„To jest jak pożar, tego się nie da zatrzymać”. W Starbucksie powstają związki zawodowe
Rozmowa z Brianem Murrayem, jednym z założycieli związków zawodowych w amerykańskiej sieci kawiarnianej Starbucks.
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
Rozmowa z Brianem Murrayem, jednym z założycieli związków zawodowych w amerykańskiej sieci kawiarnianej Starbucks.
Rząd w Brukseli rozważa też skrócenie tygodnia pracy.
„8–12 osób w pokoju zaaranżowanym w stodole. I myszy. Te myszy były naprawdę przerażające. A pracowników w sumie około setki. Ciasno, nie sposób skorzystać z kuchni, coś sobie ugotować”.
Zarząd nie przyszedł na rozmowy, ale tej sprawy wyciszyć się już nie da. Firma, która zyskuje, musi dzielić się zyskiem z pracownikami.
Przy okazji strajku w Solarisie usłyszeliśmy znowu kilka bzdur o związkach zawodowych, w tym taką, że przykładają rękę do wzrostu cen. No cóż, gdyby tak było, to najwyższe wzrosty cen notowałyby kraje najsilniej uzwiązkowione. Tymczasem, zapewne nieprzypadkowo, jest zupełnie odwrotnie.
O strajku w Solarisie rozmawiamy z Agnieszką Dziemianowicz-Bąk.
Jak jeden z największych japońskich koncernów postanowił odrzucić kulturę pracoholizmu.
Publicyści świeccy nie wahali się przed przedstawianiem służących jako młodych uwodzicielek, deprawatorek młodzieży i niszczycielek małżeństw. W narracji kościelnej dochodziło do głosu jeszcze zagadnienie grzechu i poświęcenia.
Posłanka Żukowska stwierdziła, że „gospodarce zwyczajnie opłaca się promocja zatrudnienia w dużych firmach, a nie głaskanie po głowie biedafirm”. No cóż, nie napisała niczego nieprawdziwego.
2021 był dla świata pracy rokiem udręk i upokorzeń. Czy 2022 będzie rokiem gniewu?