Wspieraj Wspieraj Wydawnictwo Wydawnictwo Dziennik Obserwuj Obserwuj

Prowincja, telewizja i pamięć. „Archiwum wahań”, czyli polska transformacja poza statystyką

Wyrastająca z osobistego doświadczenia anegdota mojej babci nie powie mi nic o danych makroekonomicznych, te zaś nie powiedzą mi, jak transformacja została przeżyta przez takich ludzi, jak moja babcia – jakie wiązały się z nią emocje, poczucie straty, awansu czy niepewności.

Walka

Jakub Majmurek: Na wystawie Archiwum wahań widzimy dwa ekrany z dwoma nagraniami wideo: pierwsze pokazuje teleturniej nawiązujący do tematyki polskiej transformacji, drugie wiejski świat, który stawał się coraz bardziej historyczną rzeczywistością już w realiach PRL. Co łączy te dwie projekcje? Czy praca Weroniki Zalewskiej jest refleksją na temat transformacji i polskiej prowincji?

Weronika Zalewska: Ma ona jeszcze trzecią ważną warstwę: tekst. Obie prace wideo zestawione są z umieszczonym w przestrzeni poetyckim tekstem napisanym przeze mnie. To on wprowadza osobisty kontekst: moje dziecięce doświadczenie oglądania telewizji z dziadkami. Często oglądaliśmy programy na tematy polityczne, stąd to wspomnienie łączy się z tematyką transformacji i związanego z nią rozchodzenia się rzeczywistości świata mojego i moich dziadków.

W jaki sposób transformacja łączy się z twoją relacją z dziadkami?

WZ: Jako dziecko czułam, że babcia i dziadek popychali nas ku temu, co „zachodnie” i „nowoczesne”, zachęcali np. do nauki angielskiego, choć sami nigdy nie mieli się go szansy nauczyć. Byli dumni, że ich wnuki potrafią odczytywać globalne kody kulturowe obecne w telewizji, a jednocześnie sami wobec ekspansji kolorowej, różnorodnej, globalnej popkultury przyjmowali dość wycofaną postawę. Tak jakby się obawiali, że ich doświadczenie nie będzie nikomu przydatne w kształtującej się właśnie nowej polskiej rzeczywistości.

Czytaj także Dajcie artystom pracę zamiast dopłacać do emerytur Artur Troost

Myślę, że w wielu rodzinach przeżywających transformację działały podobne mechanizmy, uruchamiając też podobne kompleksy klasowe. Zresztą, ten proces widoczny był już w PRL, gdzie wieś i wiejskość także często przedstawiane były jako coś, z czego trzeba wyrosnąć przez edukację i awans społeczny.

Dlatego właśnie w drugim wideo interesuje mnie codzienne wiejskie doświadczenie, tworzona w nim i przekazywana w rodzinie wiedza, która z punktu widzenia wiedzy oficjalnej może wydawać się nieżyciowa, anachroniczna czy po prostu błędna. Zestawienie tych dwóch porządków doświadczenia pozwala zadać pytania o problem monopolizacji historii i o to, w jaki sposób możemy opowiadać o sobie.

Ada Piekarska: Dla mnie jako kuratorki kluczowym problemem, jaki ukazuje praca Weroniki, jest to, kto ma prawo definiować, czym są postęp, nowoczesność i kompetencja. Inaczej mówiąc, na wystawie zastanawiamy się nad różnymi sposobami wytwarzania wiedzy.

Jak rozumiem ten pierwszy sposób – oficjalny, ekspercki, zakorzeniony w transformacyjnej ideologii – reprezentuje teleturniej?

AP: Tak, wideo zostało nawet zrealizowane w prawdziwym studiu telewizyjnym. Teleturniej staje się tu modelem pewnego sposobu zarządzania społeczeństwem. Pytania, na jakie odpowiadają uczestnicy – dotyczące centrów handlowych czy związków zawodowych odsyłają do neoliberalnej ideologii polskiej transformacji, ale też do tego, jak wyobrażaliśmy sobie miejsce Polski budującej nowy ustrój społeczny i polityczny w nowym, kapitalistycznym porządku globalnym.

Równie istotna jak treść pytań jest sama forma teleturnieju: konkursu, gdzie uczestnicy mają zamknięty zestaw odpowiedzi, nie mają przestrzeni, żeby zakwestionować samo pytanie albo zaproponować inną perspektywę. Sądy wynikające z określonej ideologii zostają w ten sposób przedstawione jako neutralna, ekspercka wiedza. Podobnie funkcjonował język polskiej transformacji: wiele decyzji politycznych i ekonomicznych komunikowano jako obiektywną konieczność. Jako coś, co należy po prostu przyjąć i wdrożyć, zamiast poddać społecznej dyskusji.

Ale też praca chyba nie jest wyłącznie krytyczna wobec telewizji ery transformacji, wyraża też nostalgię za czasami wspólnego oglądania telewizji.

AP: To prawda. Nie chciałyśmy budować krytycznego obrazu telewizji tamtego czasu. Ona oczywiście przenosiła określone ideologie i wyobrażenia o tym, czym jest sukces, nowoczesność czy Zachód, ale jednocześnie była niezwykle ważnym doświadczeniem kulturowym. Dawała dostęp do świata, do popkultury, nowych języków i sposobów życia, a przy tym tworzyła pewien wspólny repertuar odniesień. Jest więc w tej pracy również nostalgia, ale może nie tyle za samą telewizją, ile za wspólnotowym charakterem jej odbioru i sytuacją, w której oglądaliśmy podobne rzeczy i później mogliśmy się do nich wspólnie odnosić.

W teleturnieju pojawiają się też postaci, jakie kojarzylibyśmy z czasami transformacji: prowincjonalna bibliotekarka w średnim wieku, anachroniczna inteligentka pragnąca przeznaczyć wygraną na zakup książek; młody, dynamiczny przedsiębiorca; pracownik przemysłu upominający się o „przegranych transformacji”. Te postaci mają dziś już tylko historyczny charakter?

WZ: To na pewno są typy ludzkie, które pamiętam z dzieciństwa, uczyliśmy się je rozpoznawać nawet jako dzieci obserwujące w szkole rodziców naszych koleżanek i kolegów. Więc na pewno postaci w teleturnieju odsyłają do czasów transformacji i tego, jak ona definiowała wzorce sukcesu i porażki.

Zwróć uwagę, że postaci zostały ustawione w półkolu, w formie, która mogłaby sugerować demokratyczną debatę. Ale zanim dochodzi do debaty, jej poszczególni uczestnicy zostają zdefiniowani przez swoje role społeczne, w efekcie zamiast rozmowy otrzymujemy przepychankę.

Czytaj także Jak dziś wyglądają dawne PGR-y? „Trzeba było przyjechać 20 lat wcześniej” Xavier Woliński rozmawia z Barbarą Szczepańską i Agnieszką Obal

AP: Sądzę, że te postaci jak najbardziej znajdują swoje odpowiedniki współcześnie. Biznesmen z naszego teleturnieju mógłby być uosobieniem współczesnego kultu przedsiębiorczości, a pani bibliotekarka – działaczki wiecznie niedofinansowanego NGO-sa. Z kolei pracownik fizyczny, zaklasyfikowany jako „przegrany transformacji”, byłby kierowcą Ubera czy wykonawcą innego głęboko sprekaryzowanego zawodu.

Wszystkie te postaci obrazują prywatyzację myślenia o sukcesie i porażce, jaka dokonała się w okresie transformacji. Dziś parametry tej prywatyzacji się zmieniły. Wtedy obwinialiśmy ludzi za to, że przez swoją „niezaradność”, „roszczeniowość” czy brak przedsiębiorczości pozostają długotrwale bezrobotni – co wygodnie przesuwało na dalszy plan temat strukturalnych przyczyn bezrobocia. Dziś w podobny sposób mówimy o osobach np. cierpiących na wypalenie zawodowe. Znacznie rzadziej pytamy natomiast o warunki pracy, prekaryzację czy kulturę nieustannej produktywności. Zmienił się język, ale pozostało przekonanie, że zarówno sukces, jak i porażka są przede wszystkim prywatną odpowiedzialnością jednostki.

Pytania w teleturnieju odsyłają raczej do rzeczywistości lat zerowych, łącznie z wojną w Iraku i finałem procesu akcesji Polski do Unii Europejskiej, a nie do lat 90., które najczęściej przywoływane są w dyskusjach o polskiej transformacji. Czemu ten właśnie okres jest dla was ważny?

WZ: Bo to jest moment, który osobiście pamiętam. Miałam wtedy sześć, siedem, osiem lat i wtedy zaczęły mi się sklejać pierwsze poglądy polityczne. Cały czas doskonale pamiętam, jaki przekaz polityczny obecny był wtedy w telewizji, ta „pamięć telewizyjna” jest często bardziej intensywna, niż pamięć realnych wydarzeń, np. wspomnienia ze szkoły.

Pamiętam choćby całą islamofobiczną narrację, jaka uaktywniła się w polskiej telewizji po 11 września, przekaz wzywający do konieczności obrony Europy przed terrorystycznymi atakami i islamskim zagrożeniem. Sama się wkręciłam w podobne treści.

AP: Ja mam podobną perspektywę pokoleniową, a wydarzenia z wczesnych lat zerowych to także moje pierwsze wspomnienia polityczne. Zwłaszcza wejście Polski do Unii Europejskiej było dla mnie przełomowym wydarzeniem, bo wiązało się z bardzo silnym poczuciem otwarcia, modernizacji i ostatecznego „dołączenia do Zachodu”. Lata 90. były czasem gwałtownej zmiany, natomiast początek XXI wieku to moment, kiedy transformacyjna opowieść zaczęła się stabilizować i przedstawiać jako coś oczywistego, zakończonego sukcesem.

Jaki sposób produkcji wiedzy drugie wideo przeciwstawia transformacyjnej ideologii teleturnieju ?

AP: Drugie wideo ma formę nielinearnej opowieści złożonej z gestów i obrazów odsyłających do jednostkowego doświadczenia, które jest afektywne, nie zawsze możliwe do przełożenia na język eksperckiej wiedzy.

Nie powiedziałbym jednak, że chodzi tu o proste przeciwstawienie dwóch sposobów poznania. Praca nie jest głosem przeciw eksperckości czy intelektualnym formom wiedzy, ale za dopuszczeniem do głosu różnych sposobów jej wytwarzania. Wyrastająca z osobistego doświadczenia anegdota mojej babci nie powie mi może nic o danych makroekonomicznych, ale dane makroekonomiczne nie powiedzą mi, jak transformacja została przeżyta przez takich ludzi, jak moja babcia – jakie wiązały się z nią emocje, poczucie straty, awansu czy niepewności.

A to ważne, bo transformacja była nie tylko przemianą gospodarczą, społeczną i polityczną, ale także epistemiczną, to znaczy zmianą sposobu opisywania świata. Po 1989 roku upowszechnił się język, który zakładał, że istnieje jeden, właściwy scenariusz przyszłości, a zadaniem społeczeństwa jest się do niego dostosować.

Obrazy w tym drugim wideo pochodzą z materiałów Wytwórni Filmów Oświatowych. Skąd pomysł, by sięgnąć po takie źródło?

WZ: Z WFO współpracowałam już przy poprzednim projekcie i miałam bardzo dobre doświadczenia. Mają świetny zespół, bardzo otwarty na współpracę z artystami wizualnymi.

Archiwum WFO jest niezwykle ciekawe, bo wytwórnia miała za zadanie tworzyć filmy oświatowe czy naukowe, które często zyskiwały pewien sznyt etnograficzny czy nawet formę zbliżoną do filmowego eksperymentu. Ja np. pokazuję w swojej pracy fragmenty filmu prezentującego ludową wytwórczość drewnianych figurek, w którym obok dokumentalnej rejestracji mamy animację poklatkową „ożywiającą” diabelskie, drewniane figurki. Wszystko to pozwala mi wydobyć w montażu poetycki, „więcej niż ludzki” charakter obrazów z archiwów WFO.

Czytaj także Dlaczego antyszczepionkowcy nie tworzą sztuki nowoczesnej Jakub Wencel

Jakie są dla was współczesne, polityczne stawki powrotu do epoki transformacji?

WZ: Myślę, że jak najbardziej aktualny jest ten wątek związany z 11 września i wojną w Iraku. Mam wrażenie, że w Polsce bardzo silnie zinternalizowaliśmy sposób przedstawiania Bliskiego Wschodu i islamu jako źródła niebezpieczeństwa czy przekonanie o braku alternatywy wobec naszego sojuszu z USA. Dziś przenosi się to na nasze postawy wobec tego, co Izrael robi w Palestynie, a Stany Zjednoczone – wspólnie z Izraelem – w Iranie.

Praca odsyła do momentu, gdy chcieliśmy dołączyć do zachodniego świata, widząc w nim także pewien prawny i etyczny porządek. Dziś choćby w Palestynie widzimy, jak te porządki się kompromitują, co nakazuje zadać pytanie o to, czy aby od początku nie były głęboko urasowione, znacznie mniej uniwersalistyczne, niż nam się wydawało.

AP: Dla mnie transformacja jako pewne imaginarium nie jest zamkniętym projektem, dlatego zupełnie nie traktuję pracy Weroniki jako sentymentalnej wyprawy w przeszłość. Ona wykonuje pracę na transformacyjnym archiwum – a archiwum jest zawsze maszyną do pamiętania, ale jednocześnie do zapominania – po to, by przyjrzeć się temu, jakie doświadczenia zostały włączone do dominującej opowieści o transformacji, a jakie przez lata pozostawały na jej marginesach.

Ważnym tematem tej pracy jest czas, a to była kluczowa kategoria w transformacyjnym dyskursie. Jeden z jego podstawowych podziałów przebiegał między tymi, którzy tkwią w negatywnie wartościowanej komunistycznej przeszłości a tymi, którzy dołączyli już do nowej, rynkowej i zachodniej przyszłości. Negatywna waloryzacja przeszłości przed 1989 rokiem wpływała na to, że wszystko, co się z nią kojarzyło – a więc też większość wspólnotowych, solidarystycznych instytucji – było automatycznie stygmatyzowane.

Dla mnie bardzo polityczną kategorią jest też tytułowe zawahanie, na które nie pozwala uczestnikom formuła teleturnieju. Brak przestrzeni na namysł między bodźcem a reakcją jest społecznie niebezpieczny, bo społeczeństwem, które nie ma się czasu zawahać, bardzo łatwo jest zarządzać za pomocą lęku, strachu i gniewu. Dzisiaj, kiedy polityczna dyskusja coraz częściej organizowana jest wokół kolejnych kryzysów, a jednym z jej ważnych pojęć staje się „odporność”, ważne jest, by społeczeństwo miało przestrzeń do namysłu i mogło zapytać, jaką właściwie odporność chcemy budować, wobec czego i na czyj koszt.

*

Wystawę „Archiwum wahań” można oglądać do 25 października 2026 w Galerii Bielskiej BWA. Ekspozycja została po raz pierwszy zaprezentowana na Malta Biennale 2026 w Pawilonie Polskim organizowanym przez Instytut Adama Mickiewicza we współpracy z galerią, Ambasadą Rzeczypospolitej Polskiej w Valletcie oraz Miastem Bielsko-Biała – Polską Stolicą Kultury 2026.

**

Weronika Zalewska – artystka, badaczka i poetka. Ukończyła Sztukę Mediów na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Autonomiczne Formowanie na Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Gandawie; studiowała także art praxis na Dutch Art Institute. Tworzy sztukę wideo na przecięciu dokumentu i fikcji spekulatywnej, pracując z tematami m.in. transformacji społeczno-ekonomicznych i ich wpływu na wytwarzanie narracji czy relacji. Jej prace były pokazywane m.in. w Zachęcie – Narodowej Galerii Sztuki, BWA Wrocław, Galerii Bielskiej BWA czy na Biennale Performansu w Wilnie.

Ada Piekarska – kuratorka i autorka tekstów o sztuce. Obecnie kieruje zespołem programowym Galerii Bielskiej BWA w Bielsku-Białej. Jej praktyka kuratorska koncentruje się na pozaartystycznych funkcjach sztuki współczesnej, szczególnie na jej związkach z logiką władzy oraz możliwościach przeformułowywania społecznych wyobrażeń. Jest kuratorką Biennale Malarstwa Bielska Jesień – jednego z najważniejszych konkursów artystycznych w Polsce. W 2024 roku otrzymała Nagrodę Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy.

Komentarze

Trolle, boty, ścieki zostawiamy platformom. U nas możesz wziąć udział w sensownej dyskusji. Ale najpierw zapoznaj się z jej regulaminem!

Zaloguj się, aby skomentować
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
0
Komentujące wszystkich krajów, łączcie się!x