Warufakis: Baśń o Złotowłosej, czyli dlaczego sama stymulacja fiskalna nie zadziała
Jeśli w 2009 roku ładowanie pieniędzy „w gospodarkę” nie pomogło, tym bardziej nie pomoże dzisiaj. Biden musi zrobić dużo więcej.
Światem rzadzą pieniądze, ale gospodarka nie jest po to, żeby nieliczni mogli się bogacić, ale żeby wszyscy mieli co jeść.
Jeśli w 2009 roku ładowanie pieniędzy „w gospodarkę” nie pomogło, tym bardziej nie pomoże dzisiaj. Biden musi zrobić dużo więcej.
W każdym momencie jakaś inna kryptowaluta z lepszą technologią może stać się oczkiem w głowie inwestorów, wypierając starzejącego się bitcoina.
Gratulujemy Jakubowi Sawulskiemu i Mikołajowi Denderskiemu. Ciepło wspominamy Davida Graebera.
Urzędnicy ministerstw finansów i banków centralnych jednego nigdy nie przyznają: jak bardzo mylili się w przeszłości. Ale czasy właśnie się zmieniły.
Odkładanie zielonej transformacji na później jest ekonomicznym absurdem. Za dziesięć lat walka ze zmianą klimatu będzie nas kosztować sto razy więcej.
Wbrew obawom dochód podstawowy nie znosi państwa opiekuńczego. Przeciwnie: pozwala żądać od państwa lepszych usług publicznych, a od pracodawców – godnych wynagrodzeń.
Tak naprawdę PPK to, w dużym uproszczeniu, korzystne konto oszczędnościowe z dodatkowymi zachętami od państwa. Pisze Janina Petelczyc.
Bogaci mogą znaleźć sposób na odizolowanie się od negatywnych skutków skażonego powietrza, brudnej wody, niszczenia miejsc zielonych itd.
Przeciwnicy planu Bidena bałamutnie ostrzegają też przed inflacją.
W ekonomii, podobnie jak w religii, dominujące wyznanie wyłania się w walce o władzę między różnymi grupami ukrywającymi swój interes za różnymi dogmatami.