Monbiot: „Najlepiej byłoby ich wszystkich rozstrzelać”. Te żarty są na poważnie
Humorem i udawaną ironią prawicowi influencerzy zaszczepiają społeczeństwu myśli, które w innej formie byłyby nie do przyjęcia.
Cykl tekstów o źródłach współczesnego autorytaryzmu i jego nowych twarzach.
Humorem i udawaną ironią prawicowi influencerzy zaszczepiają społeczeństwu myśli, które w innej formie byłyby nie do przyjęcia.
Większość ludzi odruchowo czuje, że broniąc dzieci można popełnić każdą zbrodnię. Bez tego rodzaju silnego uzasadnienia, mało kto byłby w stanie dokonać tak potwornych czynów.
Rykoszetem obrywają nawet socjaldemokraci, którzy będą słyszeć zarzut reprezentowania zbrodniczego komunizmu za każdym razem, gdy tylko coś przebąkną o redystrybucji majątku – dobrze to widzimy na przykładzie partii Razem.
Afera wokół gdańskiej wystawy „Nasi chłopcy” jest jedną wielką hucpą, rozpętywaną przez nasterydowanych nacjonalizmem kolesi, którzy przywykli do życia z publicznej kasy.
Negacjoniści Holokaustu od Brauna znaleźli prosty sposób na powtórzenie katastrof XX wieku.
– Nie może być tak, że Niemcy dyktują nam, kto wjedzie do naszego kraju – mówi pan Andrzej, jedząc czereśnie. Jego zdaniem Polska jest dziś zagrożona „wojną hybrydową” z dwóch stron.
Wszechobecnym rekwizytem w serialu S-F „Eternauta” są maski gazowe. Dziś noszą je w Argentynie demonstranci, gdy policja prawicowego radykała używa gazu łzawiącego.
Polska będzie miała problemy z migrantami. Ale winny temu będzie nie polityczny islam, hojna pomoc socjalna czy otwarte granice w strefie Schengen – tylko sami Polacy.
Debata o migracji w Polsce nie stanie się bardziej racjonalna – nikomu w Polsce się to politycznie po prostu nie opłaca.
Histeria i odczłowieczanie uchodźców osiągnęły już taki poziom, że sam ich widok sprawia, iż Polak trzęsie się jak osika.