Za Tuska jeździmy bez biletu
Nie dostaliśmy zerowego VAT-u na transport publiczny, a Ogólnopolskiego Biletu Zintegrowanego, który objąłby wszystkich przewoźników, też najpewniej nie zobaczymy.
Przestrzeń, która powinna należeć do ludzi, nie do kapitału.
Nie dostaliśmy zerowego VAT-u na transport publiczny, a Ogólnopolskiego Biletu Zintegrowanego, który objąłby wszystkich przewoźników, też najpewniej nie zobaczymy.
W wyborach do władz lokalnych Partia Pracy straciła ponad 1500 radnych i nie jest jasne, kogo ta partia dziś reprezentuje. Niemal tyle samo nowych radnych wprowadziła radykalnie prawicowa partia Reform Nigela Farage’a.
W nowym wideokaście „Jest inba!” spierają się ze sobą Artur Troost i Jakub Majmurek.
Skąd na Mazowszu gwara pomorska? Gwara kociewska używana była na terenach Pomorza Gdańskiego, gdzie ludność lokalna mieszała się z przybywającymi od XVI wieku na tereny Żuław Wiślanych osadnikami olęderskimi. W kolejnych stuleciach Olędrzy migrowali w górę Wisły, zasiedlając tereny dzisiejszego Urzecza.
Masz dość tego, że o twoim mieście piszą ludzie z Warszawy – albo nie pisze nikt? Krytyka Polityczna rozbudowuje sieć lokalnych korespondentów i korespondentek. Chcemy oddać głos mieszkańcom polskich miast i wsi z różnych zakątków Polski.
Czy polityka samorządowa ma wpływ na życie mieszkańców, czy to tylko formalne głosowania i urzędowe procedury?
Dopóki będziemy w Polsce postrzegać podatki jako stratę, dopóty nie będzie pięknych rzeczy. Bo żadna obietnica lepszych usług publicznych tego bólu nie zniweluje.
Donald Trump wciąż grozi aneksją Grenlandii. Za chęcią zajęcia wyspy stoi m.in. dystopijna wizja utworzenia na niej eksterytorialnych miast, wyjętych spod prawa i kontrolowanych przez nawiedzonych technooligarchów.
Feminizm w architekturze to nie dodanie kilku toalet, ale bardziej radykalna i polityczna odnoga inkluzywności. To myślenie o tym, jak sprzątać budynek i myć w nim okna. Albo czy efektowną elewacją nie tworzymy ulicy, którą nieprzyjemnie przejść po zmroku.
Zapewne setki tysięcy złotych z miejskiej kasy i tysiące godzin pracy urzędników, radnych i mieszkańców poszło w piach, bo burmistrz z radą miasta tak bardzo chcieli przepchnąć plan budowy osiedla, choć wiedzieli, że wyrokiem WSA nie mają prawa takich zmian robić.