Romantyzm przeciw kapitalizmowi
Romantycy nie chcą równo podzielonych pól, wsi podporządkowanej wyłącznie zyskowi.
Światem rzadzą pieniądze, ale gospodarka nie jest po to, żeby nieliczni mogli się bogacić, ale żeby wszyscy mieli co jeść.
Romantycy nie chcą równo podzielonych pól, wsi podporządkowanej wyłącznie zyskowi.
Niektórym się zdaje, że wydawanie pieniędzy na zabezpieczenia społeczne jest czymś w rodzaju wylewania ich do zlewu. To nieprawda – mówi Kate Raworth, autorka książki „Doughnut Economics”.
Cały system podatków i składek w Polsce jest regresywny, to znaczy bardziej obciąża osoby o niskich dochodach niż osoby zamożne. Rozmowa Michała Sutowskiego z ekonomistą Jakubem Sawulskim.
Kaczyński zadłuży nasze dzieci i już za chwilę będziemy drugą Wenezuelą.
Olbrzymie różnice w rozwoju gospodarczym między krajami UE są zarzewiem wielu konfliktów i napięć między krajami członkowskimi. Te różnice można stopniowo wyrównać – byle z głową.
Ekonomia ogranicza się dziś do drobnych korekt, a pozostaje głucha na najważniejsze pytania i ślepa na struktury władzy, które utrzymują w mocy reguły ekonomicznej gry.
Różne rzeczy opowiadają ekonomiści o tym, co w gospodarce jest „naturalne”. Jednak kapitalizm ma tylko jedną prawdziwie naturalną tendencję: jest nią stagnacja.
25 tysięcy złotych dotacji kapitałowej na 18. urodziny – to pomogłoby młodym znacznie bardziej niż zwolnienie ich z PIT.
Zyski z wpływów politycznych są znacznie wyższe niż zyski z inwestycji w realną produkcję. A jak mawia Peter Thiel, „konkurencja jest dla frajerów”.
Neoliberalizm stał się tożsamy ze zdrowym rozsądkiem i zablokował nam wyobraźnię polityczną.