Studenci to nie elita. Dlatego walka o akademiki ma sens [polemika z Chabikiem]
Protesty studentów w obronie akademików nie są kaprysem metropolitalnych elit, lecz przykładem skutecznej walki o prawa, z której mogą czerpać także inne środowiska.
Kto czego uczy i w jakim celu?
Protesty studentów w obronie akademików nie są kaprysem metropolitalnych elit, lecz przykładem skutecznej walki o prawa, z której mogą czerpać także inne środowiska.
Zamiast kolejnych milionów na akademiki w metropoliach, lewica powinna walczyć o dobre technika i szkoły zawodowe.
Kościół chce, żeby wasze pociechy uczyły się życia z porno. Wierzących, którzy się z tym nie zgadzają, stać jedynie na załamanie rąk.
Ani partie liberalne, ani prawicowe problemu nie widzą, bo jest im z nim całkiem wygodnie.
Polak w kosmosie? Super. A teraz wracajmy do scrollowania.
Aktualne propozycje grona eksperckiego Instytutu Badań Edukacyjnych nie są żadną rewolucją. To tylko próba powrotu do swobody, którą poloniści i polonistki cieszyli się w szkole podstawowej przez wiele lat.
Krytykują cię za zarabianie na dziecku w internecie? Załóż fundację i powiedz, że w ten sposób walczysz z wykluczeniem rodziców i ich pociech w przestrzeni publicznej, a wdzięczność pedofilów otrzymasz gratis.
Wygrać z bezczelnym kłamstwem jest bardzo trudno, za to zadziwia łatwość, z jaką za sprawą prostych do weryfikacji kłamstwa popadamy w panikę.
Justyna Drath, nauczycielka, pisze, dlaczego rozbrojenie „Szkoły dla wszystkich” to nie tylko błąd polityczny, ale realna szkoda dla uczniów, nauczycieli i całej publicznej edukacji.
Nowy ruch studencki stawia opór postępującej neoliberalizacji uniwersytetu, dążąc do jego przemiany w instytucję lepiej odpowiadającą potrzebom studentek i studentów, a także wszystkim osobom pracującym na uczelniach.