Czy już czas na ceny regulowane i refundacje na żywność?
Mamy regulowane ceny za wywóz śmieci i bilet autobusowy, dlaczego więc w obliczu inflacji nie regulujemy cen kilku podstawowych produktów spożywczych? – pyta w felietonie Galopujący Major.
Mamy regulowane ceny za wywóz śmieci i bilet autobusowy, dlaczego więc w obliczu inflacji nie regulujemy cen kilku podstawowych produktów spożywczych? – pyta w felietonie Galopujący Major.
Salmonella, kury nafaszerowane antybiotykami i mięso z nielegalnych ubojni – tak wygląda polski przemysł spożywczy.
Któż nie chciałby wiedzieć, do jakiej klasy należy?
Obecny system produkcji żywności to system ofiar, które tracą życie, pieniądze, zdrowie, miejsce bytowania, środowisko naturalne.
Problem z teoriami spiskowymi polega na tym, że odwracają uwagę od realnych procesów, które prowadzą do ponurej dystopii. Oto co kryje się za tzw. Wielkim Resetem.
Będziemy jeść mniej mięsa, jeździć częściej autobusem i koleją, a rzadziej latać, będziemy ogrzewać mieszkania w mniej emisyjny sposób. Dzięki temu będziemy zdrowsi i bezpieczniejsi. I to jest, droga prawico, postęp i rozwój.
Głód to problem dostępności. Ludzie są głodni nie dlatego, że na świecie jest za mało żywności, tylko dlatego, że są biedni.
Wewnątrzkorporacyjny raport firmy Nestlé pokazuje, że aż 60 proc. produktów spożywczych tej firmy nie spełnia kryteriów zdrowotnych.
Bycie buntownikiem w dzisiejszych czasach to produkowanie własnej żywności i dzielenie się nią.
Jak będzie wyglądać kryzys klimatyczny? Może tak jak w wyniszczonym suszą Afganistanie, gdzie 13 milionów ludzi nie zjada nawet jednego posiłku dziennie.