A gdyby tak, zamiast narzekać na „ciemnogród”, wyrównać szanse w edukacji?
Ani partie liberalne, ani prawicowe problemu nie widzą, bo jest im z nim całkiem wygodnie.
1 procent ludzkości posiada więcej pieniędzy i wpływów niż pozostałe 99 procent. Opowiadamy o świecie z perspektywy tych ostatnich. Piszemy o walce klas, pracy i gospodarce.
Ani partie liberalne, ani prawicowe problemu nie widzą, bo jest im z nim całkiem wygodnie.
Konfederacja i prezydent Nawrocki to w polityce coś nowego, bliższego interesom dziesięciu procent najbogatszych, którzy posiadają już 60 proc. majątku.
Odblokowanie środków z KPO, żelazny punkt w propagandzie sukcesu koalicji 15 października, może zostać teraz sklejone z drenowaniem publicznego budżetu przez sytych cwaniaków z wielkich miast.
Rząd Francji chciał dać prezent lobby farmerskiemu, poświęcając przy tym środowisko oraz zdrowie obywateli. Nie spodziewał się, że doprowadzi to do tak zaciętego oporu.
Trudno jest mówić własnym głosem, jeśli przez całe życie było się wychowywanym w przekonaniu, że ten głos nic nie zmienia, a tylko sprawia innym problemy – mówi badaczka i aktywistka.
W Polsce najbogatszy 1 procent znika z badań, bo ciężko na niego trafić w losowej ankiecie. A państwo nawet nie próbuje go szukać – mówi Paweł Bukowski, ekonomista, współautor „Nierówności po polsku”.
Donald Trump to najbardziej neoliberalny i antysocjalny prezydent od co najmniej czasów Ronalda Reagana.
Między tymi na górze i tymi na dole jest przepaść. Dokładnie tam, gdzie powinna być klasa średnia.
Piketty i Nievas bronią tezy, że nierówności nie stanowią czegoś naturalnego, nie są prawem natury czy ekonomii, lecz należą do efektów polityki służącej elitom
Heroizacja Ibrahima Traoré i robienie z niego lidera rangi światowej mogą wydawać się śmieszne dla zewnętrznych obserwatorów, ale cała kampania propagandowa trafia na podatny grunt.