Rusza spis powszechny. Policzmy się!
Obowiązek spisania się może wydawać się nudną, biurokratyczną uciążliwością. Spis nie ogranicza się jednak tylko do biurokracji. Ma, a przynajmniej można mu nadać, polityczne znaczenie.
O władzy w sutannie.
Obowiązek spisania się może wydawać się nudną, biurokratyczną uciążliwością. Spis nie ogranicza się jednak tylko do biurokracji. Ma, a przynajmniej można mu nadać, polityczne znaczenie.
Tylko z Kościołem rząd negocjuje obostrzenia, a na dodatek permanentnie mu ulega. Zachorowania notowane są codziennie w dziesiątkach tysięcy, zgony w setkach, ale to nic – kościoły pozostają otwarte na wiernych i na… koronawirusa.
30 marca mija rocznica spalenia wolnomyśliciela Kazimierza Łyszczyńskiego.
Arcybiskup Głódź za tuszowanie sprawy gwałtu przenoszeniem z parafii do parafii został ukarany przeniesieniem z pałacu… do pałacu.
„Normalna rodzina to: matka, ojciec i najlepiej dwójka dzieci” − powiedziała katechetka, kiedy miałam dziewięć lat, a moi rodzice byli rozwiedzeni.
Określanie „prawdziwego przekazu świętej księgi” jakiejś religii naprawdę nie jest rolą sądów w demokratycznym państwie prawa.
Art. 196 Kodeksu karnego jest jak pas, który wisi na gwoździu i ma być używany za każdym razem, gdy surowy, prawicowy rodzic chce „przetrzepać skórę” krnąbrnemu dziecku.
Każdy kolejny dzień ich rządów to zmarnowany dzień mój i mojego dziecka. Mam 45 lat i jedno życie, dlaczego mam pozwolić je marnować nieudacznikom?
Nawet gdyby Kościół promieniał czystym dobrem, nadal nie chcemy, by układał nam życie. Uczucia niereligijne są tak samo ważne jak wasza identyfikacja z wiarą katolicką.
Nie wiem, czy wszyscy na pewno jesteście świadomi, że każdy „sexus” powinien łączyć się z gotowością spłodzenia potomka. Każdy! Jaś Kapela czyta książkę Karola Wojtyły, którą min. Czarnek chciałby wprowadzić do szkół.