nie mielibyśmy tego samego.

Proponowane w ramach resetu wybory sędziów Trybunału większością 2/3 przez Sejm, nawet bez składania przez sędziów przysięgi, mogą się skończyć tym, że któraś z opcji politycznych po prostu nie będzie zgadzać się na każdego sędziego wnioskowanego przez drugą stronę. I reset skończy się tym, że sędziów będzie wybierać jeszcze trudniej, bo teraz przynajmniej wybiera się ich zwykłą większością, a nie kwalifikowaną.

W tym sensie ów reset wygląda raczej jak zmitologizowany fetysz, do którego wzdychają wszyscy ci, którym daleko do obu stron konfliktu, więc łudzą się, że w spolaryzowanym świecie istnieje jakieś magiczne rozwiązanie, które nie będzie polaryzacyjne. Nie, nie istnieje. Zasady prawne zawsze są wtórne wobec ludzi, którzy mają je stosować i egzekwować. Ci zaś po prostu nie chcą ich stosować.

Być może więc należy pogodzić się raz na zawsze z tym, że „Trybunał umarł, Trybunał jest martwy, stary”. I przestać wierzyć, iż da się go naprawić. Tylko kibicować, żeby najpierw symbolicznie, a potem prawnie sczezł do końca, a kontrolę konstytucyjności przekazać NSA, SN albo sądom powszechnym. Inaczej w walce o Trybunał stracimy kolejne dekady i damy politykom do ręki polaryzacyjny cep, którym będą się okładać tylko po to, by nie rozmawiać o tym, co dla nich niewygodne.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
8 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
8
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x