„Cyberpunk 2077”: Rewolucja nie działa
Cyberpunk jako gatunek brał na warsztat poważne problemy współczesności. Gra „Cyberpunk 2077” dotyka wielu ważnych tematów, ale z żadnym nie mierzy się na poważnie.
Cyberpunk jako gatunek brał na warsztat poważne problemy współczesności. Gra „Cyberpunk 2077” dotyka wielu ważnych tematów, ale z żadnym nie mierzy się na poważnie.
Nawet jeśli Cyberpunk okaże się grą przełomową i zapisze się w historii kultury, to czy będzie to warte choćby jednego życia ludzkiego złamanego przez crunch? Musimy zadać sobie to pytanie.
GTA to park rozrywki dla facetów, śmierdzący potem, pieniędzmi, benzyną i krwią. Maczyzm i seksizm są tak groteskowe, że nie sposób traktować ich poważnie.
Gra „Ghost of Tsushima” ma duchowy patronat wybitnego japońskiego reżysera, który świetnie potrafił połączyć jakość kina autorskiego i gatunkowego.
The „Last of Us II” to gra, w której kobiety przytulają się, kochają i wychowują dziecko. To wystarczy, żeby niektórzy gracze oskarżali twórców o „lewacką propagandę”.
Jest nadzieja, że internetowi wojownicy odkryją, że wolą spędzać czas z bardziej złożonymi osobowościami kobiecymi.
Nie, nie żyjemy w cyberpunku. Rządzą nami stare, bogate dziady, które nie potrafią obsługiwać komputerów.
Możesz być wirusem, cywilem w oblężonym mieście, donosicielem albo bohaterem ratującym świat przed epidemią. Wystarczy, że zostaniesz w domu i odpalisz jedną z tych gier.
„Death Stranding”, autorskie dzieło Hideo Kojimy, to jedna z najbardziej oczekiwanych gier roku.
Znacie Tetris? Pamiętacie? Graliście? Ta sławna komputerowa gra, logiczna układanka, była naprawdę uzależniająca.