Imperium kolonialne walczy z kolonializmem. Jak Rosja zabiega o względy globalnego Południa
Rosja umiejętnie gra na realnych szkodach, które liberalny kapitalizm wywołał w państwach globalnego Południa.
Mieszkamy w peryferyjnym kraju, więc rozumiemy, że imperia nie zniknęły – tylko zmieniły metody działania.
Rosja umiejętnie gra na realnych szkodach, które liberalny kapitalizm wywołał w państwach globalnego Południa.
Co trzecia osoba w Ameryce Łacińskiej żyje w biedzie. I nie przez nieudolność czy korupcję obecnych rządów.
Proces rozluźniania więzi regionu z Rosją nabrał ostatnio tempa. Potwierdzeniem tego są m.in. społeczno-gospodarcze programy rozwoju Kazachstanu i Uzbekistanu.
Dyktatura Castela Branca po tym, jak znudziło jej się wrzucanie do ognia lub do zatoki Guanabara książek rosyjskich autorów: Dostojewskiego, Tołstoja, Gorkiego, skazawszy na wygnanie, więzienie lub śmierć całe mnóstwo Brazylijczyków, przystąpiła do najważniejszego: przekazała Amerykanom żelazo i wszystko inne.
Część lewicy uważa, że skoro USA napadły na Wietnam i na Irak, to wszelka pomoc wojskowa dla Ukrainy musi być zła. A czy ktoś zapytał Ukraińców?
Kryzys zadłużenia ściągnęły na Argentynę neoliberalne rządy junty wojskowej. Od tej klątwy kraj wciąż nie może się uwolnić.
Czy Zachód ma coś do zaoferowania tej części świata, którą dotąd głównie eksploatował z surowców i taniej pracy?
Homoseksualność jest w Maroku nielegalna. Tamtejsze prawa nawet nie wzmiankują o osobach transpłciowych – nie uznają ich istnienia.
80 proc. mieszkańców Iraku, na które składało się 20 proc. Kurdów i 60 proc. szyitów, akceptowało amerykańską inwazję, choć już nie późniejszą okupację. Z tego względu to nie była wojna agresywna, a więc coś radykalnie innego niż to, co Rosjanie robią w Ukrainie.
Świat zmilitaryzowany, zjednoczony wokół narodowych i imperialnych sztandarów będzie jeszcze mniej bezpieczny i mniej sprawiedliwy niż dziś. Będzie bardziej „putinowski”.