7 błędów polskiej komunikacji strategicznej
Im mniej poważnie politycy nas traktują, tym trudniej brać na serio ich alarmistyczne ostrzeżenia. Szczególnie, gdy alarmizm komunikatów władzy nie współgra z jej działaniami.
Przed polikryzysem nie obronimy się tylko czołgami. Pytamy ekspertki i praktyków, jak projektować mądrą politykę społeczną, edukacyjną, miejską, energetyczną i transportową.
Im mniej poważnie politycy nas traktują, tym trudniej brać na serio ich alarmistyczne ostrzeżenia. Szczególnie, gdy alarmizm komunikatów władzy nie współgra z jej działaniami.
377 posłów zagłosowało za ustanowieniem 2027 Rokiem Objawień Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Przeciw było zaledwie 25. Jeśli myślicie, że nie da się upaść niżej – nie mam dobrych wiadomości.
Prawica najpierw alarmowała, że sojusznicy nie przyjdą nam z pomocą, a gdy na horyzoncie zamajaczyła perspektywa konieczności bronienia kogoś innego, od razu sama zapowiedziała możliwość wymiksowania się z konfliktu.
W pyle wdychanym przez ratowników 11 września 2001 był sproszkowany beton, gips i włókno szklane. Płonące paliwo lotnicze i elektronika uwalniały azbest, ołów, rtęć, chrom, nikiel, cynk i kadm. Agencja Ochrony Środowiska wydała oświadczenie, że powietrze na zewnątrz nie stanowi zagrożenia.
Dlaczego w Unii Europejskiej brakuje leków, choć państwa członkowskie należą do ich czołowych producentów? Przyglądamy się zależnościom, lukom systemowym i szczególnej sytuacji Polski.
Osuszyliśmy większość torfowisk, regulowaliśmy rzeki i przez dekady wyprowadzaliśmy wodę z krajobrazu. Teraz państwo chce ten proces odwrócić.
Trumpiści znaleźli idealny pretekst, by rozbudować aparat represji i sieci inwigilacji. Im bardziej państwo nastawia się na zwalczenie danego zagrożenia, tym bardziej istnienie tego zagrożenia jest pożądane.
Uświadomienie, że wsparcie Ukrainy w jej wojnie obronnej jest nie tyle elementem naszej polityki wobec Ukrainy, co naszym jedynym efektywnym narzędziem polityki wobec skrajnie wrogiej nam Rosji, jakoś nie przychodzi.
Wojna w Ukrainie pokazała, że OZE są potrzebne przede wszystkim tu i teraz. To nie jest wyłącznie inwestycja w klimat. To również inwestycja w odporność państwa i bezpieczeństwo energetyczne.
Jeśli państwo dalej będzie mówiło „wojna hybrydowa”, ale działało jak urząd gminy po długim weekendzie, to zwykli ludzie zaczną bać się nie Rosji, tylko chaosu.