Wybory 28 czerwca: Stracona szansa Lewicy i wyścig Hołowni z Trzaskowskim
Start Rafała Trzaskowskiego w wyścigu wyborczym to powrót do normy, czyli starcia dwóch największych obozów politycznego konfliktu w kraju: PiS i anty-PiS.
Start Rafała Trzaskowskiego w wyścigu wyborczym to powrót do normy, czyli starcia dwóch największych obozów politycznego konfliktu w kraju: PiS i anty-PiS.
Rozmowa z Hołownią czy Zełenskim przypomina rozmowę z Siri: nie tyle czekasz na konkretną odpowiedź, ile uspokaja cię to, że na pewno zostaniesz zauważony.
Liderzy opozycji uznali, że „zacofane konserwatywne Podlasie” nie jest warte uwagi, bo przecież nie ma tam kogo przekonywać. To błąd.
Czy elektorat lewicy zagłosuje taktycznie już w pierwszej turze?
Głosowanie taktyczne elektoratu lewicy zbiegać się może z głosowaniem ideowym. Jak to możliwe?
Polecałbym porzucenie „retoryki zwycięstwa” i opowiadania, że Biedroń wygra te wybory. To nierealne, a upieranie się przy tym, że Biedroń wygrał debatę, wygra wybory i zostanie znakomitym prezydentem, tylko obraża wyborców.
Z punktu widzenia polskiej demokracji byłoby lepiej, gdyby Kidawa-Błońska została w grze.
Krzysztof Gawkowski: Wprawdzie mamy ograniczone zaufanie do PiS-u, ale to jest czas, żeby wreszcie ponadpolitycznie dogadać się w sprawie wyborów, a nie kompromitować demokrację.
Zmiana kandydata, poparcie Hołowni czy Kosiniaka, bojkot wyborów prezydenckich? Jest jeszcze czwarta opcja.
Warto przestać powtarzać, jak bardzo sprzeczne z zasadami praworządności było to, co się wydarzyło 10 maja. To wszystko racja, ale co ma z tego niby wynikać?