Ameryka Putina
Republikanie muszą zwalczać demokratów na każdym froncie, więc nowa amerykańska prawica broni teraz Rosji.
Republikanie muszą zwalczać demokratów na każdym froncie, więc nowa amerykańska prawica broni teraz Rosji.
To nie są dobre wieści po długim weekendzie, kiedy pewnie część z was czyści jeszcze grille po smażeniu bakłażanów i sera halloumi. Ale pamiętajmy, że nasze wsparcie dla Ukrainy, nawet najdrobniejsze, się liczy i pomaga mierzyć ze skutkami wojennej tragedii.
Nawet rosyjskie sądy lubią czasem okazać nieco łaskawości. Ale nie tym razem.
Widoczny regres Rosji do stanu rządów watażków podsyca pewna odmiana miejscowego fundamentalizmu religijnego, otwarcie czczącego śmierć.
Śmierć lub kalectwo rosyjskiego żołnierza na froncie jest dla jego rodziny niczym zwycięski los na loterii. W odszkodowaniach i zasiłkach Rosja wypłaca rodzinom nawet 12 milionów rubli, czyli równowartość 30 lat pracy zarobkowej. W ten oto perwersyjny sposób dokonuje się wyrównywanie szans i redystrybucja zasobów w kraju Putina.
Łatwo postępować szlachetnie dla dobra ojczyzny, ale prawdziwy hart ducha widać dopiero w gotowości popełniania dla niej zbrodni.
15 tysięcy osób chce wziąć udział w orgii na kijowskim wzgórzu, gdyby Putin miał użyć broni jądrowej w Ukrainie. Widzicie w tym coś nieprzyzwoitego?
Przywódcy Rosji mówią o wojnie atomowej tak, jak gdyby mieli ją bez szwanku przetrwać.
– Nie wierzę w zdesperowanego generała, który będzie Putina gonił z pistoletem po Kremlu – mówi Piotr Łukasiewicz.
W czasie, gdy w wielu miastach na całym świecie odbywały się demonstracje poparcia dla Ukraińców, w Belgradzie organizowano masowe wiece, na których tłum wiwatował na cześć Władimira Putina, a na asfalcie rysowano literę Z.