Felieton

Publicystyka autobusowa

NowoczesnaPL dużo mówi o państwie, ale z ich programowych ogólników trudno wywnioskować, że rzeczywiście silne państwo chce budować.

Dwóch chłopaków po wyjściu z kongresu NowoczesnaPL w drodze na przystanek autobusowy:
– W ogóle nie było postulatów obyczajowych
– Bo oni chyba chcą je schować.
– No to nieźle są nowocześni.

„Obyczajówka” nowej partii liberalnej raczej nie interesuje. Interesuje ją gospodarka. To ważna dziedzina życia, więc nie ma co z niej kpić, ale oczywiście taki liberalizm, który widzi tylko pieniądze, a nie widzi człowieka, sprawia, że prawa człowieka mają ci, którzy mogą je sobie kupić za pieniądze.

Kongres NowoczesnaPL przyciągnął kilka tysięcy ludzi. Torwar był chyba wypełniony, choć za wiele nie widziałam. Nowoczesne wyciemnienie sali i minimalistyczne światełka nie pozwalały zobaczyć czegokolwiek poza przemawiającymi. To oni w sumie byli głównym punktem programu. Oprawa przypominała galę bokserską. Nawet muzyka miała zachęcać do walki. Każdy mógł w tych ciemnościach i rytmach poczuć się jak Rocky. Z tą może różnicą, że Rocky biegał po schodach muzeum w Filadelfii, a targetem partii NowoczesnaPL są biegacze z bieżni na siłowniach.

Słuchając o nowej, lepszej Polsce, gdzie nie podcina się skrzydeł i jest wolność, zadawałam sobie pytanie, jakim cudem w niedzielny poranek po trzech godzinach snu wylądowałam na gali boksu na Torwarze.

Boksu nie było. Były przemówienia. Ośmioro gości opowiadało o tym, jaka jest Polska (zła), a jaka powinna być (dobra). Karolina Wigura trafnie zauważyła, że ludzie są dziś wkurzeni, bo są zmęczeni duopolem partii nam znanych. Postulowała więc liberalizm na miarę nowoczesności. Nie wiem, co to znaczy, ale pewnie, żeby zakładać korporacje.

Ryszard Petru, zapowiadając kolejnych przemawiających, powiedział, że „zawsze trzeba słuchać”. No więc przysiadłam na ziemi, bo jednak słuchać tego na stojąco w niedzielny poranek nie miałam siły. Pan od paczkomatów, pan Rafał Brzoska, opowiadał, że trzeba, żeby państwo było sprawne i sprawiedliwe i o tym, jak przyklejał na listy blaszki. To na pewno pomogło usprawnić państwo.

Później mówiono jeszcze, że wolność i przedsiębiorczość niwelują biedę. Ale nie dowiedziałam się jak. A szkoda, bo to mogło być najciekawszym punktem programu.

I że Polska się budzi. Ja akurat poszłam spać trzy godziny wcześniej, heroicznym wysiłkiem wstałam, żeby przyjechać na Torwar. Tak więc z tym fragmentem przemówienia utożsamiałam się tylko połowicznie. Do prawdziwego obudzenia się potrzebowałam jeszcze paru godzin.

W obudzeniu pomogłyby zapewne jakieś mocne przemówienia, ale przemówienia były poprawne, przygotowane jak wypracowania prymusów. Wachlarz gości szeroki – prezydent miasta piastujący swoją funkcję od trzynastu lat, kandydująca na stanowisko prezydenta miasta działaczka wywodząca się z ruchów miejskich, które często walczą z takimi zasiedziałymi prezydentami. Co ciekawe, jednym z postulatów NowoczesnejPL jest ograniczenie kadencyjności parlamentarzystów. To pozwoli im nie oderwać się od problemów społeczeństwa, które reprezentują, i na łono tego społeczeństwa po kilku latach u władzy wrócić. Ciekawe, czemu prezydentem miasta można być cztery kadencje, a posłem tylko dwie? Kilkunastoletnia prezydentura też może powodować oderwanie od problemów zwykłych ludzi.

O oderwaniu od społeczeństwa mówił też chłopak reprezentujący 50-tysięczny ruch młodzieży, ale nie wiem jaki, bo chyba tego nie powiedziano. Chłopak opowiadał, że politycy dziś nic nie rozumieją, nie widzą, co to Twitter i sarna z krzesłem na głowie, a on wie i założył Twittera tydzień temu. Brawo.

Do NowoczesnejPL nie przebiły się może narracje ruchów miejskich o kadencyjności prezydentów, ale już o budżecie partycypacyjnym tak. Tyle że o budżecie na poziomach gmin. Na małą skalę niech ludzie partycypują.

Czepiam się prezydenta urzędującego trzynaście lat, a może niepotrzebnie, bo jednak wygłosił on przemówienie pełne konkretów. Mówił, że ważna jest gospodarka i że politycy nie wiedzą, co robić, a on wie. Trzeba robić tak, żeby spadło bezrobocie i były nowe miejsca pracy. I dodał, że podniesienie płacy minimalnej to mrzonki, bo jak już będą te miejsca pracy i pracodawcy będą konkurować o pracownika, to płaca minimalna sama się podniesie. Podoba mi się ten optymizm.

Od innych przemawiających usłyszeliśmy, że w edukacji najważniejsze są praktyczność, komfort i partnerstwo. Praktyczność – wiadomo, dostosowanie nauki do rynku pracy; komfort – żeby sale lekcyjne były komfortowe; partnerstwo – też wiadomo: edukacja – nauka – biznes. Ktoś dodał, że za dużo papierów się wypełnia. Wiadomo. W ogóle NowoczesnaPL dużo wie. Pan z think tanku, którego nazwy nie zapamiętałam, a później dowiedziałam się, że to już jest nazwa, mówił, że oni w think tanku Thinktank od dawna wiedzieli, że wybuchnie gniew społeczny, i wiedzieli, co się wydarzy w polityce.

Wybaczcie państwo, że tak chaotycznie przytaczam te wszystkie wypowiedzi. Nie przytaczam ich z głowy, tylko z notatek. W głowie nic z tego maratonu wypracowań mi nie zostało.

Rozpoznanie problemów społecznych przez NowoczesnąPL reprezentuje coś, co nazywamy z przyjaciółmi „publicystyką autobusową”.

Czyli ogólniki o liberalnej gospodarce, połączone z kilkoma modnymi hasłami: budżet partycypacyjny, kadencyjność posłów, brak finansowania partii z budżetu, bo mogą się finansować przez zbiórki w internecie. Dużo mówienia o państwie, zapewnień, że to dla Polski, ale w sumie z tych zrębów programu nie wynika, że ktokolwiek z NowoczesnaPL chce budować silne państwo. Raczej słychać narzekanie, że innowacyjność i przedsiębiorczość Polaków zabija zły system. Gdyby nie państwo, wszyscy bylibyśmy Billami Gatesami.

 

**Dziennik Opinii nr 154/2015 (938)

Bio

Agnieszka Wiśniewska

| Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl
Redaktorka naczelna strony KrytykaPolityczna.pl, w latach 2009-2015 koordynowała działania Klubów Krytyki Politycznej. Absolwentka polonistyki na UKSW, socjologii na UW i studiów podyplomowych w IBL PAN. Autorka biografii Henryki Krzywonos "Duża Solidarność, mała solidarność" oraz wywiadu-rzeki z Małgorzatą Szumowską "Kino to szkoła przetrwania". Redaktorka książek filmowych w Wydawnictwie Krytyki Politycznej. m.in."Kino polskie 1989-2009. Historia krytyczna", "Polskie kino dokumentalne 1989-2009. Historia polityczna". Współautorka książki "Współpraca. Przewodnik dla dzieci".

Komentarze

System komentarzy niedostępny w trybie prywatnym przeglądarki.