Schronów może i nie ma, ale zdążysz się pomodlić
Do schronów załapie się 1 procent ludności. Aplikacja „Gdzie się ukryć” jest zawodna i wymaga internetu. Ale spokojnie! Państwo pracuje nad tym, abyśmy wszyscy mogli schronić się w parafii.
Przed polikryzysem nie obronimy się tylko czołgami. Pytamy ekspertki i praktyków, jak projektować mądrą politykę społeczną, edukacyjną, miejską, energetyczną i transportową.
Do schronów załapie się 1 procent ludności. Aplikacja „Gdzie się ukryć” jest zawodna i wymaga internetu. Ale spokojnie! Państwo pracuje nad tym, abyśmy wszyscy mogli schronić się w parafii.
Donald Tusk w obliczu wykroczeń dokonanych przez obywateli Ukrainy stosuje swoją starą strategię „na szeryfa”. Problem w tym, że nie osłabi one skrajnej prawicy, tylko normalizuje jej język. I pogłębia niechęć wobec Ukraińców żyjących w Polsce.
W rozmowach o poborze dominują lęk, sceptycyzm i pytanie: czy naprawdę trzeba iść na wojnę?
W relacjach z pożaru Puszczy Solskiej najwięcej było strażaków, śmigłowców, polityków i troski o „bezcenny drzewostan”. Znacznie mniej – pytań, dlaczego polskie lasy są coraz bardziej kruche, przesuszone i traktowane jak magazyn drewna.
W ciągu pierwszych dwóch miesięcy wojny w Ukrainie z powodu braku leków zmarło ponad 3 tys. przewlekle chorych, głównie cywilów. Teraz temat bezpieczeństwa lekowego powraca w Polsce.
W gmachu niemieckiego MSZ Aleksander Kwaśniewski mówi o sukcesach, integracji i wspólnych wartościach. Ale 35 lat po podpisaniu traktatu o dobrym sąsiedztwie optymistyczna narracja z lat 90. coraz słabiej opisuje realny stan relacji między Warszawą a Berlinem.
To, co dzieje się teraz w Ukrainie, jest pierwszą linią frontu nie tylko współczesnej wojny, ale też współczesnej literatury. Trwa intensywne poszukiwanie nowego języka – takiego, który mówi krótko, bezpośrednio i trafia w sedno – mówi ukraińska pisarka.
Według danych w Polsce na uleczalne choroby umiera ok. 120 tys. osób rocznie, a w 2025 roku urodziło się 238 tys. dzieci. Możliwe do uniknięcia zgony to zatem połowa rocznej dzietności.
Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Amerykanom by zależało na „ubombowieniu” Polski. Przykład izraelski nie przystaje zupełnie do naszej sytuacji.
Technologie cyfrowe ułatwiają życie, ale mogą też naruszać bezpieczeństwo albo służyć do sabotażu. Suwerenność technologiczna Europy powinna zapobiec temu ryzyku – ale jak ją osiągnąć?