Czarnacka: Liberalizm dostatku: czy ocali nas miękka deregulacja?
W dzisiejszym klimacie polityczna propozycja „liberalizmu dostatku” może okazać się kolejnym przystankiem zachodniego projektu łączenia demokracji z kapitalizmem.
Światem rzadzą pieniądze, ale gospodarka nie jest po to, żeby nieliczni mogli się bogacić, ale żeby wszyscy mieli co jeść.
W dzisiejszym klimacie polityczna propozycja „liberalizmu dostatku” może okazać się kolejnym przystankiem zachodniego projektu łączenia demokracji z kapitalizmem.
Pogrążone w nieustającym kryzysie PKP Cargo znów zwalnia pracowników. A raczej „uwalnia od ciężaru otrzymywania comiesięcznego przelewu od pracodawcy”.
W Polsce najbogatszy 1 procent znika z badań, bo ciężko na niego trafić w losowej ankiecie. A państwo nawet nie próbuje go szukać – mówi Paweł Bukowski, ekonomista, współautor „Nierówności po polsku”.
Zapewne najbardziej rozpowszechnioną formą czynszu są „odsetki”, czyli opłata za dostęp nakładana na korzystanie z kolejnego kluczowego zasobu: pieniędzy. Zakres tej formy domagania się czynszu w ramach neoliberalizmu znacznie się rozszerzył za sprawą procesu zwanego finansjalizacją.
Czy między agendą populistyczną a „dostatkową” możliwa jest jakaś synteza, łącząca populistyczny gniew z bardziej pragmatyczną polityką?
Jeśli ustawa Trumpa przejdzie przez Kongres, globalną gospodarkę zaleją nic niewarte pseudodolary.
Oliwy do ognia mogącego strawić platformy zakupowe dolewa Europa, która zarzuca Shein i Temu łamanie prawa unijnego. Może więc jesteśmy świadkami upadku gigantów, o których jeszcze wczoraj można było myśleć, że nic ich nie zatrzyma,
Duża część najważniejszych osiągnięć Doliny Krzemowej skorzystała ze szczodrości państwa. Elon Musk dziś jest głośnym krytykiem polityki progresywnej. Ale sam był jej beneficjentem – piszą autorzy beststellerowego „Dostatku”.
Faszyzm Trumpa i Muska nie obiecuje lepszej przyszłości. Odrzuca wiarę, że jakaś przyszłość jest nam w ogóle pisana.
Żadna osoba kandydacka nie ma monopolu na opowiadanie ekonomicznych bzdur, choć niektórzy myślą o swoich pomysłach w perspektywie XXX wieku.