Mówisz, że masz za niską pensję? To możesz jeszcze umrzeć z głodu
Zarząd czeka, aż pracownicy zobaczą zerowe wypłaty i zgodzą się na wszystko. Na próżno, bo morale strajkującej załogi są wysokie.
Widoczna i niewidoczna, opłacana godnie, źle albo wcale.
Zarząd czeka, aż pracownicy zobaczą zerowe wypłaty i zgodzą się na wszystko. Na próżno, bo morale strajkującej załogi są wysokie.
Dla krajów o niskich dochodach nowoczesne technologie w przemyśle mogą być w równej mierze błogosławieństwem, co przekleństwem.
Na rozwiązanie, które liberalnemu i gloryfikującemu ciężką harówkę komentariatowi spędza sens z powiek, zdecydowała się właśnie firma ze Szczecina.
Jakie prawo będzie obowiązywać w metawersum? A zwłaszcza – jakie prawo pracy?
Zarząd chce strajkujących wziąć na przeczekanie, nie odpowiada na wezwania, prezes nie pojawia się w zakładzie pracy.
Rozmowa z Brianem Murrayem, jednym z założycieli związków zawodowych w amerykańskiej sieci kawiarnianej Starbucks.
Rząd w Brukseli rozważa też skrócenie tygodnia pracy.
„8–12 osób w pokoju zaaranżowanym w stodole. I myszy. Te myszy były naprawdę przerażające. A pracowników w sumie około setki. Ciasno, nie sposób skorzystać z kuchni, coś sobie ugotować”.
Zarząd nie przyszedł na rozmowy, ale tej sprawy wyciszyć się już nie da. Firma, która zyskuje, musi dzielić się zyskiem z pracownikami.
Przy okazji strajku w Solarisie usłyszeliśmy znowu kilka bzdur o związkach zawodowych, w tym taką, że przykładają rękę do wzrostu cen. No cóż, gdyby tak było, to najwyższe wzrosty cen notowałyby kraje najsilniej uzwiązkowione. Tymczasem, zapewne nieprzypadkowo, jest zupełnie odwrotnie.