Kraj

Lewica po Okrągłym Stole: „Pora się dogadać”

Spotkanie przedstawicieli klubów parlamentarnych w ramach Okrągłego Stołu. Źródło: Twitter/Lewica

Jesteśmy zadowoleni z tego spotkania. Wprawdzie mamy ograniczone zaufanie do PiS-u, ale to jest czas, żeby wreszcie ponadpolitycznie dogadać się w sprawie wyborów, a nie kompromitować demokrację. Trzeba myśleć o przyszłości, a nie politycznych zatargach z wczoraj – mówi nam poseł Krzysztof Gawkowski.

We wtorek Sejm głosami PiS oraz Konfederacji przyjął projekt ustawy dotyczącej organizacji wyborów prezydenckich. Z przepisów autorstwa partii rządzącej wynika m.in., że obywatele i obywatelki oddadzą głosy w lokalach wyborczych, co uchyla wcześniej przyjętą propozycję o tym, by wybory odbywały się w formie wyłącznie korespondencyjnej. Nie oznacza to jednak, że osoby przebywające np. na kwarantannie nie będą mogły głosować. Dla nich przewidziano formę listowną, którą członkowie i członkinie większości parlamentarnej zgłosili w formie autopoprawki.

Ustawa zakłada także, że kandydaci zarejestrowani przez PKW w wyborach prezydenckich, które miały zostać przeprowadzone 10 maja, po ponownym zgłoszeniu będą dalej brać udział w wyścigu o fotel głowy państwa. Przygotowany na szybko projekt próbowali odrzucić przedstawiciele i przedstawicielki Koalicji Obywatelskiej oraz trzy posłanki Lewicy. Pozostałe kluby opozycyjne wstrzymały się od głosu. Teraz przepisy trafią pod obrady Senatu.

Wybory prezydenckie? Czas na reset

Ludzkim głosem

O zawirowaniach wokół wyborów słyszymy od tygodni, dlatego klub parlamentarny Lewicy zaproponował jeszcze przed 10 maja, by tę sprawę doprowadzić wreszcie do końca i spróbować znaleźć kompromis ponad podziałami politycznymi. Z takim apelem do członków i członkiń wszystkich partii zasiadających w Sejmie zwrócił się poseł Krzysztof Gawkowski, zapraszając polityków opozycji i Zjednoczonej Prawicy na wspólne obrady przy Okrągłym Stole. „Nie stawiamy warunków wstępnych, chcemy, żeby głównym tematem były mądre i w sposób konstytucyjny zorganizowane wybory” – zapowiedział w minioną niedzielę polityk, dodając: „Wyciągamy rękę do PiS, do innych partii opozycyjnych i mówimy: »chodźmy razem, usiądźmy do stołu razem«”.

Kiedy wybory? „Zadecydujmy o tym wspólnie przy Okrągłym Stole” – apeluje Lewica

Spotkanie odbyło się we wtorek. Wzięli w nim udział Przemysław Czarnek i Marek Suski z PiS, Robert Kropiwnicki (KO), Władysław Kosiniak-Kamysz i Stanisław Tyszka (PSL-Kukiz’15), a także Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja). Z Lewicy oprócz Krzysztofa Gawkowskiego, na obradach stawił się wiceprzewodniczący klubu Krzysztof Śmiszek, rzeczniczka SLD Anna Maria Żukowska i lider Razem Adrian Zandberg.

– Spotkanie uważamy za udane. Przede wszystkim dlatego, że udało nam się zebrać przedstawicieli wszystkich opcji politycznych, zarówno Prawa i Sprawiedliwości, jak i opozycji, oraz szczerze porozmawiać o tym, w jakim trybie będą przebiegały wybory prezydenckie – powiedział nam Krzysztof Gawkowski.

Zadowolenie wyrazili też przedstawiciele pozostałych klubów. Reprezentant PiS Przemysław Czarnek przekazał mediom, że obecnym na obradach udało się rozwiać „pewne wątpliwości, które pojawiły się ze strony polityków opozycji”. „6 sierpnia kończy się kadencja Andrzeja Dudy i na 6 sierpnia musimy mieć wybranego nowego prezydenta. To nasze granice, które są nieprzekraczalne. Cieszę się, że spotkanie Okrągłego Stołu odbyło się w miłej atmosferze” – dodał poseł z obozu rządzącego.

„To było dobre spotkanie. Wszyscy mówili ludzkim głosem. Potrzebne jest współdziałanie. Jesteśmy gotowi, by wyprowadzić Polskę z ruiny, w której się znalazła. Trzeba przygotować dobre prawo, które pomoże wybrać prezydenta w legalny sposób” – podkreślił lider ludowców i kandydat PSL na prezydenta, Władysław Kosiniak-Kamysz.

Stanisław Tyszka uznał zaś wspólną debatę parlamentarzystów za „optymistyczny zwiastun” kompromisu w sprawie organizacji wyborów i przyjęcia wspólnych poprawek w Senacie do głosowanej w Sejmie we wtorek ustawy. „Interesy polityczne są w tym momencie dosyć jasne: PiS zależy, aby wybory odbyły się jak najszybciej, a PO, żeby jak najpóźniej, a Koalicji Polskiej zależy na tym, żeby one odbyły się w sposób sprawny, rzetelny, demokratyczny i bezpieczny dla obywateli. Na tym będziemy się skupiać w tych dalszych pracach, które mam nadzieję, że nastąpią” – podsumował członek Kukiz’15.

Wybory w czerwcu?

Co jeszcze udało się przedyskutować?

– My – jako Lewica – zaproponowaliśmy, aby w takim składzie ponad politycznymi podziałami pracować nad przygotowaniem wyborów dotąd, aż zostanie cały proces legislacyjny zamknięty i wszystkie poprawki do przyjętej przez Sejm ustawy uda się omówić i wprowadzić wspólnie. To spotkało się z przychylnością uczestników obrad. Kolejne spotkanie ma zorganizować marszałek Grodzki, który zapowiedział podjęcie takiej inicjatywy – mówi Krzysztof Gawkowski, dodając, że klub SLD, Razem i Wiosny zgłosił też postulat o skrócenie czasu procedowania ustawy przez Senat. Dzięki temu uda się wydłużyć czas prowadzenia kampanii wyborczej.

– Tutaj też była zgoda.  Na kolejnym spotkaniu, które ma odbyć się niebawem, chcemy doprowadzić do skrócenia terminów legislacyjnych. Ponadto będziemy dalej dyskutować o poprawkach do ustawy. Dziś mówiliśmy o tym, by wyeliminować elementy, które budzą największe kontrowersje, m.in. dotyczące kalendarza wyborczego – mówi Gawkowski.

Ustawa PiS zakłada bowiem, że pieczę nad kalendarzem wyborczym będzie sprawować marszałkini Sejmu, która niezależnie od zasad opisanych w Kodeksie wyborczym i opinii PKW będzie mogła w każdej chwili zmienić termin wyborów, jeśli np. minister zdrowia stwierdzi, że zagrożenie epidemiczne uniemożliwia przeprowadzenie głosowania. Te rozwiązania ocenione przez opozycję jako niekonstytucyjne dają PiS pełen nadzór i dowolność decydowania o zmianach w harmonogramie wyborczym.

– Jak na razie dowiedzieliśmy się, że data, za którą optuje, to 28 czerwca. My jako Lewica proponowaliśmy 12 lipca, Koalicja mówiła o 19 lipca. Można więc przypuszczać, że wybory odbędą się właśnie w tym przedziale czasowym – wyjaśnia Krzysztof Gawkowski.

„Uważam, że dzisiaj 28 czerwca jest datą nierealną, bo nie da się zrobić w ciągu 6 tygodni nowych, wolnych i uczciwych wyborów. Można najwyżej robić drugą rundę tych wyborów, które się nie odbyły” – ocenił z kolei poseł KO, Robert Kropiwnicki.

W podobnym tonie wypowiedziała się po spotkaniu rzeczniczka SLD, Anna Maria Żukowska, która stwierdziła, że po odrzuceniu poprawek Lewicy w Sejmie ta nie może zgodzić się na termin wskazany przez PiS. „Musimy teraz porozumieć się w Senacie. Będziemy o tym rozmawiali, ale ten termin wydaje nam się terminem zbyt szybkim” – dodała posłanka.

Na tej samej konferencji prasowej w Sejmie głos zabrał również Adrian Zandberg. „Zaproponowaliśmy wszystkim siłom parlamentarnym spotkanie, na którym zostanie wypracowany taki kształt ustawy, który będzie do zaakceptowania dla wszystkich. Taki kształt ustawy, za którą zagłosowałyby stronnictwa opozycyjne, jak i PiS. To jedyna droga, która może nas doprowadzić do wyborów, których nikt nie będzie kwestionował. Czekamy teraz na decyzje gremiów politycznych partii, które brały udział w tym spotkaniu. My proponujemy, aby w ciągu najbliższych dni odbyło się robocze spotkanie dotyczące konkretnych zmian w ustawie wyborczej. Wierzymy, że to może uzdrowić tę sytuację, ponieważ alternatywą jest chaos i zniechęcenie Polek i Polaków do wszystkich polityków, którzy są obciążani za wyjątkową w historii Polski kompromitację, którą przyniosły nieprzeprowadzone wybory” – powiedział Zandberg.

Lud sprzedał wolność za 500+? To bardzo stary koncept

Głosowanie i odmrażanie

Politykom udało się osiągnąć porozumienie w kwestii formy głosowania.

– Będziemy mieć wybory mieszane. Zostało to zagwarantowane przez przedstawicieli PiS, którzy zgodzili się także na takie poprawki, jak: przeprowadzenie szkolenia dla członków komisji obwodowych przez internet, obsadzanie komisji większą ilością osób po to, żeby wszystkie partie mogły zgłosić swoich członków, zapewnienie zespołom komisyjnym środków ochrony osobistej i wsparcie samorządów w organizacji wyborów. Odbyło się to w wyjątkowo zgodnej atmosferze. Zresztą Lewica, PSL, KO mówiły w tych kwestiach dość podobnym językiem, więc można tę część kompromisu uznać za osiągniętą. Co do samej struktury przeprowadzenia tych wyborów – musimy zadbać o to, żeby terminy konstytucyjne były zachowane, co wymaga szybkiego procedowania w Senacie. Stąd nasz wniosek, by ten proces skracać, a nie przedłużać – mówi Krzysztof Gawkowski.

Jednocześnie Gawkowski podkreśla, że głównym powodem organizacji spotkania jest jak najszybsze dopięcie sprawy wyborów po to, by rząd oraz parlament skupiły się na ratowaniu gospodarki i społeczeństwa przed postępującą recesją i bezrobociem.

– Rozmawialiśmy o tym, że wybory trzeba przeprowadzić bardzo szybko – w sensie organizacyjnym i logistycznym. Jest to konieczne, ponieważ wówczas będzie można błyskawicznie przejść do sfery ratowania i odmrażania gospodarki, procedowania ustaw propracowniczych i dających szansę pracodawcom na przejście tego trudnego okresu. Dlatego spotkanie przy Okrągłym Stole było dla nas tak ważne. Chcieliśmy, żeby zapadła zgoda ponadpolityczna, która pozwoli zająć się wyjściem z zapaści – podkreśla Gawkowski.

– Jesteśmy zadowoleni z tego spotkania. Wprawdzie mamy ograniczone zaufanie do PiS-u, ale to jest czas, żeby wreszcie ponadpolitycznie dogadać się w sprawie wyborów, a nie kompromitować demokrację. Trzeba myśleć o przyszłości, a nie politycznych zatargach z wczoraj. Społeczeństwo nie może być zamieszane w kłótnię o głosowanie, lecz musi wreszcie otrzymać wsparcie od państwa w pokonywaniu pandemii i wywołanego nią kryzysu – podsumowuje poseł.

***

Ten artykuł nie powstałby, gdyby nie wsparcie naszych darczyńców. Dołącz do nich i pomóż nam publikować więcej tekstów, które lubisz czytać

Paulina Januszewska
Paulina Januszewska
Dziennikarka KP
Dziennikarka KP, absolwentka rusycystyki i dokumentalistyki na Uniwersytecie Warszawskim. Pisze o kulturze, prawach kobiet i ekologii.
Zamknij