Od upadku Gomoły po wpadki Petru. 7 największych kompromitacji Polski 2050
Sytuacja w klubie Polski 2050 stanowi kabaret sam w sobie. TVP powinna to na bieżąco kręcić i puszczać codziennie w odcinkach jak „Klan”.
Sytuacja w klubie Polski 2050 stanowi kabaret sam w sobie. TVP powinna to na bieżąco kręcić i puszczać codziennie w odcinkach jak „Klan”.
Być może na ocalenie partii jest już za późno, ale czy w Polsce w ogóle jest miejsce na centrum wg pomysłu Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz?
Wybory przewodniczącej Polski 2050 pokazały, że partia jest podzielona tak, jakby sama miała czym się dzielić. Tymczasem staje się coraz bardziej wątpliwe, by dociągnęła do wyborów w 2027 roku choćby w strzępach.
Prawdopodobnie jesteśmy jedynym krajem na świecie, w którym w ciągu jednego roku miały miejsce dwa zamachy stanu, a większość społeczeństwa nawet o nich nie słyszała. Ale polska pamięć zbiorowa w ogóle może stanąć do Pepsi Challenge z rybkami akwariowymi.
W kolejnym przeglądzie prasy piszemy o wyborach przewodniczących Nowej Lewicy i Polski 2050, chwaleniu prezydenta Nawrockiego przez demontujące UE zaplecze Donalda Trumpa oraz nagrodach Grand Press, które coraz rzadziej honorują najlepsze materiały dziennikarskie, a częściej betonują stare hierarchie.
Sprawy publiczne są od zawsze przesiąknięte ideologią, a jeśli ktoś uważa inaczej, to po prostu wyraża w ten sposób swój światopogląd technokraty. A technokraci w polskiej polityce zazwyczaj kończą tak jak nasi dzisiejsi bohaterowie.
Aktywiści Ostatniego Pokolenia i Lewica chcą, by opłata paliwowa poszła na kolej i autobusy, a pasażerowie dostali bilet za 50 zł. Niestety, to nie takie proste.
Koalicji potrzeba kogoś rozpoznawalnego, spoza polityki, kto nie jest lewakiem, a w swoim centryzmie jest wystarczająco wiarygodny. Niestety, kimś takim mógłby być dziś np. Rafał Brzoska.
Koalicja powinna rozpocząć rządzenie od przedstawienia swojej koncepcji kształtu rady ministrów. Obecne łączenie resortów i odchudzanie rządu to musztarda po obiedzie.
Ambicje Hołowni są zupełnie nieadekwatne do jego realnego znaczenia w polskiej polityce. W 2027 roku przepadnie, ale teraz może go uratować Kaczyński.