Kraj

SLD do Razem: Dogadajmy się

Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD i Anna-Maria Żukowska, rzeczniczka prasowa partii. Fot. Facebook.com

– Dokonała się zmiana pokoleniowa w SLD. Nie jesteśmy partią „dziadów” i „betonu partyjnego”. Nasi przewodniczący i sekretarze mają po 30-40 lat. Wyciągnęliśmy wnioski z błędów. Działamy aktywnie w regionach, zbieramy podpisy, proponujemy zmiany w prawie. Nasz lider Włodzimierz Czarzasty chodzi na Parady Równości i opowiada się za polityką odpowiedzialną społecznie. Czego jeszcze trzeba, żebyśmy się dogadali? – pyta rzeczniczka SLD Anna-Maria Żukowska i proponuje współpracę partii Razem.

Grzegorz Sroczyński w rozmowie z Michałem Sutowskim mówi, że szansą dla polskiej lewicy na uzyskanie znaczącej siły w Sejmie jest dogadanie się Razem ze „złym SLD, które uparcie nie chce zniknąć z sondaży”. Podobne postulaty można przeczytać w publicystyce Michała Sutowskiego. Słysząc te opinie postanowiłam sama zabrać głos – jako polityczka, jako feministka, jako osoba o lewicowych poglądach.

Sroczyński: Lewica nie może popełnić błędu „ideowej czystości”

Zanim jednak zwrócę się do koleżanek i kolegów z Razem, chcę przypomnieć, że w rozmowach o lewicy nie wolno zapominać o innych lewicowych partiach: Zielonych, Inicjatywie Feministycznej, Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Z ugrupowaniami skupionymi wokół Rady Dialogu i Porozumienia Kongresu Lewicy nasze rozmowy już są zaawansowane. Na tę chwilę nasza decyzja jest taka, żeby do wyborów samorządowych iść w koalicyjnym lewicowym komitecie.

Pełne zjednoczenie lewicy?

Piłka jest dziś po stronie Partii Razem. Ale czasem odnoszę niestety wrażenie, że Razem nienawidzi SLD bardziej niż wszystkich innych formacji i karmi się tą pogardą do nas. Wydaje się, że tak, jak głównym (jeśli nie jedynym) celem politycznym PO jest wygrana z PiS, tak celem Razem jest pokonanie SLD w sondażach i w wyborach.

Tak – SLD ma swoje na sumieniu. Mówimy uczciwie, że popełnialiśmy błędy, ale też że wyciągnęliśmy z tego wnioski i zmieniamy się jako partia.

Sojusz Lewicy Demokratycznej od wielu lat próbowano otaczać kordonem sanitarnym. Robiła to również Krytyka Polityczna. Raptem rok temu, po opublikowaniu przez SLD propozycji programowych, Jakub Majmurek nabijał się z naszego upartego istnienia, a redakcja okrasiła jego tekst zdjęciem rozpadającego się truchła:

Opowieści z krypty, czyli nowy program SLD

Merytorycznie zaś było nieźle, programowe propozycje SLD nawet się Majmurkowi podobały. Publicysta wytknął pewne niedostatki, ale jednocześnie stwierdził, że „w przedstawionych przez Sojusz propozycjach jest niemal wszystko, czego by sobie można życzyć od porządnej lewicowej partii”. Na koniec stwierdził jednak, że nikogo to i tak nie obchodzi. Krytyka Polityczna otworzyła potem swoje łamy na dwie polemiki: dr Bartosza Rydlińskiego i mojego kolegi Piotra Gadzinowskiego, więc nie będę w tym miejscu powtarzać argumentów z tych tekstów, dość powiedzieć, że panowie z chłodną precyzją wytknęli Majmurkowi powierzchowność jego ocen i masę nieścisłości.

Trup SLD się w trumnie ruszał i tak sobie śpiewał [Gadzinowski do Majmurka]

Rachunek sumienia

Piszę o tym, bo mamy strasznie zły PR w lewicowym światku. Zdaję sobie z tego sprawę i wiem, że jest w tym sporo naszej winy. Zawiedliśmy wiele pokładanych w nas nadziei i nie umieliśmy przekonująco wytłumaczyć, czemu pewnych rzeczy nie udało się załatwić, a inne poświęciliśmy w imię realizacji kluczowych dla nas postulatów.

Lex Blida, próba likwidacji barów mlecznych, obcięcie zniżek dla studentów, likwidacja funduszu alimentacyjnego. To uważam za największe wtopy i debilizmy naszych rządów.

Dlaczego niewystarczająco przyglądaliśmy się pracy Komisji Majątkowej? Dlaczego po 1996 roku nie forsowaliśmy uparcie dalej ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie? Można by się bronić, że za priorytetowy cel uznaliśmy wtedy wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej i odpuściliśmy walkę na frontach, które okupował i okupuje w Polsce Kościół katolicki, bez poparcia którego nie wygralibyśmy referendum akcesyjnego. Dziś nikt z nas sobie nie wyobraża, że nie jesteśmy w Unii, ale przed 2003 rokiem walka o to wcale nie była prosta. Przy okazji – wygrać ogólnokrajowe referendum udało się, jak dotąd, tylko nam, i to dwukrotnie (tym drugim było referendum konstytucyjne).

Stosunek SLD do Kościoła katolickiego? Zawsze był raczej chłodny. Nieporozumienia mogą wynikać z faktu, że działania prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, jego podróż papamobile i przyjaźń z apb. Głódziem, były postrzegane jako „działania SLD”. Kwaśniewski wygrał wybory, oczywiście, dzięki naszemu poparciu, ale jako prezydent zaczął się od SLD alienować. O ile nie jest się PiS, to partia polityczna nie może prezydentowi narzucić woli – a przecież w sprawie ustawy o ratyfikacji konkordatu cały klub SLD głosował przeciwko!

Ech, co tam jeszcze mamy na sumieniu? Na pewno neoliberalną politykę dotyczącą rynku pracy (pierwsze furtki do uśmieciowienia umów). Daliśmy się uwieść przez biznes i skupialiśmy się na wzroście gospodarczym zamiast na rozwiązywaniu problemów zwykłych ludzi. Warto jednak pamiętać, że w latach 90. „trzecia droga” była tak samo na topie wśród europejskiej socjaldemokracji, jak teraz jest Thomas Piketty.

Piketty: Czego uczy nas Balzac

czytaj także

Co dalej? Lex Blida, próba likwidacji barów mlecznych, obcięcie zniżek dla studentów, likwidacja funduszu alimentacyjnego. To uważam za największe wtopy i debilizmy naszych rządów. Szczerze? Nie wiem, kto przy zdrowych zmysłach mógł o tym zdecydować. Cięcia były na pewno potrzebne („Dziura Bauca”), ale, do ciężkiej cholery, nie w tych akurat obszarach!

Wybierzmy przyszłość

Ale skończmy już rozmowy o przeszłości. Sojusz w tym roku kończy 19 lat i fakt, że kiedyś rządziliśmy, ma swoje zalety, ale jest też obciążeniem.

Dzisiaj SLD to inna partia niż ta, która rządziła 14 lat temu. Widzimy swoje błędy i wyciągamy z nich wnioski. Zmieniliśmy program (teraz nawet w miarę podoba się Jakubowi Majmurkowi), zmieniliśmy lidera, a także liderów lokalnych struktur. W połowie województw przewodniczący są w wieku ok. 40 lat, a prawie wszyscy sekretarze wojewódzcy mają ich po 30-40.

Sutowski: Podzielmy się z sensem zamiast się dorzynać

Dokonała się zmiana ewolucyjna w SLD, partii, która nie powstała wczoraj i do której już przez prawie dwie dekady zapisują się nowi ludzie w różnym wieku. Wymiana pokoleniowa przywództwa to proces, a nie rewolucja dokonująca się z dnia na dzień, bo tak sobie życzą opiniotwórcze media czy polityczni konkurenci.

W wielu miejscach w kraju współpracujemy z ruchami obywatelskimi, kobiecymi czy miejskimi. Za przykłady młodych liderek (no, z tymi wciąż mamy niestety problem, przyznaję, że jest ich w SLD nadal za mało) i liderów niech posłużą Radosław Behrendt w Chojnicach, Bartłomiej Ciążyński i Robert Wagner we Wrocławiu, Edyta Parandyk w Świętokrzyskiem, Ireneusz Nitkiewicz w Bydgoszczy, Magdalena Kubańska w Bukownie, Damian Syjczak w Szczecinie, Małgorzata Moskwa-Wodnicka w Łodzi czy Tomasz Nesterowicz w Zielonej Górze.

Działamy, zbieramy podpisy, proponujemy zmiany w prawie

Nie dostaliśmy się do Sejmu i w związku z tym partia musiała się przeorganizować. Dziś więcej działamy lokalnie, obywatelsko. Centrum dowodzenia przeniosło się z siedziby klubu w Sejmie na Złotą, do siedziby partii. Środek ciężkości przeniósł się z Warszawy w teren.

Jesteśmy jedyną partią, która w zeszłym roku wzięła udział w aż trzech wielkich zbiórkach podpisów pod obywatelskimi projektami: pod referendum dot. reformy edukacji, pod projektem Ratujmy Kobiety oraz pod projektem Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych dotyczącym cofnięcia zmian w ustawie o zaopatrzeniu emerytalnym służb mundurowych. We wszystkich tych zbiórkach udało się zebrać komitetom wystarczającą liczbę podpisów. Zaangażowanie struktur w aż trzy tak duże projekty w ciągu jednego roku świadczy tak o wydolności partii, jak i o tym, że „Dyducha nie gaście” i pakowanie SLD do trumny jest dalece nieuprawnione.

Mało? W tej kadencji złożyliśmy też do Sejmu pięć projektów ustaw w trybie petycji:

1. o legalizacji marihuany do celów medycznych – w ten projekt zaangażowany był nasz zmarły rok temu kolega Tomasz Kalita;
2. o liberalizacji prawa do aborcji (odrzucony jednogłośnie, w tym przez PO i N);
3. o związkach partnerskich (j.w.);
4. dotyczący zwolnienia z oskładkowania wydatków na wypoczynek dzieci pracowników firm, w których nie ma Funduszu Świadczeń Socjalnych (czyli mikro i małych);
5. dotyczący inicjatywy uchwałodawczej w samorządach.

Dwa ostatnie projekty były procedowane i będą przyjęte w formie ustawy. Dla partii pozaparlamentarnej to pewien sukces.

Dokończmy to, co zaczął Kalita

Myślę, że obserwowany pod koniec roku wzrost pozycji SLD w sondażach jest wynikiem ciężkiej pracy „na dole”, rozmów przy okazji zbierania podpisów z ludźmi, przekonywania ich do naszych racji, wreszcie, wynikiem wymiernego realizowania precyzyjnie wskazanych celów określonych grup społecznych.

Mamy też drugi okręt flagowy, jakim są nasi europarlamentarzyści. Kiedy byliśmy w Sejmie, świecili trochę blaskiem odbitym, teraz ich gwiazdy rozbłysły, są bardziej widoczni, a my możemy być dumni z ich głosowań: przeciwko CETA, w sprawie zniesienia roamingu w UE, za rezolucją o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn. Wybór prof. Bogusława Liberadzkiego na wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego potwierdził jego klasę, pracowitość i skuteczność jako polityka, a także dał też członkiniom i członkom mojej partii nieco tak wytęsknionego poczucia docenienia.

Włodzimierz Czarzasty chodzi na Parady Równości

No właśnie. Drogie Koleżanki i Koledzy, wyjaśnijmy sobie pewne kwestie raz na zawsze. Włodzimierz Czarzasty, owszem, należał do PZPR, ale też nigdy nie pełnił w jego aparacie żadnej funkcji. Działał za to w ruchu studenckim, o czym mało kto wie, a po 1989 r. wstąpił do Ruchu Obywatelskiej Akcji Demokratycznej (ROAD) i był w nim prawie dwa lata. Nie należał do SdRP. Do SLD zapisał się w 2010 roku. Jego ojciec nie ma na imię Zygmunt, tylko Wincenty i nie był I sekretarzem PZPR w Słupsku, tylko budowlańcem.

Ile razy proszę, żeby osoby oskarżające Czarzastego o to, że jest bezideowym cynikiem, wskazały, na jakiej konkretnie podstawie tak sądzą, nie otrzymuję odpowiedzi. Słyszę tylko, jak mantrę, „bo afera Rywina”, ale bez konkretów. Przytoczmy zatem fakty, potwierdzone wielokrotnie jego wypowiedziami w mediach i częstokroć obecnością na demonstracjach.

Lider SLD Włodzimierz Czarzasty jest za: progresją podatkową, likwidacją umów śmieciowych, związkami partnerskimi, liberalizacją aborcji, ochroną Puszczy Białowieskiej przed wycinką, upamiętnieniem Ignacego Daszyńskiego, równą płacą dla kobiet i mężczyzn, równouprawnieniem płci, podwyższeniem wysokości minimalnej emerytury oraz minimalnej renty w Polsce, przyjęciem uchodźców, obroną socjalnej spuścizny PRL, polityką odpowiedzialną społecznie, świeckością państwa, rozszerzeniem programu 500+ na pierwsze dziecko, walką ze smogiem. Chodzi na Parady Równości. Jeździ komunikacją miejską. W kampanii w 2015 r. doznał spadku wydolności serca do 23% i wylądował na OIOMIE. Przestał z tego powodu pełnić funkcję współszefa sztabu Zjednoczonej Lewicy, którą dzielił z Karolem Jene z Twojego Ruchu. Czyta książki. Gotuje kasze. Obserwuje ptaki. Nie lata. Wydaje Naomi Klein.

Napisałam to wszystko, ponieważ chciałabym odczarować mit, jakoby Sojusz Lewicy Demokratycznej dowodzony przez Czarzastego był partią nielewicową. W zeszłym roku udało nam się m.in. wywalczyć budowę mieszkań komunalnych we Włocławku, utworzenie 10 gabinetów dentystycznych w szkołach podstawowych we Wrocławiu, wprowadzić w wielu miastach Karty Seniora i obniżki biletów dla dzieci, zbudować żłobek w Świdnicy, otworzyć jadłodzielnię w Bydgoszczy i wywalczyć finansowanie in vitro dla całego województwa łódzkiego. Tu małe podsumowanie roku 2017:

#17Spraw

Przygotowaliśmy dla Was podsumowanie 17 spraw, którymi możemy się pochwalić w 2017 roku. Oby nadchodzący rok przyniósł więcej dobrego!#SLD #17Spraw

Opublikowany przez Sojusz Lewicy Demokratycznej na 31 grudnia 2017

Jeśli to nie jest lewicowe, to chyba ktoś tu ma problem z definicją lewicowości.

Jak się dogadać na lewicy?

Mam wrażenie, że większość członków i członkiń Razem myśli, że gdyby SLD z dnia na dzień się rozwiązało, to nareszcie otworzyłoby się pole dla nich, a lewica dostałaby 20%. To nieprawda.

Po pierwsze, wyborców o wyraźnym profilu lewicowym jest dziś w Polsce może z 15%. Elektorat ten to nie jest puchar przechodni, który może być przekazywany z rąk do rąk. Niekoniecznie nasi osieroceni wyborcy poszliby zagłosować akurat na Razem, wiedząc, jaką głęboką pogardę do nich okazywali przez długi czas jej liderzy i liderki. Tak – nazywanie nas (SLD to także setki działaczy, jak ja, trzydziestokilkuletnich) „dziadami” czy „betonem partyjnym” nie pomaga w przekonaniu do siebie lewicowego elektoratu. Atakując bezwzględnie SLD, Razem atakuje też nasz elektorat. Ustawiczne mieszanie z błotem nas, naszych wyborczyń i wyborców raczej nie może zostać żadną miarą uznane z lewicowe.

Solidarność to obowiązek ludzi myślących [Szczuka o Kuroniu]

Liderki i liderzy Razem na pewno czytali raport Macieja Gduli Dobra zmiana w Miastku. Wprawdzie jest to analiza jakościowa, a nie ilościowa, ale pokazuje dobitnie, jak bardzo zafałszowany medialnie może być ogląd wyborców i wyborczyń PiS-u. Jak często dajemy się zwodzić stereotypom.

Neoautorytaryzm, a nie populizm. Skąd się wzięła „dobra zmiana”

Moim zdaniem Razem podobnie daje się cały czas zwodzić stereotypom na temat SLD. Nie dostrzega, że dyskredytacja i inwektywy kierowane w naszą stronę to klisze, które są do rzetelnej oceny obecnego Sojuszu kompletnie nieprzydatne.

Koleżanki i Koledzy z Razem! Zachęcam do tego, żeby poznać program i oceniać współczesne działania SLD. I liczę na to, że uda nam się usiąść do rozmów na lewicy. Tak, nasze relacje nie są najlepsze, ale mimo my w SLD chcielibyśmy nawiązać rozmowy. Czy jest na to z Waszej strony szansa?

To najlepszy moment, by wspólnie porozmawiać o przyszłości. Więcej szczegółów dot. spotkania wkrótce.

Opublikowany przez Barbara Nowacka na 13 stycznia 2018

 

**
Tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji.

Redakcja Krytyki Politycznej poprosiła Partię Razem o komentarz do tego tekstu. Opublikujemy go na stronach KrytykaPolityczna.pl.

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.

Komentarze archiwalne

  1. SLD ma plan: postawić na emerytów, mogą być związani z PRL i służbami mundurowymi, ale nie muszą. Na 5% starczy. Plan jest dobry, bo emerytów będzie coraz więcej. Ale to nie jest szansa dla młodych.

  2. Czego trzeba?
    Wiarygodności.
    SLD od dawna udowadnia, że program to może i ma ale nie jest do niego jakoś tak specjalnie przywiązana.

  3. „Prawdziwa opozycja stoi po stronie praw kobiet, a nie tchórzy przed proboszczami – powiedział Partii Razem Adrian Zandberg. (http://www.tvn24.pl)”

    1. Nie tchórzenie przed proboszczami to za mało. Trzeba:

      a) zabrać proboszczom dowód
      b) wprowadzić proboszczom parytety
      3) bezwzględnia zwalczać proboszczyzm

  4. Tak, przekonała mnie Pani. Lewicy są niezbędni młodzi działacze i sekretarze sld w duchu Grzegorza , który lubił surfować. Bez nich polityk traci cały smak, są solą tej ziemi. A może jednak już czas sztandar wyprowadzić na śmietnik historii, tam gdzie wasze miejsce.

  5. Korzystając z tego że cenzura poszła spać i przed 8:00 nie wróci napiszę że we Francji politycy zaczynają używać zwrotu „imigrant ekonomiczny”. Tyle w temacie „uchodźców”.

    1. >we Francji politycy zaczynają używać zwrotu „imigrant ekonomiczny”<
      Przecież od dawna używają – w odniesieniu do Polaków, Rumunów, Tunezyjczyków, Marokańczyków czy Algierczyków.

  6. Trzeba dyskusję uporządkować. Oferta SLD dotyczy współpracy w wyborach samorządowych. Wg mnie nic nie stoi na przeszkodzie aby z zależności od lokalnych uwarunkować i lokalnych prognoz wyborczych struktury Razem dogadywały się z strukturami SLD. Oraz z uwzględnieniem opinii szeregowych członków Razem na ową współpracę. Na przykład w Warszawie Razem może zyskać na wspólnych wyborach bo Adrian Zandberg jako wspólny kandydat na prezydenta miasta otrzyma znacznie więcej głosów. Oczywiście dopiero po wynikach wyborów samorządowych będzie można ocenić korzyści sojuszu wyborczego w wyborach parlamentarnych. Elektoraty nie sumują się bo nagroda za jedność może być znaczna.
    Jest też taka możliwość, że ani Razem ani SLD nie przekroczy progu wyborczego w wyborach parlamentarnych. Co wtedy? Być może obie partie pójdą w rozsypkę. To oczywiście czarny scenariusz ale dość prawdopodobny.
    Oczywiście SLD może oszukiwać ale zakon MS w Razem też potrafił czynić cuda w PPS.

    Reasumując: oczekuję, że Zarząd Razem da wolną rękę strukturom lokalnym w ewentualnym wyborze SLD jako koalicjanta w wyborach samorządowych.

    1. „Wg mnie nic nie stoi na przeszkodzie aby z zależności od lokalnych uwarunkować i lokalnych prognoz wyborczych struktury Razem dogadywały się z strukturami SLD.”

      Tak ogólnie to może nic. W szczegółach niestety nie wygląda to tak różowo, bo lokalni działacze SLD mają w większości niezbyt lewicowe poglądy i często stanowią element obecnego układu „konserwatywno-liberalnego”. W praktyce działacze Razem wspierający np. pracowników Domu Pomocy Społecznej w Częstochowie stawali naprzeciw eseldowskich radnych rządzących tym miastem. Nie jest to przypadek odosobniony. W wielu gminach – również tych współrządzonych przez SLD jest obecny np. problem zatrudniania na śmieciówkach w samorządowych instytucjach i lokalni „lewicowcy z SLD” nie widzą w tym problemu. Część z nich zresztą jako „innowacyjni biznesmeni” stosuje podobne praktyki we własnych firmach. Inni deklarują wprost poglądy rasistowskie czy seksistowskie. Jak się uważniej przyjrzeć, to zaczyna to przypominać szukanie sprawiedliwych w Sodomie. Owszem, pewnie się tych dziesięciu znajdzie.

  7. Krótko: gestem dobrej woli jest głowa Gaiusa Baltara, pardon, Leszka Millera. Wrzucenie go w mrok i pył niebytu politycznego.
    TS pewnie by się nie dało ale
    „nie dość gościa czekać, nie dość i zaprosić,
    Trzeba czeladkę zebrać i stoły pownosić,
    A przed ucztą potrzeba dom oczyścić z śmieci;
    Oczyścić dom, powtarzam, oczyścić dom, dzieci! „

  8. SLD? Razem? Zlikwidować! Natychmiast zlikwidować! Za dużo tego państwa!

  9. Cały czas pokutuje błędna teza, że Razem startując osobno zablokowała wejście do Sejmu SLD/Palikota, ergo PiS zdobył większość. Tymczasem równie uprawnione jest twierdzenie, że gdyby Barbara Nowacka nie poszła z Millerem odciągając i marnując część głosów dla „odnowionego” SLD, Razem przekroczyłoby próg wyborczy i PiS też nie miałby większości. A dziś B.Nowacka chce powtórzyć ten manewr sankcjonując brudną grę Czarzastego, czego symptomem jest przyjęcie nazwy komitetu wyborczego „SLD – lewica razem”. W ten sposób Czarzasty dowartościowuje odnowę lewicy przez Razem, skoro chce przebrać się w ich szaty.

    1. Dlatego mam nadzieję, że po tej serii spotkań Nowacka z ekipą nie powtórzą manewru z ostatnich wyborów, ale to już w następnych tygodniach muszą się zadeklarować z kierunkiem swoich działań. Im później to zrobią tym gorzej dla wszystkich.

      1. Niestety to z tym, że to przez Razem SLD nie ma w sejmie to się strasznie za Razem ciągnie. Choć dziś dobrze to wyłożył Morozowski w „Tak jest”, mówiąc krótko poszło o kasę, jakby się wtedy na lewicy naprawdę dogadano, to byłby komitet, a nie koalicja i zamiast 8% starczyłoby 5% i dziś byliby w sejmie. Dla mnie tyle w tym temacie, nie rozumiem jak ktoś może jeszcze nadal zarzucać Razem, że to przez nich lewicy w sejmie nie ma, wystarczył jeden prosty ruch – nie startować jako koalicja i nie podnosić sobie progu wyborczego.
        A co do Nowackiej. Wielokrotnie pisałem, że chciałbym koalicji Razem, IP, Zieloni, Biedroń itd. bez SLD, to według mnie najlepsza opcja i z przyjemnością na taki skład bym oddał swój głos i co więcej przekonałbym kilka osób by zrobiły to samo (łatwiej by było przekonywać gdyby taki blok miał w sondażach te ok.10% które daje mu oko.press, niż przekonywać do Razem z ich 2%). Cieszy, że po stronie Razem, w wypowiedziach ewidentnie widać chęć współpracy z Nowacką (wypowiedzi z ostatnich dni Zandberga, Koniecznego), ale niestety mam wrażenie, że Nowacka pójdzie jednak w innym kierunku i będzie powtórka z rozrywki, czyli Zjednoczona Lewica reaktywacja, wspólne listy z SLD. Tak to widzę, no chyba że tego 28stycznia to tylko tak kurtuazyjnie zaproszono SLD 🙂 Szkoda by było, bo podobno w Warszawie jest już blisko koalicji Razem, IP, Zieloni, a wejście SLD może to wszystko pięknie rozwalić.

        1. Wszystko się rozbija o ambicje pojedynczych osób. Razem i Nowacka i Biedroń czytają swoje fejsbuki i strony o profilu lewicowym i nie posądzam bym ich o brak wiedzy, czego oczekuje od nich ten przysłowiowy „twardy elektorat” 🙂 Mam tylko nadzieję, że szeroko i transparentnie będą komunikować swoje plany.

        2. Poza tym, ej – bez przesady, Razemowcy nie mają 2%, spokojnie obstawiam na 5%. Przy tak małych procentach zawsze jest spory rozrzut. Przy wynikać PiS to się zgadzam ale te procenty poniżej 10 zawsze mają duży rozrzut.

          1. Chciałbym żeby tak było 🙂 Ale w zasadzie 5% od czasu do czasu mają tylko w sondażach dla SE, których raczej nie traktuję do końca realnie, tam Razem 5% regularnie ma już od dobrego roku. Teraz w większości sondażów jest jednak 2-2,5%, czasem wpadnie jakaś 3%. Oczywiście, że małe partie mogą być niedoszacowane, mam nadzieję że tak jest w tym przypadku.

        3. Jeśli Nowacka pójdzie z SLD to zrobi wyjątkowo głupio. Ona nie ma wyjścia.

          Wewnątrz SLD (bez jaj, beton partyjny nie pozwoli już sobie na pójście w koalicji) będzie nawet nie listkiem figowym, tylko jedną z wielu pomiatanych działaczek.

  10. Patrząc szerzej, to odnośnie SLD to raczej się nie obawiam. Większym hamulcowym dla Razem i lewicy w ogóle może być kolejna partia założona przez ekipę Nowackiej + dokooptowany wolny elektron Biedroń. Szczególnie jeśli mówimy o najbliższych wyborach. Oby się dogadali.

  11. Cały tekst pokazuje SLD w pełnej krasie: miarą zmiany SLD ma być to, że Czarzasty chodzi na słuszne manifestacje. Fakt jest taki: Ordynacka dalej rządzi SLD. Dopóki towarzysze pokroju Czarzastego (ostatnio był znany z pracy w sztabie Magdy Ogórek) nie odejdą na emeryturę i SLD nie wykreuje swojego lewicowego programu, na nic się zdadzą zaklęcia o rzekomej zmianie pokoleniowej i słusznej ideowości.

    1. „Dopóki towarzysze pokroju Czarzastego (ostatnio był znany z pracy w sztabie Magdy Ogórek) nie odejdą na emeryturę ”

      Przecież tam innych praktycznie nie ma. Jest stara gwardia i paru młodych od noszenia za nimi teczek. To dotyczy zresztą większości tradycyjnych partii w Polsce – od dawna ściągają w swoje szeregi wyłącznie karierowiczów liczących na szybką karierę.

  12. Jedyne co SLD może zrobić dla lewicy, to się rozwiązać. Nie było, nie jest i już nie będzie ugrupowaniem lewicowym. Przez nich min. mamy takie a nie inne problemy w tym kraju, jak np. podatek liniowy i wszechwładze kleru. Z SLD rozmów być nie może, są zaprzeczeniem pojęcia „lewicy”, i choćby się ze…li nie są w stanie zmazać swoich win.

    Co do innych wymienionych w tekście, Zieloni się kompromitują raz po raz. Są pięknym przykładem na roztrwonienie kapitału politycznego jaki mieli na starcie za nic w 2004. Dziś ich anaukowe, nieracjonalne, fanatyczne pomysły chociażby w kwestii energii pozyskiwanej z reakcji rozszczepienia atomu rugują ich z dialogu. Piotr Ikonowicz powinien pozostać na odcinku felietonisty i pomocnika pokrzywdzonym – udowodnił wielokroć, że nie da się z nim współpracować. Reszta to dziwolągi. Razem nie ma w sensie partii z kim współpracować. Jest jedyną lewicą prosystemową, chcącą brać udział w procesie zdobywania władzy i poprzez władzę odgórnie zmieniania rzeczywistości. Cała reszta, ujadająca na nich, jak Lewica Wolnościowa, Komunistyczna Partia Polski, Zmiana, Socjaliści – to albo agenturalne zlepki za kopiejki, albo sajkolewaki z samych rogów kanap. Razem, nie idźcie tą drogą.

  13. „Nie jesteśmy partią „dziadów” i „betonu partyjnego” – nie chodzi o to kim są w tej chwili wasi członkowie (choć o historii tego kraju nie wolno zapominać, nie można jej na szczęście wygumkować, Rozenek powrócił znowu na łono waszej partii – ten sam który współpracował z Urbanem) tylko jaki jest wasz elektorat min. byli sbecy, zresztą nie ukrywacie tego, że chodzi o odwrócenie ustawy dezubekizacyjnej, jeden z tych panów jeszcze nie dawno żalił się na jakimś wiecu, że za 2tyś. on nie jest w stanie przeżyć ( w 2017r. najniższa krajowa na rękę 1460zł., tym panom proponuje odmrozić stare zasoby, mając wcześniej emeryturę na poziomie kilku czy kilkunastu tysięcy z pewnością zdołał odłożyć na tzw. czarna godzinę, ludzie którzy pracują na cały etat często po kilkunastu latach pracy zarabiają po 1700-1800zł. oni na zalepienie dziury w zębie zbierają przez kilka miesięcy- to są prawdziwe problemy). Gdyby wam zależało na ustanowieniu stawki godzinowej to byście to zrobili, ale wasz elektorat dostał to na czym robił przez wiele lat majątek, chodzi min. o firmy ochroniarskie, a raczej o ich właścicieli min byłych sbeków, nie przeszkadzało wam przez lata, że zwykli obywatele pracowali w nich za 4-5zł./h. nie dotyczyło to tylko ochroniarzy, ale np: sprzątaczek – rozumiem, że to była taka forma aktywizacji zawodowej wielu kobiet 50+. Podobno SLD kończy 19 lat dobre sobie, czy przypadkiem nie jest kontynuacją czegoś wcześniejszego, a to wcześniejsze tym co zostało po PZPR – fajnie zaklinać rzeczywistość, gdyby działaczom SLD 30-40 letnim naprawdę zależało na budowaniu prawdziwej lewicy to budowali by własna partię, ale to wymaga czasu, pracy i nie ma gwarancji, że się uda, a tak weszli w stare struktury i udają, że przyszło nowe. Jeśli chodzi o wejście do UE to sztaby ludzi pracowały nad tym od początku lat 90, finalizacja przypadła na czas waszych rządów i waszym obowiązkiem było doprowadzenie tego do końca, wszyscy na tym skorzystali, SLD również, ich rodziny, znajomi. „działamy lokalnie” było by dziwne gdyby było inaczej, przecież sam Czarzasty ciągle chwali się, że macie wielu prezydentów, ponad tysiąc radnych, to wasza praca, żadna łaska. „jego podróż papa mobile” – to był gest p. rzecznik, dyplomatyczny w stosunku do głowy państwa, ten przykład pokazuje, że SLD zajmuje się drobiazgami, a nie konkretami, nic nie zrobiliście jako rządzący by ta część podatników, która nie chce płacić na kościół mogła w rozliczeniach podatkowych przekazywać swoją część np. na organizacje pozarządowe. Czarzasty jest za „podwyższeniem wysokości minimalnej emerytury” a co z tymi co po 35-40 latach pracy mają emerytury na poziomie np.1300-1600zł., lepiej by było podnieść kwotę wolną od podatku do 15tyś. dla ludzi o dochodach do np. 30tyś., na tym skorzystali by najmniej zarabiający, emeryci, renciści, dorabiający uczący się, studenci. .” Elektorat ten to nie jest puchar przechodni, który może być przekazywany z rąk do rąk.”- to właśnie P. Żukowska traktuje wyborców RAZEM jak ziemniaki, które można przerzucać wg uznania, gdybym chciała głosować na SLD to nie głosowałabym na RAZEM.

  14. JEST ZA ZWIĄZKAMI PARTNERSKIMI? A PRAWICA W ANGLII ZA MAŁŻEŃSTWAMI Z MOZLIWOŚCIĄ ADOPCJI. ZATKAŁO??

  15. Życzył bym sobie i Wam żeby lewica w pełni słowach tego znaczenia się odrodziła i mocno stanęła na nogach,żeby Polska stała się państwem normalnym,prawym i w pełni demokratycznym.Szanująca każdego obywatela pojedynczo i całościowo,jako społeczeństwo.Żeby większość społeczna była dumna ze swojego kraju,ze swej Ojczyzny.

  16. Szkoda, że Pani Rzecznik tak bardzo wygodnie przemilczała ostatniego kandydata SLD na najwyższy urząd w państwie. Jak już się bijemy w piersi, to nie zapominajmy o największych plamach na honorze i reputacji…

  17. Sporo starych grzechów Pani zapomniała (zagraniczne wojny, tajne wiezienia obcego mocarstwa, wypłaty dla katechetów, wystawienie neoliberalnej, ortdoksyjnej katoliczki p. Ogórek w wyborach itd. itd. itd. itd.).
    A o nowych grzechach nawet się Pani nie zająknęła, np. o „lewicowosci” wlasnych działaczy:
    https://m.facebook.com/Miloscniewyklucza/posts/807335765953712
    To, że niektórzy Wasi działacze należeli do PZPR mnie akurat zbytnio nie przeszkadza (ja akurat dostrzegam, że PRL poza cieniami miał też blaski, zwłaszcza socjalne, choć niektórzy dziś wolą tego nie dostrzegać). Ale to, ze Wasi działacze są dziś jawnymi seksistami już mi przeszkadza:
    https://oko.press/styl-gadzinowskiego-styl-marcelinka-komuniscie-dala-oko-press-apeluje-zarzadu-partii/
    Z jednym się zgadzam – elektorat partii Razem i SLD jest rozłączny.
    Ja jestem wyborcą Razem. Na pewno nie będę wyborcą SLD.

  18. ..przecież jest jeszcze pare geszeftów do zrobienia i kamienic/lasów/elektrowni do sprywatyzowania. Kulczyki tylko czekają.

    Cała ekipa polityków „post 80” jest do wymiany. Nie tylko SLD. Np. minister Buzka Wąsacz do teraz kroi kasę w Autostrada Wielkopolska za asfalt położony za Gierka!

  19. Ciekawe, czy SLD jest gotowe na współpracę koalicyjną,w której nie ono rozdziela miejsca na listach #ciekawe

  20. Kłamaliśmy, oszukiwaliśmy, bezideowo parliśmy do kasy i zdradziliśmy ludzi, tak było przez wiele lat.

    Teraz nam uwierzcie, zmieniliśmy się, naprawdę… Dajcie nam znów stołki!!!

    1. ‚przecież na tym piachu za 30 lat./Wyrośnie z pewnością jasna, długa, prosta…’

  21. Udawanie, że niechęć Razem do SLD wynika ze zdrady ideałów lewicy jest, delikatnie mówiąc, infantylne. Pamiętajmy, że Zandberg opuścił SLD-UP (a był prominentnym działaczem tej drugiej) nie wtedy, kiedy SLD-UP wprowadzało podatek liniowy dla firm, wysyłało wojsko do Iraku czy likwidowało fundusz alimentacyjny. Zandberg opuścił SLD-UP wtedy, kiedy im spadły sondaże. To tyle odnośnie lewicowych ideałów.

    1. A więc Wikipedia i sprawdzamy eseldowskiego agitatora:
      „Był współorganizatorem protestów przeciwko pomysłom likwidacji nieodpłatnych studiów oraz wysyłaniu polskich żołnierzy na wojnę do Iraku[13]. Był też jednym z założycieli portalu lewica.pl[1]. W kwietniu 2005 odszedł z Unii Pracy wraz z większością władz młodzieżówki w proteście przeciw wejściu przez partię w koalicję z SLD[14][2”

  22. I czym pomysł, żeby SLD startował do sejmików pod szyldem „SLD Lewica Razem” to przypadek?

  23. Wydaje mi się, że do takiego „dogadania” wspólnej listy lewicy nie dojdzie, a środowiska SLD i Razem są wobec siebie wrogie, co więcej być może nie dzieli je kwestia aborcji, ale dzieli 100 innych spraw w tym głównie stosunek do III RP, wizji polskiej lewicy, gdzie Partia Razem skupiła po prostu młodych ideowych towarzyszy, którzy za nic nie zrezygnują z dogmatyzmu ileś tam miejsc po przecinku, dla których wszyscy i wszystko wokół to zło.
    Pytanie więc nie na ile SLD się zmieniło, po wymiana pokoleniowa następuje sama z siebie, ale na ile Razem może się zmienić ?

  24. OK, zatem punkt pierwszy umowy koalicyjnej — TS dla Millera i pozostałych osób umoczonych w obozy CIA.

    Wasz ruch.

  25. Znany jest modus operandi pasożytniczego SLD:

    1. Przed wyborami oblepić się nieskompromitowanymi organizacjami lewicowymi. ()
    2. Zmienić nazwę na taką, która nie przypomina o książętach z Warszawy i mafijnych baronach z prowincji. (pierwsza koalicja SLD, LiD, ZLew, … )
    3. Wjechać do sejmu na plecach organizacji lewicowych
    4. Wchłonąć żywiciela i wydalić niereformowalnych
    5. Trwać. W przypadku następnych wyborów, patrz punkt 1.
    6. [Opcjonalne] Przez okres trwania kadencji likwidować państwo opiekuńcze, rozkręcać afery i wygłaszać bon moty w stylu „SLD jest konserwatywne światopoglądowo, natomiast liberalne gospodarczo.”

    Dlaczego ktokolwiek miałby uważać, że ten artykuł to nie jest Typowe SLD zaczynające od punktu pierwszego, jak to ma w zwyczaju? I dlaczego ktokolwiek miałby się na to nabrać?

  26. Tajemnicą poliszynela jest że na współpracę Razem z SLD musiałby zgodzić się Wojciech Orliński, a jak wiadomo jest to niemożliwe. Razem pójdzie więc do wyborów osobno.

  27. Ale SLD ma dobre sondaże, TVP, czasami TVN bardzo chętnie gości aktyw SLD. Dziwna sytuacja, to tak jakby PO mówiło do N-ki, że my już nie jesteśmy PO. Wiecie jaka to niezręczna sytuacja dla Razem?

    Pomijając te fakty, które już padły w komentarzach, pytając mojej rodziny o SLD, która w większości jest za PiSem, dalej w odpowiedzi słyszę „starzy komuniści”. Ja w Razem nie widzę pogardy wobec SLD, ale Pan Czarzasty widziany jest przez część osób jako „Schetyna lewicy”, jest to plusem dla SLD, ale niekoniecznie dla innych.

    Jakkolwiek sytuacja będzie wyglądać Razem będzie się dogadywać z innymi organizacjami, z Zielonymi, poza tym widzę, że Razem też jest mocno atakowane z pozycji dzisiejszych liberalnych partii, sporo kwiatu dziennikarstwa też jest nieprzychylne Razem, więc w następnych wyborach może się odwrócić sytuacja i Razem na rzecz SLD może być wyautowane. Chyba, że Nowacka i Biedroń sprzymierzą się z Razemowcami.

    To są trudne rzeczy, bo też może dojść do sytuacji w której lewica będzie w Sejmie, a sprawach pakietu socjalno-światopoglądowego przy takim rozrzucie może zachowywać się jak dzisiejsza opozycja „liberalna”. Jako sympatyk Razem wole stabilne 6% niż labilne 9% z SLD, ale być może są warunki z którymi Razem mogłoby przystąpić do koalicji z SLD, ale wątpię czy te drugie poszłoby na tak duże kompromisy. Ot, choćby pierwszy z brzegu zgrzyt – ta ustawa z mundurowymi.

      1. Nie twierdzę, że Razem działa bezbłędnie, ale trudno ich winić o zabetonowanie sejmu tymi samymi twarzami od lat. Przypominam też, że ponad 50% wyborców nie jest zainteresowanych swoim państwem.

        1. No to do roboty! Trzeba do tego sejmu wejść i zrobić wymianę gąb! Nie wiem, jak szybko powtórzy się podobna szansa jak teraz, gdy część wyborców Nowoczesnej i PO już ma ich serdecznie dość. Tylko że partii politycznych dziewic z 3% poparcia do sejmu nie przyjmą. A obwinianie za to społeczeństwa, co się nie interesuje, to już w ogóle jakiś absurd i dotąd była domena partii elitarystycznych. Niech ich zainteresują.

          1. Ja ich nie obwiniam. Ta frekwencja to spadek po tym, co budowaliśmy przez ostatnie 25 lat. Razem działa na miarę swoich możliwości i ja pretensji do nich nie mam, że mają tyle głosów ile mają. Sam widzę w swoim otoczeniu, że młodzi siedzą obojętni wobec polityki (albo Korwinizują/Kukizują się) a starzy grają na PiS/PO bo te cały czas rozgrywają polityczność w sosie postsolidarnościowym. Mnóstwo mam wokół siebie starszy osób, które są za PiS i wiem jak trudno się do nich przebić. Oni widzą świat w tym całym sosie postsolidarnościowym i pretensji o to, że nie chcą z niego (tj. sosu) wyjść nie mam.

          2. A mnie się wydaje, że Razem działa o wiele poniżej swoich możliwości. We Wrocławiu zrobili koalicję samorządową z Zielonymi i wystawili jako kandydatkę na prezydenta miasta osobę z Zielonych, pewnie spoko dziewczynę, ale kompletnie nierozpoznawalną! A Dziemianowicz-Bąk jest przecież z Wrocławia. Pytanie: co im daje politycznie ta koalicja? Lepsze samopoczucie? Rozumiem, że trudno byłoby wystawić im kogoś w każdej gminie, ale o parę wybranych dużych-średnich miast mogliby zawalczyć. Druga tura nawet to byłoby już coś. A Wrocław podaje się na tacy po samozaoraniu się kandydatki Chybickiej z PO! I co?

          3. Ale przykład z Wrocławia pokazuję właśnie wbrew temu co mówisz, że Razem potrafi wyjść poza swoich. Mieszasz tu dużo różnych rzeczy. Żeby wygrywać w dużych miastach trzeba mieć machinę medialną za sobą i przede wszystkim wsparcie partii, która ma spore obsadzenie i w Sejmie i w samorządzie. To się po prostu w tej chwili buduje, możesz mieć pretensje, że słabo idzie Razem, ale ty jako wyborca albo się możesz angażować bardziej w Razem, albo po prostu przekonywać swoich znajomych. Inaczej nie da rady.

          4. Wyszło poza swoich do partii, która w sondażach nie istnieje. To dobry ruch generalnie, ale wystawiać kogoś zupełnie nieznanego na kandydata w dużym mieście tylko z powodu koalicji z nierozpoznawalną partią, gdy ma się w swoim zarządzie znakomita kandydatkę, która mogłaby rozpruć PO/Chybickiej brzuch w kampanii, nawet jeśli by nie wygrała, to jest po prostu działanie samobójcze! Czy oni nie widzą szansy? Ślepi są czy jak? Jak am to za nich załatwić, przekonując znajomych? OK, niech oni mnie najpierw przekonają, że wiedzą, co robią!

          5. Skoro Pan jest taki krytyczny, to ja nic nie poradzę. Mogę się dąsać, że w mojej gminie nie będzie ich przedstawicieli, ale to nie oznacza, że przestanę na nich głosować w ogóle. Dla Razem w tej chwili plan minimum to wejść do Sejmu i w teren, a plan maksimum to 10-12%, Pan jest sceptyczny, Pana prawo, dla mnie istotne jest to, aby byli, bo reprezentują mój światopogląd i trudno mi mówić o pojedynczych przypadkach, gdy nie znam kuluarów tych decyzji.

          6. Jestem krytyczny, bo przecież jestem Krytykantem;-) Dla mnie samo ‚być’ nie wystarczy. Polityka to czasem krwawy sport, a perspektywa zobaczenia, najlepiej na żywo starcia pani profesor ‚Nie Wiedziałam, że Mój Głos się Liczy’ z nabuzowaną energiczną laską i oglądania bryzgającej naokoło krwi i słuchania skowytu zachwyconych widowiskiem mediów (choćby i lokalnych, ale przecież to będą wybory LOKALNE) byłaby bezcenna. To byłoby bardzo jednostronne widowisko, w którym PO na oczach kilkuset tysięcy wyborców z dużego i ważnego miasta dostałoby łupnia z rąk młodej, energicznej kobiety z ugrupowania, któremu kibicuję. Ale nie, Razem preferuje strategię ‚wystarczy być’. Wkurza mnie to nie dlatego, że im nie kibicuję, ale właśnie dlatego, że chciałbym bardzo móc na nich głosować ze świadomością, że oni ten głos odpowiednio zagospodarują. Że nie będzie to nowa Nowoczesna, co potem nie wie, co z rękami, nogami, tułowiem zrobić.

          7. Na jakaś zmianę jakościową wśród liberalnych nie widać, więc dobrze, żeby takie Razem się utrzymało, aby w odpowiednim momencie można było oddać swój głos. Pewnie być może liberalni znajdą jakaś nową formułę, ale gdybać na zapas nie ma co.

          8. otóż obawiam się, że przy polityce trwania za dwa lata nie będzie co zbierać i owszem, będzie można zagłosować na lewicową koalicję, z SLD, ale za to bez Razem, które już nie będzie nawet w sondażach uwzględniane. I to mnie martwi bardziej niż ewentualny alians z diabłem teraz.

          9. No i co Pan może zrobić? Tylko przekonywać znajomych. Ma Pan przykład z weekendu. Razem organizowało protesty pod Sejmem, miało konwencję samorządową, a w TVN i tak komentował Czarzasty. Pewnych rzeczy choćby się chciało, nie przeskoczy się od tak. Razem gra na tyle ile może sobie pozwolić. Jeśli Pan uważa, że może sobie pozwolić na więcej proszę się zaangażować w struktury.

          10. ‚Zmienić pracę, wziąć kredyt, zapisać się do Razem’? Nie – to nie tak. To że nie jestem członkiem partii, nie pozbawia mnie prawa do krytycznego wypowiadania się o jej działaniach, prawda? Nie uprawiamy lewicowego ‚symetryzmu’ – wszystko, co krytyczne wobec Razem, to wspiera SLD? Kto wie, może ktoś z Razem przeczyta ten artykuł, a może sobie zada trud przeczytania dyskusji, może wyciągnie wnioski. Bo jeszcze raz powtarzam, gdyby Razem mnie nie obchodziło, to bym o to nie dbał. Ale jeśli ktoś marnuje polityczne szanse, jak opisałem wyżej na kilku przykładach, czy choćby nie posyłając do TVN na czas komentatora od siebie, gdy wiadomo, no kurczę, wiadomo, że TVN kogoś tego dnia akurat zapragnie, ten nie rokuje, że skutecznie wykorzysta głos, nawet jeśli dzięki niemu będzie miał szansę mnie reprezentować nie tylko na manifestacjach ulicznych. A mnie ciężko przekonywać do Razem innych, samemu nie będąc przekonanym.

          11. Tworzy Pan tu jakieś dziwne konstrukcje, dla mnie SLD czy będzie miało 2,5 czy 15 jest już stracone. Drugi raz w wyborach mogę głosować za opcją, która mnie reprezentuje a nie wybierać mniejsze zło, więc mnie te kalkulacje pośrednio interesują, szczególnie na tym etapie. Też jestem krytyczny wobec Razem (za mało o ekonomii, a za dużo ostatnio nastrojów antyklerykalnych), ale to nic nie zmienia. Sporo mediów bierze Razem na przemilczenie, część chciałaby zrobić na Razem show z ideologiczną napi… (zapraszając np. po drugiej stronie jakieś ONReowe klimaty). Ja pana przekonywać Pana nie mam zamiaru, Razem jest jedyną sensowną lewicą z potencjałem i wcale się Panu nie dziwie, że nieprzekonany, bo jak kwiat dziennikarstwa porównuje ich do ONRu to co mniej zaangażowany obywatel sobie może pomyśleć. Proszę tylko włożyć kartę do urny 🙂

          12. Chodzi mi w gruncie rzeczy o to, że istnienie partii zbierającej nasz kartki do urny jak ksiądz datki na tacę w celu uzyskania dofinansowania z budżetu jest dla mnie mało ekscytujące. Za pierwszym razem było ok, ale pora na progres. Ja chcę skutecznej reprezentacji w sejmie. Niech Razem udowodni, że jest się stanie tam znaleźć bez wchodzenia w koalicje, a odszczekam cały dzisiejszy spam. Bo mnie nie obchodzi przyszłość SLD i zgadzam się, że to żywy trup, ale jeśli Razem będzie się umiało wdrapać do sejmu i może rządu na plecach SLD, to będą dla mnie masterami. A jak prześpią okazję, to looserami.

          13. Kończąc wątek, proszę wytrwale głosować i przekonywać innych, tą drogą Razem będzie „masterami”, na pewno szukanie wad na siłę, modlitwy o jakieś kolosalne wyniki (PO i PiS też zaczynali od 10-15%) już teraz i nie wrzucanie kartki nie pomogą lewicy.

          14. PS. No i co za różnica, jakie były kuluary, skoro efekt jest taki, że zamiast szansy będzie walkower?

          15. PS. W innym poście podałem inny przykład z Wrocławia – na ich biurze nie ma szyldu, bo jest ono na zabytkowej kamienicy i konserwator się nie zgadza. No i się z tym pogodzili. Nie zmienią siedziby, niech ich kto chce, szuka. Ja mam załatwiać za nich osobiście logistykę? Stać pod biurem i rozdawać ulotki? Założyć Razem-Frakcję Myślących? Nie chodzi chyba o to, żeby wyborcy zanieśli ich w lektykach do sejmu, co?

        2. Moim zdaniem coraz mniej jest na obronę Razem i hasła 0 zabetonowaniu sceny politycznej, o małym dostępie do mediów, po prostu do mnie coraz słabiej przemawiają, choć dawniej się z tym zgadzałem. Ale teraz? Zabetonowanie sceny politycznej? Głosy wyborców leżą na ulicy, maaasa ludzi nie ma na kogo głosować, masa ludzi mówi, że głosuje na PO i Nowoczesną, bo nie ma na kogo innego i jakoś Razem nie potrafi tego wykorzystać choćby na poziomie tych 5-6% w sondażach. Liberałowie są słabi jak nigdy i można by im trochę głosów podkraść, kiedy jak nie dziś? Nie ma co mówić, że są słabo rozpoznawalni. Ci którzy się polityką interesują wiedzą kim są, ale jakoś wolą oddać głos nieważny niż zagłosować na Razem. Mało Razem w mediach? Oczywiście w sobotę mieliśmy skandaliczny materiał z demonstracji w TVN, który pokazywał jak jest traktowane Razem, ale też spójrzmy prawdziwe w oczy, Razem jest regularnie w tok.fm, tvn, polsat, naprawdę gdyby byli w stanie przekonać do siebie ludzi, to by to zrobili, coś jest co powoduje, że ludzie im nie wierzą i nie są w stanie zaufać. Przykład świetny to ostatnie dni. Kompletny chaos, PO i Nowoczesna wydaje się w rozsypce i co? No i nic. Razem ma 2%, mimo tego, że jak ktoś śledził internet, fora, fanpage partii itd., to wszystko wskazywało, że może coś dla lewicy ruszy, a tutaj nie ruszyło. Zresztą właśnie media mediami, ale jest internet, jak to się dzieje, że niby w partii młodzi ludzi, a nie potrafią kompletnie wykorzystać internetu, by walczyć o poparcie? Nie ma tv, radia, gazet sprzyjających? Trudno. Trzeba zrobić wszystko by wykorzystać internet, ale jakoś tego nie widzę. Może warto spróbować tak jak pisałem kiedyś jakąś serię filmików, może trzeba coś takiego zrobić by po prostu przekonywać do lewicy i jej postulatów? Dać jakieś śmieszne ludziki żeby było zabawnie i do tego przemycać w tym ważne postulaty. Nie wiem… uważam że dziś jest dzięki internetowi naprawdę trochę możliwości. A może się mylę? Może warto by było przyjąć do partii kogoś z nazwiskiem, kogoś znanego, jakiegoś znanego polityka, który ma zbieżne z Razem poglądy i trochę ściągnąłby na Razem światło?
          Jest jakiś cholerny problem wizerunkowy Razem i nie są sobie w stanie z tym poradzić. Według mnie może chodzić o rzeczy które wymieniałem we wpisach wyżej, aczkolwiek może chodzi też o coś innego. To jest przerażające, że Razem wykonuje tyle roboty i nic z tego, wręcz poparcie spada, a wybory nie są przywiązanie do partii, bo 60% deklaruje swój głos jako „raczej niepewny”. Praca od dołu, długi marsz… Wszystko fajnie, ale to powinno powodować regularnie rosnące choćby minimalnie poparcie, tego nie widać, wręcz przeciwnie.

          1. Jeszcze tylko to i wychodzę z tego forum na dziś;-)

            Przykład polityki komunikacyjnej Razem (źródło: http://strajk.eu/razem-na-wybory-samorzadowe-po-stronie-pracownikow-jest-tez-inicjatywa-jednoczenia-lewicy/):

            ‚…mówiła Anka Adamczyk, zapowiadając, że dzięki działaniom Razem obywatelki i obywateli będą woziły nie firmy-krzaki w busach złej jakości, prowadzonych przez źle opłacanych kierowców, ale głównie pociągi…’

            Postulat popieram, całkowita racja. Tylko co powiedzą na ten taki język bogu ducha winni busiarze? Czy mam rozumieć, że razem jest przeciwko osobom oferującym takie usługi? Może w ogóle przeciwko firmom ‚krzak’? A co to znaczy firma ‚krzak’? Czy jeśli prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą (nie jestem do tego zmuszony przez pracodawcę, po prostu jestem wolnym strzelcem) to też podpadam pod ‚krzak’? Może Razem chce wykosić takich jak ja?

            Oczywiście w programie Razem nic o tym nie ma. Ale w takim razie dlaczego używać na konwencji samorządowej takiego stygmatyzującego języka? Dlaczego gardzić ludźmi, którzy nie są krezusami, tylko właścicielami mikro-firemek, z góry sugerując, że to oszuści i złodzieje 9to sugeruje ‚firma-krzak’)? Jeśli wyłączymy tę niższą klasę średnią czy wyższą ludową z kręgu naszych zainteresowań, używając języka stygmatyzującego wcale nie lepszego niż Wyborcza w czasach świetności, tyle że wobec innych grup społecznych, co zostanie? Zakon Razem?

          2. Firma-krzak to określenie mikrofiremki, która w normalnej gospodarce nie ma racji bytu. Istnieje tak długo jak długo ma ulgę w Zusie dla nowej firmy (ew. wraz z końcem ulgi otwierana jest nowa firma krzak z nową ulgą zarejestrowana na żonę/męża/rodziców/innego słupa). Firma – krzak składa się z jednej lub kilku osób i utrzymuje się tylko dlatego, że zatrudnia dwóch pracowników na śmieciówce albo w ogóle na czarno.
            Jeśli pracownik złamie nogę to traci pracę (i oczywiście ubezpieczenie, o ile w ogóle je miał), jeśli zepsuje się jedyny samochód do rozwożenia to firma pada itd.

          3. I dlatego trzeba mówić o jej właścicielu, który często jest zarazem pracownikiem pejoratywnie z pozycji moralnej wyższości? Żeby mu na dzień dobry w gębę dać? Bo widzowie TVN ani busiarze na Razem nie zagłosuja? Bo na Razem glosuje oswiecona elita i tak ma zostac?

          4. Merytorycznie – tak. Emocjonalnie – nie.
            Firma krzak jest wynaturzeniem rynku pracy. Rozumiem, że może być pewnym etapem w życiu, ale nie celem samym w sobie.
            Jeśli firma istnieje tylko i wyłącznie w oparciu o nadużycia podatkowe (np. znany numer z ulga Zusowską na kolejnych słupów), oraz wyzysk pracowników (a w skrajnych przypadkach i samowyzysk właściciela) to nie ma ona prawa istnieć n rynku w dłuższej perspektywie.
            Skoro tak Cie to oburza to zatrudnij się na czarno (w najlepszym wypadku na śmieciówce) w firmie-krzak bez ubezpieczenia i urlopu.

            Zgadza się, Busiarze i widzowie TVN nie zagłosują na Razem.

            Właściciele firm-krzaków są gorąco przeciwni etatom, składkom i płacy minimalnej więc nie zagłusza na Razem. Trudno im się nawet dziwić, bo niektórych faktycznie może być nie stać na normalne zatrudnienie pracownika. Ale jednocześnie śmiertelnie się obrażają słysząc określenie firma-krzak.

            A widzowie TVN to raczej konserwatywny obyczajowo i liberalny gospodarczo elektorat. TVN może i nawet czasem wyemituje jakiś krótki dokument o małżeństwach gejów czy progresji podatkowej, ale to może w Hiszpanii czy Kanadzie, no gdzieś daleko i na pewno nie u nas.

          5. ‚Merytorycznie – tak. Emocjonalnie – nie.’

            Czyli co – można się zachowywać analogicznie jak znienawidzony profesor Balcerowicz, bo robi się to z inną emocją? Na zasadzie, jak dostałem lanie od kochającego ojca, to ok, bo ‚z rąk ojców nie boli’?

            ‚A widzowie TVN to raczej konserwatywny obyczajowo i liberalny gospodarczo elektorat.’

            Raczej tak i nikt nie ma złudzeń, że gremialnie pójdą do Razem. Ale… Proszę sobie poczytać komentarze pod artykułami w gazwybie dotyczącymi ostatnich dni. Nigdy, no nigdy nie widziałem tylu biednych, zabłąkanych dusz plwających na swych niegdysiejszych idoli i szukających pasterza. Pewnie, że niektórzy z nich plwają i na Razem, ale jeśli można dodać kolejne 2% do 2, to już jest 100-procentowy wzrost, no nie? No chyba, że jak postuluje wyżej Razem nie zależy na ‚złym’ elektoracie, co to czyta Wyborczą.

          6. Nie chodzi o to, ze od naszych ojców to nie boli tylko o to, że dupę czasem trzeba nazwać dupą. Bieda firemki są patologią gospodarki i wylęgarnią pracy na czarno, a to że w Polsce uchodzą za sól ziemi to bardzo źle świadczy o naszej świadomości.

            Jeśli widzowie Tvn chca głosować na partie Razem to przecież ja im nie bronię. Tyle tylko, że znam kilkoro widzów Tvn i w większości to nie jest elektorat lewicowy, który pójdzie za hasłami aborcji i progresji podatkowej.

          7. Z punktu widzenia Balcerowicza też sprawa była prosta: firma nierentowna – musi upaść. Pracownicy – muszą sobie poradzić. On też nazywał powiedzmy sobie ‚rzeczy po imieniu’. Nie chodzi o to, czy miał rację, tylko o to, czy tak to widział. Widział swoją rację, był ślepy na wszystkie inne. Rozumiem, że według Pana ten, kto ma rację, może stratować tych, co jej nie mają? Balcerowicz ostatecznie przegrał nie dlatego, że jego pomysł na gospodarkę doprowadził do kryzysu, tylko dlatego, że wyrobił sobie i swemu ugrupowaniu czarną legendę. Po angielsku mówi się ‚added insult to injury’, czyli uderzał, a potem jeszcze ofiarę obrażał. Z tym, że krzaki są patologią, mogę się zgodzić. Z przekazem ‚niech giną razem z tymi, co w nie się z różnych powodów zaangażowali’ – nie. Mnie nie chodzi o gospodarcze realia, tylko przekaz. Niech Razem czasem, nie zawsze – czasem, dopuści możliwość, że tak jak Balcerowicz może nie mieć racji. Nie chodzi o to, żeby w takim razie nie wcielało w życie swoich przekonań, tylko, żeby nie tratowało przy tym wszystkiego dookoła, bo a nuż ci ludzie kiedyś do czegoś mogą się państwu przydać. Także ten z punktu widzenia Razem ‚drugi sort’, który ‚i tak na Razem nie zagłosuje, choć mu nie bronimy’. Szanować trzeba wszystkich – także – o zgrozo – przeciwników. Nie tylko z przyczyn etycznych, również bardzo praktycznych. Proszę się zapoznać z dowolnym zbiorem zasad taktyki i strategii.

          8. Szczerze mówiąc nie przypominam sobie, aby Razem kogoś przejechało.
            Balcerowicz podjął decyzje gospodarczo polityczne, kóre zmieniło polską gospodarkę (i zrujnowało tysiące ludzi).
            Razem (choć ja się z tym niezgadzam) ale powiedzmy, ze może ma nie najlepszy przekaz medialny.
            Nie wydaje mi się, zeby to można było porównywać.

          9. „Nigdy, no nigdy nie widziałem tylu biednych, zabłąkanych dusz plwających na swych niegdysiejszych idoli i szukających pasterza. Pewnie, że niektórzy z nich plwają i na Razem, ale jeśli można dodać kolejne 2% do 2, to już jest 100-procentowy wzrost, no nie?”

            Fajnie, ale co Razem miałoby według Ciebie jeszcze zrobić, żeby do tych ludzi dotrzeć? Marzli pod Sejmem podczas głosowań, organizowali konferencje prasowe z dziesiątkami sensownych wypowiedzi, wspólnie z organizacjami kobiecymi zorganizowali demonstrację w sobotę i na jutro zapowiadają kolejne. Są do dyspozycji jeśli tylko którakolwiek ze stacji radiowych czy telewizyjnych łaskawie ich zaprosi. Jakie są konkretne propozycje? Bo ja po prostu widzę, że robią właściwie wszystko co w ich mocy, ale zwyczajnie mówi się o ich działaniach tyle, co o WOŚPie w Wiadomościach TVP. A i to często przyklejając łatkę jakichś skrajnych bolszewików.

          10. I jeszcze: czym taki stosunek rozni się od stosunku Balcerowicza do załóg nierentownych firm swego czasu? Że te firmy nierentowne, więc naturalnie muszą upaść, a załogi niech założą wlasne, a nie mają roszczenia. W stulistyce – niczym.

          11. @Matts06
            Za dużo doszukujesz się wad. Ostatnie 2-4 lata Po-PiS na serio zniechęciło wiele ludzi do polityki, młodzi dzisiaj bardzo średnio są zainteresowani. To zabetonowanie jest i też jasno chce podkreślić, że ono też jest na poziomie medialnym. Nie chce przekreślać TOK FM czy nawet TVN, ale wiesz do kogo te stacje nadają? Ewidentnie brakuje jakiegoś ośrodka medialnego dla lewicy, ale na trzeba ogromnej ilości pieniędzy. Ty uważasz, że słabo sobie radzą, a ja uważam, że robią maks tego co mogą zrobić. Poza tym pisałem już, nasza polityka przy całym tym kartelu sejmowym dmuchana jest trochę żywiołem.

          12. Bo uwielbiam szukać dziury w całym 😉 A tak na serio, po prostu czasem wolę nawet może i przesadzić w krytyce, ale wskazać na jakieś problemy niż udawać, że nic się nie dzieje.
            Jasne, że brakuje medium lewicowego, ale nie ma co się łudzić, że jakieś się pojawi w ciągu najbliższych pewnie kilku lat, więc trzeba sobie radzić inaczej.
            Nie wiem, nie mogę się jednak zgodzić z tezą, ze robią maks tego co mogą zrobić.

          13. A niby czemu nie? Pisałem wielokrotnie, że w Polsce przeważająca większość ludzi nie ma wyrobionych poglądów politycznych. Mogą zagłosować dziś na Nowoczesną, jutro na PO, pojutrze na Razem, a w końcu się wkurzą i zagłosują na PSL 🙂 Nam się może wydawać, że w Polsce są jakieś wielkie obozy ludzi o danych poglądach, ale tak nie jest. Moi rodzice oglądają TVN24 i co? I nic, nawet w poprzednich wyborach załatwiłem tutaj 1głos dla Razem, a gdyby Razem miało większe poparcie to załatwiłbym drugi 🙂 Sam też od czasu do czasu oglądam TVN24. Więc tak, jak najbardziej widzowie TVN24 mogą zagłosować na Razem, tak samo jak czytelnicy GW. Jeśli będzie się potrafiło do tych ludzi odpowiednio mówić, to jak najbardziej. Oczywiste jest że pewnej grupy ludzi, takiego betonu neoliberalnego nie przekonasz, ale innych? Według mnie szanse są. Nie wiem czemu miałoby się te osoby skreślać? Czy Razem ma się skupiać tylko na aktualnych wyborcach PiSu? W takim razie życzę powodzenia, może do sejmu Razem wejdzie za 10lat 🙂 Dla wielu widzów TVN24 też ważniejsze są np. kwestie światopoglądowe i w związku z tym mogą zagłosować na lewicę, to pokazują sondaże gdzie 15% wyborców Nowoczesnej deklaruje Razem jako drugi wybór (jak widać gospodarka się dla nich nie liczy). Naprawdę nie szufladkujmy tak ludzi i nie zakładajmy, że kogoś tam nie da się przekonać do popierania lewicy, bo jeśli z tego się będzie wychodzić, to daleko nie zajedziemy.

  28. „Ustawiczne mieszanie z błotem nas…”

    A z czym mieszać zlepek komórek jak nie z błotem?

  29. Szanowna Pani, lepiej by było zakończyć na twierdzeniu, że popełniliśmy błędy, niż powtarzać te same tłumaczenia co przed laty. Nie wiemy co by było gdyby, a Pani z taką lekkością stawia tezy, że gdyby SLD realizował lewicowy program, to byśmy nie weszli do Unii bo kościół. Czy to rzeczywiście jest takie pewne? Ci księża, którzy byli na krucjacie z zachodem robili i tak to samo, a ci świadomi momentu dziejowego i tak by pozostali odpowiedzialni. Także dla mnie to jest wymówka. No ale zostawmy to. Ważniejsze czy SLD jest dzisiaj partią ideową? Czy jak przyjdzie do głosowania to SLD podniesie rękę za liberalizacją aborcji albo wyższą progresją podatkową? Czy znowu SLD będzie raczej uprawiać politykę mocno pragmatyczną i kunktatorską?

  30. Za każdym razem jak słyszę o młodym pokoleniu w SLD to przypomina mi się Napieralski i to wideo z młodymi wilkami co to chcieli po przegranych wyborach odsunąć Millera. I naprawdę nie widzicie problemu w tym, że Waszym szefem jest Czarzasty?

  31. To jest właśnie kluczowa kwestia – na ile SLD się zmieniło, a na ile zostało takie samo? Powiem szczerze, że nie przepadałem i nie przepadam za SLD, nigdy na nich nie głosowałem i pewnie nigdy nie zagłosuje (chyba że to będzie jakaś koalicja), tylko z drugiej strony jeśli chodzi o ewentualne wspólne listy z Razem, IP, Zielonymi, to właśnie kluczem jest kwestia na ile SLD to jest to samo SLD co dawniej, a na ile przeszło jakąś zmianę. Problem myślę jest taki, że SLD jest dużą partią, ma obsadzone niektóre sejmiki, rady miasta, ale siedzi tam nadal tzw. beton, któremu bliżej np. do PO niż do lewicy. Więc mimo tego, że może gdzieś tam u góry zachodzą jakieś zmiany, to na dole to albo potrwa, albo się nie wydarzy nigdy. Mnie razi taka totalna niechęć Razem do SLD, tzn. ok po części to rozumiem, dawne lata, zdradzenie lewicowych ideałów etc., można się z tym zgodzić, ale pozostaje pytanie czy w SLD nie ma sporej grupy ludzi, którzy myślą i mają poglądy takie jak Razem? Czy nie ma tam sensownych ludzi? Czy partia nie może po popełnieniu błędów przejść zmiany i próbować odzyskiwać swoją wiarygodność? Według mnie choć SLD miało mało wspólnego dotychczas z lewicą, to nie można wykluczyć, że zaszły czy zajdą tam zmiany, które sprawią, że będzie można o niej mówić, że jest partią lewicową.
    Żeby nie było nie piszę tego co wyżej jako fakty, stawiam pytania po prostu, które w obecnej sytuacji stawiać trzeba. Nie wiem na ile można ufać SLD i na ile faktycznie coś tam u nich się zmienia, nie wiem na ile ich program jest prawdziwy, a na ile to tylko taka gra, a jak przyjdzie co do czego to znowu lewicowe ideały zostawią. To jest właśnie problem. Oczywiście Razem w koalicję z SLD nie wejdzie, co do tego jestem przekonany, bo skończyłoby się to pewnie rozpadem Razem, a i część wyborców przestałaby popierać Razem (choć w sumie przy wyniku 2%, to raczej ma małe znaczenie…). Ale bądźmy też szczerzy – Razem nie wejdzie też do żadnej większe lewicowej koalicji, bo tam będzie SLD, IP, Zieloni, pewnie związki zawodowe etc. i niestety hasło Razem-Osobno za 2lata stanie się faktem i trudno będzie to wytłumaczyć po raz kolejny.

    1. Trafna diagnoza. SLD to partia liberalow , wstarczy poczytac komentarze na grupach SLD na FB. Oraz partia frustratow ktorym mentalnie blisko do PIS na dolach , w prowincjach .Oraz partia bylych esbekow za ktorymi partia stoi murem. SLD ma dobry program. To prawda. Lecz SLD nie bedzie go realizowala bo nie zdobedzie wiekszosci . SLD o tym wie. Dlatego papier zuzyty na program zniesie wszystko. SLD nie wyszla do ludzi. MInely 2 lata , SLD jest w ustawicznej polemice z sejmowa opozycja , raz sie godza raz sie kłoca.. selfi tu, z selfi tam.. Koalicja z liberalna Nowacka? zart. Niestety wciaz widze wole posadzenia w sejmie kilku -kilkunastu 4 liter. Nie widze skretu w lewo. Ne widze wsluchania sie w glos obywateli. Nie widze w SLD partii obywatelskiej i jeszcze mniej widze partie lewicowa.
      „W zeszłym roku udało nam się m.in. wywalczyć budowę mieszkań komunalnych we Włocławku, utworzenie 10 gabinetów dentystycznych w szkołach podstawowych we Wrocławiu, wprowadzić w wielu miastach Karty Seniora i obniżki biletów dla dzieci, zbudować żłobek w Świdnicy, otworzyć jadłodzielnię w Bydgoszczy i wywalczyć finansowanie in vitro dla całego województwa łódzkiego „- rzygam juz takimi „sukcesami” SLD nawet nie probuje zrozumiec ze cos sie zmienilo. , nie rozumie ze Polacy dojrzewaja do spoleczenstwa obywatelskiego. Nie ufam ci Sld. Nie wierze w Twoja lewicowosc. Blizej Wam do PO, Nowoczesnej Nowackiej.. pisze te slowa bez satysfakcji. Bardzo brakuje lewicy.

    2. A potem kolejny Pęczak czy inny z tego betonu sejmikowego zrobi aferę i wszystko pójdzie na konto SLD+Razem.

      Właśnie o sprawy kadrowe chodzi, Razem nie chce się zadawać z ludźmi bezideowymi, którzy w SLD są na skutek układów towarzyskich a równie dobrze mogliby być w PiS czy u Kukiza, bo poglądy mają żadne albo zwyczajnie hejterskie.

      1. Rozumiem, że można mieć pewność, że w Razem z całą pewnością nigdy i w żadnej sytuacji nie trafi się nikt, kto zrobi aferę (przy 2-procentowym poparciu zresztą – tak można mieć taką pewność, hehe)? Mam lepszy pomysł: może Razem powinno również przeprowadzać jakąś selekcję wyborców – wyborcy nieuczciwi, nieprogresywni, nielewicowi, albo ‚nieprawdziwie’ lewicowi nie mogą na Razem głosować? Wtedy będzie to prawdziwie czysta wspólnota!

    3. 1. O co chodziło w głosowaniu w Sejmie, na którym poległa opozycja parlamentarna, co słusznie skrytykowało Razem? O to, żeby rozpocząć dyskusję publiczną nad projektem. Mniejsza o to, jakim i jakie on miał w tej dyskusji szanse. Chodziło o rozpoczęcie dyskusji publicznej, opozycja to utrąciła i Razem słusznie skrytykowało.
      2. O co chodzi Nowackiej i autorce powyższego tekstu? O rozpoczęcie dyskusji i jej utrącanie przez Razem jeszcze przed rozpoczęciem wygląda od strony potencjalnego wyborcy równie profesjonalnie jak zachowanie opozycji parlamentarnej w sprawie numer 1.
      3. Spotkałem się z opinią i ze smutkiem coraz bardziej się do niej przychylam, że Razem zależy nie tyle na robieniu polityki, co na utwierdzaniu się wzajemnym we własnych poglądach i dowartościowywaniu się. Na wyborcach zależy im o tyle, o ile ci postępują identycznie. Jeśli wyborcy pójdą po rozum do głowy i gremialnie zagłosują na Razem takie, jakie ono jest, no to Razem łaskawie w ramach zdobytej w ten sposób większości konstytucyjnej miłościwie i bezkompromisowo im będzie panować. Jak nie – to nie. W końcu znacznie łatwiej poklepywać się wzajemnie po pleckach i rekonstruować legendę ‚polityków wyklętych’, co to ciągle pod górkę mają.

      Przykro pisać, ale z perspektywy potencjalnego wyborcy wygląda na to, że Razem żywi dla potencjalnego elektoratu podobną pogardę co autorzy wielkiej narracji o chamach i panach, choć oczywiście argumentacja jest tu inna. Razem ma swój elektorat marzeń i jeśli realny do tych marzeń nie dorasta – tym gorzej dla niego.

      PS. Jak pokazuje raport Gduli, trudno dziś myśleć o uzyskaniu istotnego wpływu na sytuację polityczną w Polsce bez uzyskania poparcia Januszów i Grażyn. Janusz i Grażka, wiedzące swoje kołtuny z niższej klasy średniej, nie awansują nagle na progresywnych hipsterów pod wpływem nieugiętej postawy Razem. Z drugiej strony naiwnością polityczną jest przekonanie, że zdobycie ich głosów polega na zrobieniu badania, jakie są ich aktualne preferencje i wrzuceniu tego wprost do swojego programu wyborczego. To próbuje bezskutecznie robić PO.

      PS. We Wrocławiu Razem ma biuro w ścisłym centrum – wręcz w Rynku. Niestety ponieważ znajduje się ono w zabytkowym domu towarowym (jaskini kapitalizmu, hehe) na którymś tam piętrze, konserwator zabytków nie wyraża zgody na wywieszenie tablicy informacyjnej na elewacji. Rozmawiałem o tym z członkiem Razem, stwierdził, że kto zechce, ten trafi. Więc tak to działa: jak będziesz zwolennikiem, co sobie zada trud, to twój trud zostanie nagrodzony. Reszta niech tkwi w nieświadomości, może kiedyś dorosną.

      1. O wszystko winne Razem, o to, że SLD nie ma, o to że opozycja dostała, o to że PiS ma/będzie mieć większość. Do tego media, które poświęcają całe mityczne 8 sekund. PO miało w swojej agendzie np. związki partnerskie, gdzie to jest? Nie ma do „liberalnych” pretensji, że nie podejmują lewicowej agendy (choć mieli część postulatów takich), ale opozycja zbiera dzisiaj kapitał z 10 lat takie labilności, także światopoglądowej. Jeśli liberalni walą w bęben i mówią, że najważniejszy jest anty-pis, niech zachęca do tego lewą stroną elektoratu jakimś gestem utwierdzającym, że nie będzie do działanie interesowne.
        Ja Razem rozumiem, chcą realizować swoją politykę i minimalizować takie sytuacje, jakie miały miejsce w zeszłym tygodniu. PiS potrafiło zdobyć władzę odbijając się od światopoglądowo od prawej strony do centrum, i z drugiej strony TRZEBA wykonać to samo. Dopóki partie liberalne tego nie zrozumieją, dopóty będzie taka sytuacja jak jest. Strasznie ludzi antypisem, czy mówieniem, że jak będzie gorzej gospodarczo to wrócą wcale nie pomaga. Owszem może wrócą, ale nie na zasadzie wiary, ale przekory, a na tym nie można zbudować nic trwałego.

        1. ‚Ja Razem rozumiem, chcą realizować swoją politykę i minimalizować takie sytuacje, jakie miały miejsce w zeszłym tygodniu’

          A najlepszym sposobem minimalizowania takich sytuacji jest po prostu niewchodzenie do Sejmu, prawda? Wtedy mamy to zabezpieczone i zachowujemy dziewictwo do końca życia, w razie czego możemy zamknąć się w klasztorze, żeby je jeszcze lepiej zabezpieczyć.

          W polityce jak w życiu – nigdy nie wiesz, z kim ci przyjdzie pracować nad jakimś projektem, kto da ciała i kiedy, a gdy potrzebujesz całych tabunów ludzi, to nie sposób z góry przewidzieć, jak się każdy pojedynczy gość/gościówa zachowa. Takie rzeczy trzeba umieć ogarniać na bieżąco. Skandalem dla mnie nie jest to, jak opozycja zagłosowała, tylko co potem próbowała z tym zrobić (‚nie wiedziałam, że mój głos się liczy’, ‚jesteśmy młodym klubem i nie wiemy, jak się głosuje’).

          A co do Razem to ich strach przed pobrudzeniem sobie rączek robi się naprawdę wkurzający. Ofelio, do klasztoru!

          1. Ale tu nie chodzi o pobrudzenie rączek tylko żeby od razu nie pobrudzić twarzy, bo wtedy masz tabun ludzi, tylko nie wiesz w którą stronę iść, a tak to dzisiaj wygląda szczególnie w przypadku opozycji.

          2. Bez tabuna ludzi będziesz dreptać w miejscu. A jeśli tracisz orientację, bo masz za dużo rak na pokładzie, to znaczy, ze pomyliły ci się ścieżki kariery. Kaczyński ma pobrudzone ręce, gębę, buty, no nie wiem, czy zostało mu jeszcze coś czystego, może kot, bo koty to bardzo czyste zwierzęta. Poparcie idzie do góry i podejrzewam, że po solidnym pudrowaniu porekonstrukcyjnym będzie dalej rosnąć. To nie jest sprawa czystości, tylko skuteczności. Jak komuś chodzi o czystość, to powinien pracować w sanepidzie.

            Żeby było jasne – nie chodzi mi o to, żeby Razem zaczęło grać nieczysto. Ale samo podjęcie rozmów z SLD i dogadanie się co do podstaw to nie jest jeszcze nieczysta gra. Jasne, że SLD będzie próbowało kiwać, kręcić itd., ale w polityce to nie jest argument, żeby się nie układać.

            Przykład: PiS jest zupełnie nieskuteczny w polityce zagranicznej – w praktyce jej nie ma. Twierdzi, przy tym, że jej nie może prowadzić, bo UE tamci nas wyzyskuje i oszukuje, ma złe intencje itd. Ale to przecież oczywiste.! Co z tego? Niech PiS ich oszuka i wyzyska jeszcze bardziej (‚Ukradli ci paszport, to ty im ukradnij!’)!

            Jasne, że są jakieś granice, ale nie za bardzo wyobrażam sobie taki układ, którego Razem nie będzie mogło zerwać, jak już się do sejmu dostaną, jeśli wtedy SLD zacznie grać faul. Chyba nie podpiszą umowy na wyłączność?

          3. Według mnie SLD właśnie podjęło grę, ale nie grę na zjednoczenie lewicy, ale na utopienie Razem i wiedzą co robią. Najprawdopodobniej im się to uda. SLD zdaje sobie sprawę, że Razem odrzuci ofertę rozmów, tym samym znowu wyjdzie na dzieciaka, tym samym znowu straci w oczach części ludzi. Prosty zabieg SLD i to jest właśnie polityka. Co mogłoby zrobić Razem? Może jednak podjąć grę? Oczywiście jest to ryzyko, ale nawet samo pewnie pójście, niby pogadanie, ale potem np. stwierdzenie – różni nas zbyt wiele i nie możemy startować z jednych list, będzie lepiej odebrane, niż zachowywanie się jak dzieci. SLD właśnie rozpoczął grę, według mnie na marginalizację Razem i z pomocą Razem to zrobi, bo wie czego może się po nich spodziewać.

          4. Ale to jasne, że dla SLD takie „podanie ręki” to taka pozorna sytuacja win-win dla nich, bo nic do stracenia nie mają. Razem może jedynie robić swoje, przedstawiać swój program, walczyć z mitami na swój temat, pokazywać się medialnie, tam gdzie to możliwe i budować struktury. Razem teraz musi się łączyć z Zielonymi, innymi organizacjami aby trochę zniwelować ten „pocałunek SLD”.

          5. Właśnie o tym mówię. Jeśli zbojkotują rozmowy, szczególnie, że biorą w nich także udział inne ugrupowania, to wyjdą na dzieciaków, którymi, jak można sądzić po postach typu ‚taka jest właśnie wola wyborców i członków razem’ poniekąd są. A jeśli Czarzasty narzuci warunki nie do przyjęcia? Cóż, upublicznić je, obrobić mu tyłek, porozumieć się z Nowacką, babkami z organizacji kobiecych i Biedroniem za jego plecami. To jest polityka. Oczywiście jest w tym ryzyko. Oczywiście nie jest to proste. Jeśli ktoś chce żyć życiem bez ryzyka i trudności, nie powinien pracować w policji, wojsku ani brać się za politykę. Alternatywa to nawet nie partia kanapowa, ale jakiś polityczny park rozrywki.

      2. Odniosę się do trzeciego punktu. Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że jest tutaj coś na rzeczy. Nie wiem czy określiłbym to tak mocno, ale fakt jest faktem. Razem jest zamknięte na jakąkolwiek dyskusję – ma być tak i tak, i koniec. Nie zgadzasz się z nami, masz jakieś trochę, ociupinkę inne poglądy na jakąś sprawę – nie masz racji, bo rację mamy my. Piszę to oczywiście ze swojego punktu widzenia. Mam poglądy lewicowe, myślę że dość mocne, jasno sprecyzowane, co jednak nie znaczy, że akceptuję ślepo wszystko co mówią przedstawiciele lewicy i co niby skoro mam lewicowe poglądy to powinienem przyjąć w pakiecie, a dla niektórych jeśli tego nie zrobię, to pewnie nie mam prawdziwie lewicowych poglądów. Np. temat aborcji, ta ustawa która była w sejmie, według mnie to powinien być zaczyn do dyskusji, bo osobiście raczej nie jestem przekonany do konkretnie takiej ustawy jaka została zaprezentowana, ale oczywiście uważam że powinna być zliberalizowana (kiedyś już o tym pisałem), jednak często w takiej sytuacji można się spotkać od razu z automatycznym zarzutem, że – nie ma dyskusji, jedynie prawdziwe lewicowe myślenie to jest projekt „Ratujmy Kobiety”, co ociera się o jakiś nonsens. I tak jest w różnych sprawach. Co prawda liczę, że Razem może jako młoda partia będzie przechodzić ewolucyjne zmiany, ale szczerze mówiąc nie wiem co z tego wyniknie. Dziś mimo całej mojej sympatii dla Razem, mimo ogromnej zbieżności w poglądach, muszę przyznać, że zapala mi się czasem taka żółta lampka w głowie, taka lamka ostrzegawcza, że jednak nie wyobrażam sobie żeby Razem miało rządzić Polską, ale nie dlatego, że mają głupi program, tylko z powodu że momentami wychodzi z nich straszny dogmatyzm, a to jednak trochę zniechęca. Postawa jaką prezentuje Razem sprawia, że mają tyle ile mają, czyli 2% i wystarczy, że wejdzie nowa partia Nowackiej a ta z miejsca dostanie pewnie 6-7%, o czymś to świadczy, a mianowicie o słabości Razem przez te 2lata, skoro ani nie umocnili swojego poparcia, ani nie poszerzyli swojej bazy. I ja osobiście mimo tego, że chciałbym głosować na Razem za 2lata, najlepiej w koalicji z IP, Zielonymi (ale tego nie doczekam), to jeśli nie będą mieć szans na przekroczenie progu, a będzie inna lewicowa, czy prędzej lewicowo-centrowa alternatywa (a pewnie będzie) i będzie ona miała szanse na wejście do sejmu, to mimo że poglądami bliżej będzie mi do Razem, to jednak oddam głos na ten jakiś centrolew np. z Nowacką i Biedroniem. Razem powinno naprawdę solidnie przemyśleć swoje postawy, bo na dzień dzisiejszy zmierzają nie do sejmu jak to widzi Zandberg, ale zmierzają w kierunku Korwina i partii kanapowej z 2-3%poparciem w najbliższych latach i bez żadnych realnych szans zmiany tego stanu.

        1. Lepsze słowo, niż dogmatyzm, to pryncypializm. Nie chodzi o to, że Razem wie wszystko najlepiej, ale dba o jakieś lewicowe minimum. Dlaczego by miało odstępować od lewicowych wartości skoro jest partią lewicową? Żeby uniknąć łatki „dogmatyków”? Czy lepiej by było jakby Razem rozmyła swój program, tylko po to, żeby nie być posądzonym o dogmatyzm?

          1. Nie chodzi wcale o rozmywanie programu, tylko uprawianie polityki. Utrzymywanie politycznego dziewictwa aż do śmierci skończy się staropanieństwem. SLD chce negocjacji – negocjować! Dlaczego Razem zakłada, że SLD ich na pewno wykiwa, a oni SLD wykiwać nie potrafią? Nie potrafią niczego ugrać z cwanym graczem? To na co liczą w polityce? Ja jako ich potencjalny wyborca mam sobie powiedzieć: wprawdzie to fajtłapy, ale o czystym sercu? Kogo tym porwą do stu tysięcy beczek zdechłych śledzi?

          2. „Utrzymywanie politycznego dziewictwa aż do śmierci skończy się staropanieństwem. ”

            Cóż, taka jest wola członków partii żeby prezentować alternatywny program nawet za cenę izolacji na scenie politycznej. Takie postawiono zadanie przed Razem i po to tę partię powołano. Wynika to wszystko z założenia, że system polityczny się zmienia. Stara, skompromitowana kasta cynicznych aparatczyków partyjnych ma coraz większe problemy z przekonaniem do siebie wyborców. SLD jest dziś praktycznie politycznym trupem – ze stale spadającym poparciem i rosnącym elektoratem negatywnym. Jeszcze dwa lata temu bez problemu weszliby do Sejmu jako partia. Dziś są na granicy progu – niewiele lepiej niż Razem. I to mimo znacznie silniejszej reprezentacji w mediach (z TVPiS włącznie) oraz nieporównywalnej rozpoznawalności ich liderów. Najwyraźniej jednak nie odzyskali wiarygodności, a te ich „odpowiedzialne i wyważone” wypowiedzi o uchodźcach też na niewiele się zdały. Poza łatwym dostępem do mediów SLD pozostały już tylko rozbudowane struktury w całym kraju, jednak zapełnione w dużej mierze karierowiczami są one raczej balastem niż kapitałem.

            „Nie potrafią niczego ugrać z cwanym graczem?”
            Wiele osób zapomina zwyczajnie, że w Razem nie ma wodza, który może negocjować oddanie partii wraz z elektoratem niczym Korwin Kukizowi. Nie ma też grupy trzymającej władzę, która mogłaby podejmować takie negocjacje bez woli członków. A członkowie sobie tego nie życzą i wiadomo to od dawna. Gdyby chodziło o zmienianie SLD, to Razem nigdy by nie powstało – założyciele zapisaliby się do SLD i tam próbowali reform od środka. Razem powstało dlatego, że grupa lewicowych wyborców i działaczy stwierdziła, że na polskiej scenie politycznej nie ma na kogo głosować. Zgodnie z maksymą Kuronia o niepaleniu komitetów postanowili założyć własną partię, która będzie reprezentowała ich poglądy w sposób, który oni uważają za słuszny (min. poprzez wewnętrzne mechanizmy demokratyczne). Pod tym względem partia jest zresztą zakładnikiem własnego elektoratu – zdecydowana większość ich wyborców nie zagłosuje na żadną koalicję Razem – SLD. Wczoraj opublikowano sondaż dla Oko.press i już nawet wydawałoby się mało kontrowersyjna koalicja z Zielonymi, Biedroniem, Nowacką i innymi organizacjami – oznacza utratę przez Razem 20% swoich wyborców. Koalicja z SLD oznaczałaby utratę większości z nich i rozpad samej partii. Domorośli specjaliści od dodawania słupków ciągle o tym zapominają i sumują sobie procenty poparcia jakby to były przekładane z kupki na kupkę landrynki. To tak nie działa. Równie dobrze można sobie wyobrazić odnowienie koalicji PO-PiS, bo przecież jedno i drugie to prawica. Ciekawe jaki byłby wynik.

          3. No to jak proponowałem: warto może jeszcze zaostrzyć kurs i wśród wyborców zrobić selekcję. Nielewicowych, nieuczciwych, umoczonych, labilnych do głosowania na Razem nie dopuszczać. To będzie dopiero nowatorskie podejście i nie tylko zniszczy kastę aparatczyków, ale również oczyści sam elektorat, baza i nadbudowa staną się jednością, amen. Skorumpowane elity będą sobie dalej rządzić, a Razem będzie udowadniać swojej elitarnej i starannie wyselekcjonowanej grupie wyborców, że inna polityka jest możliwa. Przejrzysta i skuteczna – oczywiście w zamkniętej i dobrze kontrolowanej na czystość ideologiczną grupie.

          4. „No to jak proponowałem: warto może jeszcze zaostrzyć kurs i wśród wyborców zrobić selekcję. Nielewicowych, nieuczciwych, umoczonych, labilnych do głosowania na Razem nie dopuszczać. ”

            Selekcją elektoratu i członków byłaby jakakolwiek koalicja z SLD – zostałoby z 10%. Razem powstało jako swego rodzaju AntySLD (czyli w opozycji do koniunkturalistów, którzy hasła lewicowe wykorzystują wyłącznie w sposób instrumentalny do manipulowania elektoratem). Jak napisałem – gdyby nie głębokie przekonanie o całkowitej niereformowalności SLD, to Razem w ogóle by nie powstało. Gadzi język i lifting twarzy starego aparatczyka nie jest w stanie tego zmienić. Owszem, ten obłudny manewr SLD może być dla Razem zabójczy – szczególnie jeśli po raz kolejny inne organizacje lewicowe dadzą się nabrać, ale niewiele można na to poradzić. Stary wampir po raz kolejny ruszył na łów i chce wysysać krew kolejnych ofiar aby samemu pozostać przy życiu.

          5. „Wczoraj opublikowano sondaż dla Oko.press i już nawet wydawałoby się mało kontrowersyjna koalicja z Zielonymi, Biedroniem, Nowacką i innymi organizacjami – oznacza utratę przez Razem 20% swoich wyborców.”
            Tyle że w tym sondażu „lewicowa alternatywa” w postaci jak wyżej dostaje 11% (!),
            Partia Razem startująca osobno 2% głosów… Trudno twoją postawę określić inaczej niż „sekciarstwo”.

          6. Nie trzeba porzucać wartości, czasem wystarczy mówić inaczej. Zawsze daję przykład Biedroń kontra Razem. Ok, oczywiście są różnice miedzy Biedroniem a Razem w poglądach, ale ja wielokrotnie już zauważyłem jedną rzecz. Często słyszałem z ust Biedronia to samo co z ust kogoś z Razem, tylko z tą różnicą, że to co mówił Biedroń miało pozytywną reakcję słuchających, czytających czy oglądających, a to co mówił ktoś z Razem miało negatywną. Niby to samo, a jakoś obiór zupełnie inny. Razem niestety sprawia wrażenie jakby wszystkich naokoło pouczało, taką pozę przyjmują, że my wiemy wszystko najlepiej, co wygląda śmiesznie w przypadku partii z 2% poparciem. Nie trzeba porzucać swoich wartości, trzeba się tylko nauczyć tak o nich mówić, by pociągnąć za sobą ludzi i by ludzi do siebie przekonać. Na razie Razem o swoich wartościach mówi tak, że ma 2%… Czy to jednak nie świadczy o tym, że coś jest jednak nie tak?
            Tak więc nie, nie i jeszcze raz nie. Aby nie być posądzonym o dogmatyzm nie trzeba rezygnować z programu, wartości czy ideałów. Trzeba za to potrafić o tych rzeczach opowiadać, opowiadać pozytywnie (czy myślicie że kogokolwiek Razem przekona z pewnych pokoleń, gdy zaczyna się jazda po transformacji i w zasadzie ja mam wtedy wrażenie, że gdybym był na miejscu tych co działali w 89roku, albo tym co próbowali zacząć żyć w nowej rzeczywistości i naprawdę ciężką pracą coś osiągnęli, albo mimo wszystko to co się wtedy stało bardzo cenią, to gdybym słyszał to co gada ktoś z Razem, to poczułbym się jakby pluł mi w twarz. Ok, wiadomo że transformacja wyszła jak wyszła, ale czy nie można tego już zostawić, albo mówić tak by jednocześnie nie zrażać do siebie tysięcy ludzi, którzy nie nazywają się Leszek Balcerowicz? 🙂 ). By nie być posądzonym o dogmatyzm trzeba też potrafić szukać jakichś punktów wspólnych z kimś, szukać dialogu, czasem przyznać komuś rację jeśli tą rację ma i potrafić dostrzec, że świat nie jest zero-jedynkowy.
            Jeśli Razem tego nie zrobi, to niestety ale może się skończyć tak jak poniżej pisze Krytykant polityczny, czyli zachowa swoje dziewictwo i swoje poparcie rzędu 2%. Tylko co komu wtedy z pięknych haseł? Polityka to polityka, polityka to też gra. Na razie mam wrażenie, że Razem do gry wejść nie chce, a przypomina trochę takiego dzieciaka, co najchętniej to by przewrócił cała planszę z pionkami 🙂

        2. Razem nie jest zamknięte na dyskusję.
          Razem jest po prostu ideowo lewicową partią. W polskich warunkach może to szokować. Niestety tak się składa, ze lewicowość obejmuje pewien pakiet i w skład tego pakietu wchodzi prawo do aborcji.
          W przypadku wszelkich negocjacji zawsze daje się żądania na wyrost, żeby było potem co odrzucać w trakcje dalszych negocjacji. Do sejmu nie idzie się projektem minimum, tak jak pracownik nie zaczyna rozmowy o pensji od minimalnej krajowej.
          Szanuję to, ze możesz zmieć poglądy bardziej konserwatywne i, że projekt „Ratujmy kobiety” może Ci się nie podobać (choć wypada przyznać, że nie jest to w brew polskiej prawicy projekt radykalny – w wielu krajach takie rozwiązania są standardem), ale nie możesz mieć pretensji do Razem, ze broni tego projektu. Razem to nie SLD, które przy pierwszej okazji przehandluje prawa człowieka za poparcie kościoła.

          1. Tylko właśnie to jest różnica. Ty piszesz, że szanujesz mój pogląd w tym temacie, a ja np. czasem od osób związanych z Razem miałem wrażenie, że mając już odmienne zdanie, to w ogóle przestaję mieć poglądy lewicowe i właściwie to robię zamach na prawa kobiet… Jasne, że lewicowość to jest pewien pakiet i aborcja gdzieś się w niego wpisuje, zresztą sam piszę, że popieram liberalizację i nie widzę tutaj u siebie jakiegoś braku lewicowości, bardziej wydaje mi się, że kwestia rozbija się o to jak coś chce się zrobić i wprowadzić. Zresztą podobnie jest również z różnymi kwestiami feministycznymi. Całym sercem jestem za prawami kobiet itd., ale np. nie podoba mi się często język i niektóre działania bardzo mocnych feministek – które według mnie ośmieszają wielokrotnie ważne i istonte sprawy, zamiast im pomagać – co jednak nie oznacza, że tym samym przestaję być lewicowcem.
            Dodam, żeby wyjaśnić. Nie uważam projektu Nowackiej za radykalny, jest jaki jest. Pod większością punktów się mogę podpisać obiema rękami i nawet nogami jakby trzeba było, zresztą jedną ręką się podpisałem :), także pod prawem do aborcji do 12tygodnia, bo uważam, że tak być po prostu powinno, ale wspominałem kiedyś tutaj, że ja bardziej przychylam się do opcji żeby każda aborcja była poprzedzona spotkaniem z kimś (nie wiem psycholog, opieka społeczna czy coś w tym stylu, tak luźno rzucam), coś takiego kiedyś proponowała Nowoczesna, nie wiem czy to jest ten jej projekt w oparciu o prawo niemieckie? Miałem też mieszane odczucia, gdy przeczytałem o tym, że 15latka sama mogłaby podjąć decyzję o aborcji. Ogólnie według mnie wszystko rozbija się o interpretację, o to jak coś postrzegamy. Dla części aborcja jest uważana za nic niezwykłego, ot jak się wpadnie to się usunie dziecko, bo to ciało kobiety i ma do tego prawo. Dla mnie jednak jest to ostateczność i raczej poprzez liberalizację chciałbym by dzięki temu aborcji było mniej i by kobiety nie musiały robić tego gdzieś w podziemiu ryzykując swoje zdrowie. W skrócie, aborcja była, jest i będzie, dlatego trudno utrzymywać fikcję i każda kobieta powinna mieć prawo do przerwania ciąży do tego 12tygodnia.
            To samo mamy z uchodźcami/imigrantami, osobiście bym oczekiwał jednak od lewicy jasnego stanowiska. Tymczasem jest tak jak w wywiadach opowiada Tubylewicz – lewica boi się zabierać tutaj stanowisko, bo dochodzi do sprzeczności wartości. Oczywiście tutaj też trzeba robić rozróżnienie, wiadomo że jeśli idzie o uchodźców wojennych to nie ma żadnych wątpliwości, ale już np. imigranci? Jest to szerzy problem, tylko że nie można chować głowy w piasek i udawać, że na Zachodzie to nie jest problem. Chcemy przyjmować imigrantów? OK, ale co zrobimy, by za 30-40lat nie skończyć jak państwa Zachodnie? Oczywiście nie dzieją się tam takie rzeczy jak przedstawia TVP czy prawica, jednak fakt jest faktem, że pięknie i wspaniale też nie jest i lewica niestety ucieka przed tym tematem.
            I na koniec – absolutnie nie mam pretensji do Razem, że broni tego projektu, ani że go złożyło, tak jak pisałem ogólnie ten projekt sam popieram i cieszę się, że Razem było zaangażowane w zbiórkę i teraz go broni. Bardziej jednak chodzi mi o coś takiego, że jest projekt, jest jakieś stanowisko i koniec, the end, staje się to niczym słowo święte, nie można go już ruszyć, a jak masz jednak trochę odmienne stanowisko, to no twój problem – widocznie jednak nie jesteś prawdziwie lewicowy 🙂 Tak to trochę wygląda, takie zabawy dzieci z przedszkola. Mi chodzi tylko o to by siebie i swoje poglądy na lewicy po prostu szanować i zrozumieć, że to nie jest monolit i jakiś jednorodny blok (chyba że chcemy skończyć jak PiS, ale to do niczego dobrego nie zaprowadzi), a nie próbować wszystkich wsadzać w jakąś jedną foremkę i mówić, że to jest ideał lewicowości, kto się w foremkę nie wpasuje, ten… no cóż, przykro nam, albo się dopasuje, albo ma problem.

          2. Pewne rzeczy mogą Ci się nie podobać ale pamiętaj, że pewne rozwiązania, ktore na papierze ładnie brzmią (np. rozmowa z psychologiem przed aborcją) w praktyce poprostu podrażają zabieg. W tej chwili Polki jadące na zabieg do Niemiec musza po prostu obowiązkowo zapłacic za konsultacje na miejscu. Bo chyba nie wierzysz na powaznie, że kobieta, która juz zdobyla kilka tysięcy i pojechala do Niemiec podczas obowiązkowej, formalnej konsultacji z lekarzem zmieni zdanie.
            To jest czysta fikcja.

            Nie wiem dokładnie jakie zachowanie feministek uważasz za przesadzone. Wiem, że niektórzy są przeciwni żeńskim końcówkom zawodów. Wiec na wszelki wypadek tylko powiem, że to nie wymysł feministek – w średniowieczu istniało wiecej żeńskich form niż obecnie.
            Z uchodźcami jest problem – w tej chwili w Polsce prawica zrobila taka histerie antyuchodźczą, że nie ma i długo nie będzie szans na normalną rozmowę.

          3. „Miałem też mieszane odczucia, gdy przeczytałem o tym, że 15latka sama mogłaby podjąć decyzję o aborcji. ” a dlaczego nie mogłaby skoro 15latce pozwalamy współżyć, ale ta sama 15latka do ginekologa musi iść pod rączkę z mamusią, bo sama nie może, ten kraj to zaścianek, tragifarsa

      3. Drobne ad vocem – owa jaskinia kapitalizmu, gdzie biuro ma wrocławskie Razem, to SDH Feniks, czyli poczciwe Społem…. Spółdzielczości naprawdę bym nie atakowała, decyzja o tablicy zależy nie od kapitalisty, a od konserwatora zabytków.
        pozdrawiam

    4. Krytyka SLD nie ma sensu, jeśli nie odpowiemy sobie na pytanie jaka lewica jest w Polsce możliwa, a niemożliwa i bezcelowa jest lewica, która odrzuca realia gospodarki rynkowej, Polskę w UE, 27 lat transformacji na zasadzie cudownej lewicowej bajki, że możliwe było wyjście z PRL-u bez żadnych kosztów, w końcu taka, która kopie wszystko i wszystkim, którym się ciut udało i ma poglądy skrajnie leninowskie.
      Zgoda SLD popełniało błędy, wpadało w korupcję, nepotyzm, ale czy nie popełniała ich PO, czy nie popełnia PiS – w końcu Razem nie będzie miało nawet szansy popełnić grzechów władzy, bo po prostu tam nie dojdzie.
      Swoją drogą uważam, że SLD więcej może zyskać idąc w centrum – odbierając wyborców PO, niż na współpracy z dogmatyczną Partią Razem – nie wszyscy lewicowcy, nostalgicy PRL-u są np zwolennikami liberalnej polityki imigracyjnej – przyjmowania tzw uchodźców – czytaj imigrantów ekonomicznych z Bliskiego Wschodu i Afryki.

      1. Że niby Razem -odrzuca gospodarkę rynkową, Polskę w UE, 27lat transformacji i ma poglądy leninowskie? Sorry, ale to naprawdę jest słabe, bardzo słabe.

        1. Program Razem jest po prostu demagogiczny, on w żadnym stopniu nie nadaje się do rządzenia, przy tym Samoobrona to ludzie umiarkowani w ocenie polskiej transformacji 27 lat III RP, gdzie dla Razem nie ma żadnych problemów fundamentalnych, a są jedynie ideologiczne. Logika wszystkich radykalnych i małych partii co jedno wynika z drugiego polega na tym, że mentalnie ci ludzie nie są zdolni do kompromisów i Razem jest jakaś odwrotnością JKM – on, także 10 razy mógł zrobić z tego normalną partię, ale z różnych powodów nie chciał, dyskusja Razem z SLD pokaże mniej więcej to samo, szczególnie gdy lewica i tak zmuszona byłaby do koalicji z tą drugą częścią opozycji PO-Nowoczesną, PSL-em partiami dużo bardziej centrowymi.
          Moim zdaniem SLD powinno iść do środka, a nie na lewo, jako normalna partia socjaldemokratyczna, która rozumie gospodarkę rynkową i jej sprzeczności, która mniej więcej prowadzi nas w stronę Skandynawii, a więc łączy dobrze pojęty liberalizm i dobrze pojęty socjalizm, z realizmem politycznym.
          Jeśli ktoś jak Zandberg proponuje dalej 75 procentowy podatek, czyli rzeczy, które robiła głupia francuska lewica i one się nie sprawdziły i proponuje to w Polsce, która potrzebuje do rozwoju napływu kapitału, a nie jego odpływu i ucieczki to znaczy, że stawia ideologię ponad rozum i zdrowy rozsądek.
          Jestem zdania, że Razem niekoniecznie poprawi wynik z 2015 roku, choćby dlatego, że wtedy mało kto wiedział z czym się to je, dziś będzie on również przyjmował ciosy od innych partii, będzie wygodnym straszakiem dla PiS i myślę, że opozycja choć słaba to wystawi wspólną listę i nie bardzo będzie miejsce dla trzeciego.
          Może nawet część polityków SLD z góry wie, że nie będzie żadnego „dogadania” z Razem i potrzebuje tego jako swoistego alibi do współpracy z PO – chcieliśmy dobrze dla lewicy towarzysze, ale w Razem są wariaci – idziemy w drugą stronę.
          Cała ta dyskusja, obawy, przeszkody są absurdalne, gdy lewica i tak miałaby kolejne 4 lata by się dogadać już na serio, a mając miejsca w sejmie, jakąś kasę można by to robić w kawiarniach, w lepszym otoczeniu i warunkach.
          Z niebytu przez kolejne 4 lata lewica może nie wyjść już wcale.

        2. To proszę spytać o Partię Razem – przedsiębiorców, ludzi wolnych zawodów, niejako drugą stronę sceny gospodarczej co o niej myślą ?

    5. Moim zdaniem sprawy w Polsce zaszly juz tak daleko, ze lewica po prostu musi sie zjednoczyc. Ze wszystkimi nalezy rozmawiac, nawet z SLD. Nie mozna znowu dopuscic do powtorzenia sie sytuacji z 2015r. gdy lewica dostala w sumie 11% glosow, ale nie wprowadzila do sejmu zadnego posla.

    6. Masz rację, zdolność koalicyjna RAZEM jest zerowa, jedyna jej nadzieja to wejście w koalicję z PiS -w końcu faszyści bo faszyści, ale społecznie wrażliwi…

  32. O „prywatyzacji” za rządów SLD Pan Przewodniczący nie wspomniał ,zapewne ze skromności?
    Rząd Oleksego SLD od 7.03.1995r. rządził 14 miesięcy. Sprzedał 598 zakładów.
    Rząd Cimoszewicza SLD 7II.96 rządził 20 m-cy,18 dni. Sprzedał 992 zakładów.
    Rząd Milera SLD od 19X.2001r. rządził 30 m-cy 15 dni. Sprzedał 548 zakładów.
    Rząd Belki SLD od 2 V 2004r. rządził 17 m-cy 29 dni. Sprzedał obcym 477 zakładów.
    Rzeczywiście,”daliście się uwieść” …

    1. Może ktoś pamięta jak ludzie podchodzili w latach 90′ do etatu w zagranicznym korpo. Boks w wieżowcu ze szkła oznaczał złapanie Boga za nogi.

      Skóra cierpnie kiedy pomyśleć że nasi politycy tak samo podchodzili do Brukselskich i Frankfurckich bonzów.

      1. A nie było „złapaniem Boga za nogi” ? W mojej opinii gdyby nie praca w korpo nie mieli byśmy teraz nawet tego marnego pół miliona klasy średniej.

      1. Nie z braku kapitału tylko konkurencji ze strony Deutschland A.G. Które to A.G. ma wsparcie Angeli. O Nord Stream słyszał?

        1. „Promotorem” Nordsteamu, nie zapominajcie, był Kaczyński, który storpedował budowę drugiej nitki lądowego rurociągu w obawie przed rosyjskim szpiegostwem – linia światłowodowa ,która miała kontrolować jego szczelność mogła przekazywać Moskwie informacje np. o zachowaniu krów na pastwiskach w woj. zachodniopomorskim.

      2. Najlepszym przykładem do jakiej ruiny doprowadza brak sprzedania zakładów obcemu kapitałowi jest KGHM i fabryka w Ożarowie.

    2. Czyli należało trwać w gospodarczych dogmatach PRL-u, choćby ta wypowiedź pokazuje zasadniczy problem lewicy w Polsce, która nie bardzo wiadomo gdzie ma zmierzać w dzisiejszych realiach Polski w UE, globalizacji itd ?
      Rządy SLD to nie tylko porażki, ale i wejście Polski do UE, lata jako takiego rozwoju, współpracy z organizacjami w UE, innymi partiami socjaldemokratycznymi – odwróćmy pytanie – jakie są sukcesy Razem ?

      1. „wejście Polski do UE, lata jako takiego rozwoju,”

        Podobnie rozumuje moja żona o kredycie frankowym.

    3. Przytocz proszę ile firm otworzyło w Polsce po wejściu do UE swoje biura jakiej jakości pracę zaoferowało i jakie wynagrodzenia. Zestawimy to z tymi zakładami.

  33. Czego jeszcze trzeba? Może na początek przestańcie flirtować z prawicą w swoich wypowiedziach na temat uchodźców, gwałtów itp. Albo po prostu wyrzućcie Leszka Millera z partii.

    1. A moze wlasnie uchodzcy trzymaja lewice na granicy progu wyborczego?”Glosuj na lewice – dostaniesz uchodzcow i gruszki na wierzbie” Partie kartelowe nie doceniaja strachu Polakow przed uchodzcami. Byc moze nie chodzi o rasizm i ksenofobie ale o instynkt zachowawczy Polakow- oni nie maja juz czym sie dzielic. Pamietajmy o milionach zyjacych ponizej minimum socjalnego., o kolejkach do lekarza, o braku mieszkan , o skali bezdomnosci .. dopiero pozniej jest potencjalne czy wyimagin owane zagrozenie .Lewica w pakiecie z uchodzcami to zly pomysł – znow ignoruje sie zdanie Polakow. Byc moze za kilka lat Polacy zmienią zdanie- ale dzis jest jak jest i nalezy to uszanowac , nie uszczesliwiac na sile, nie szantazowac emerytura 2 tys w zamian za.. slepe posluszenstwo UE zaplacilismy juz wysoka cene. Slusznie zauwaza p. Zukowska ” w latach 90. „trzecia droga” była tak samo na topie wśród europejskiej socjaldemokracji, jak teraz jest Thomas Piketty ” Pamietamy i juz jestesmy ostrozni i mniej naiwni. . Chcemy sami decydowac. PIS spelnia wole wiekszosci Polakow.w tej materii i znow wygra. Glos Millera w tej sprawie byl sluszny co wazniejsze Miller wyczul potrzebe chwili i nastroje spoleczne. I chwala mu za to, ze wreszcie jako komentator ale zaczal mowic z sensem. Odsunac PIS- tak. Ale nie za kazda cene.

      1. Lewica, która dzieli ludzi na nacje, tubylców i uchodźców, to nie lewica tylko prawica.

        1. Udawanie, że problemu nie ma nie pomoże go rozwiązać. Nacje, tubylcy itp. istnieją i nie uda się Wam nic z tym zrobić dopóki tego nie przyjmiecie do wiadomości. Może czas zacząć zmiany wycyhodząc z zastanego stanu rzeczywistego, a nie widzi mi się prosto ze szklarni „safe space’u”.

          1. I co chcesz dla przyszłych pokoleń budować „safe space” pokroju np. Izraelu lub RPA? Oni na swój sposób też nie widzą istnienia innych narodów i aspiracji poza swoimi murami.

          2. Drugi Izrael powstanie tu dopiero, jak zjawią się obcy kulturowo migranci. Do tego czasu apartheid nam nie grozi.

        2. Lewica, która nie wyciąga wniosków z liberalnej polityki imigracyjnej Europy Zachodniej to nie lewicy, tylko samobójcy i sadomasochiści.

      2. W sprawie uchodzcow nie chodzi o to zeby papugowac polityke Niemiec, ktore braki pracownikow w niektorych sektorach chca zaspokoic emigrantami. Chodzi o to zeby nie zostawiac naszych partnerow z Grecji i poludnia Wloch na lodzie z gigantycznym problemem. Probemem, stworzonym glownie przez debilna polityke NATO, polegajaca na karmieniu chaosu, wszedzie tam gdzie sa strategiczne surowce. Jak przyjmiemy uchodzcow to przeciez nie beda mogli sie swobodnie poruszac. Przynajmniej nie odrazu. Poza tym, zaplacic za to powinny kraje, ktore za ten chaos odpowiadaja: USA, UK, Francja i Niemcy. Przynjamniej w wiekszosci.