Bitwa raperów, czyli gdzie jest prawdziwa Rosja
W najnowszym odcinku Bloku wschodniego przyglądamy się symbolicznemu starciu dwóch światów rosyjskiego rapu i dwóch wizji przyszłej Rosji.
W najnowszym odcinku Bloku wschodniego przyglądamy się symbolicznemu starciu dwóch światów rosyjskiego rapu i dwóch wizji przyszłej Rosji.
Superszybka kolej, superszybkie samoloty, reaktory nuklearne wyrastające jak grzyby po deszczu i najnowocześniejsza elektronika użytkowa. Wielu Francuzów tęskni do futurystycznej przeszłości, zapominając, co umożliwiło taką innowacyjność.
„Wojna totalna” realizuje formułę spektaklu dokumentalnego, ale w opowieści o drodze Vadera do wielkiego przełomu bez problemu dojrzymy schematy znane z filmów i seriali o gwiazdach rocka.
Antologia komiksów o Superkwęku przypomina, że Kaczorowi Donaldowi i jego twórcom daleko do niewinności. Zamiast „martwić się” homoerotyczną relacją Zośki i Rudego, lepiej przyjrzycie się, jakie pranie mózgu funduje waszym dzieciom amerykański agent turbokapitalizmu i imperializmu.
Oglądając miniserial Netfliksa i film Borgliego zadajemy sobie pytanie, czy jakakolwiek długoterminowa relacja jest w ogóle „ontologicznie możliwa” w społeczeństwie produkującym tak neurotyczne i narcystyczne jednostki jak współczesny świat zachodni.
Czy to muzyka dla wszystkich? Absolutnie nie. Jeśli ktoś szuka klasycznego radiowego grania, odbije się szybko. Ale jeśli pozwoli sobie wejść w ten świat, trudno znaleźć coś równie pokręconego, a jednocześnie wręcz fizycznie angażującego.
Zaprzysiężenie przypominało koronację. Kapłani dmuchali w muszle, stu ośmiu hinduskich batuków odśpiewało „Swasthi Shanti”, a szesnastu mnichów buddyjskich recytowało „Ashtamangalę”.
Wybrałam tę pracę także dlatego, że chciałam dowiedzieć się, jacy są Amerykanie, a ta specjalizacja jest najbliżej tkanki społecznej – mówi polska lekarka, specjalistka medycyny ratunkowej pracująca w amerykańskim szpitalu.
Może i wam „Seinfeld” się na coś przyda? Po blisko 40 latach od premiery nie wydaje się, by pojawili się dla niego konkurenci w wyścigu o tytuł sitcomu wszech czasów.
Ostatnimi czasy można odnieść wrażenie, że pracownicy TVP uznali gaming za jedno z głównych zagrożeń współczesności, zaraz obok Trumpa, PiS i Brauna.