Nie ma pociągów, nie ma poparcia. Wyborcza frustracja (nie) jeździ koleją [rozmowa]
Koalicja rządząca nie nauczyła się, że trzeba mówić tak, jak PiS – nie tylko do wielkich aglomeracji – mówi Karol Trammer.
Koalicja rządząca nie nauczyła się, że trzeba mówić tak, jak PiS – nie tylko do wielkich aglomeracji – mówi Karol Trammer.
PiS i PO mają wspólny cel: wszystko, co realnie lewicowe i potencjalnie zagrażające prawicowej hegemonii, musi zostać zduszone w zarodku.
„Stówa – wydaję ją, jakbym spluwał” – to chyba motto premiera, nieustannie mnożącego obietnice, z których nie potrafi się wywiązać.
Gdy już sobie wyjaśnimy, co jest prawdą, a co było kampanijną fikcją, anty-PiS może zacząć myśleć nad tym, w jaki sposób utrzymać władzę.
Jeśli kandydat na prezydenta podczas kampanii opowiada tak niespotykane i łatwe do weryfikacji dyrdymały, to jest zdolny do każdego oszustwa.
Zainicjowany przez premiera Polski wielki deregulacyjny projekt wykluwa się w wyniku głosowania bliżej nieokreślonych osób na stronie uruchomionej prywatnie przez lobbystów biznesu.
Tusk i Trzaskowski wyraźnie rozumieją, że niedouczone społeczeństwo leczące się czosnkiem i wódką, nienawidzące obcych, to w sam raz materiał na tanią, 300-tysięczną armię na przedmurzach Europy.
Jeśli Sławomir Mentzen przejdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku sytuacja w polskim parlamencie może się znacząco zmienić.
Greenpeace policzył, że za 333 lata rząd Donalda Tuska spełni obietnicę wyborczą i obejmie 20 proc. polskich lasów trwałą ochroną przed wycinką.
Premier odwiedził giełdę i zaprosił bogaczy, by zaprojektowali prawo. Z robotnikami premier się nie spotkał.