„Substancja” pokazuje, jak być pięknym i młodym pępkiem patriarchalnego świata
„Substancja” i wszystkie nagrody dla niej, zachwyty nad feministyczną wymową filmu, to pudrowanie rzeczywistości, w której na koniec górą są Harveye tego świata.
„Chcemy całego życia!” – jak pisała Zofia Nałkowska.
„Substancja” i wszystkie nagrody dla niej, zachwyty nad feministyczną wymową filmu, to pudrowanie rzeczywistości, w której na koniec górą są Harveye tego świata.
Wcale nie tak łatwo zrozumieć, dlaczego wymaganie od kobiet, by ładnie wyglądały, były miłe, wspierające i skupione na innych, może działać szkodliwie i ograniczać ich możliwości. Co złego jest w ciągłym uśmiechaniu się, dbaniu o innych, sprawianiu przyjemności? Przecież potrzebujemy na tym świecie więcej życzliwości, a nie mniej. Przecież zamiłowanie do pięknych przedmiotów i pięknych […]
Feminizm na Kaszubach nie jest brany na poważnie i traktowany jako coś strasznego. A samo nazwanie kogoś feministką może być odebrane jako oblega.
Doechii wykonała doskonałą robotę. Jeśli swoją szczerością oraz siłą w piórze i płucach nie zachęci was do eksplorowania czarnej muzyki, to nie wiem, czy cokolwiek innego będzie w stanie.
Jeszcze sto lat temu kobieta nie mogła być artystką, ale zaledwie „kobietą, która maluje”.
Przywracanie konserwatywnych wartości, umacnianie zatomizowanej rodziny z ojcem w centrum, kontestacja nowoczesnych form pokrewieństwa i seksualności to tylko pozór troski – mówi profesorka Ewa Majewska w rozmowie z Pauliną Małochleb.
Droga do pozyskania większości nie wiedzie przez zapomnienie o prawach mniejszości. Zamiast przyjmować złe karty, trzeba dążyć do nowego rozdania.
Poprawianie sobie urody to kolejny poziom rywalizacji o status. Im mniejsze nierówności, tym mniejszy popyt na chirurgię plastyczną.
Nasza redakcyjna koleżanka Paulina Januszewska jest jedną z 10 nominowanych osób, które swoją pracą w minionym roku sprawiły, że temat praw człowieka był obecny w przestrzeni publicznej.
Ta moda jest zaraźliwa i stara jak historia ruchów równościowych. Nie stanowi jednak dowodu na bezsens ich działań. Wręcz przeciwnie – pokazuje, że ciągle jest wiele do zrobienia i że przy rozdawaniu aureoli sprzymierzeńcom warto zachować powściągliwość.