Žižek: Darowanej sztucznej inteligencji też zagląda się w zęby
W walce między frakcjami globalnego kapitału najlepiej nie opowiadać się po żadnej ze stron.
Kapitalizm państwowy, cyfrowa kontrola i chińska wizja globalizacji.
W walce między frakcjami globalnego kapitału najlepiej nie opowiadać się po żadnej ze stron.
To Europa, a nie Chiny, ma powody do rozpaczy w obliczu perspektywy wprowadzenia zaporowych ceł na import do USA.
Niemcy mają sporo do nadrobienia, bo cały ich system społeczno-gospodarczy nie jest przygotowany do gospodarki cyfrowej.
Jak wąż, który zrzuca własną skórę, Zachód pozbywa się systemu wartości, który podtrzymywał jego dominację w XX wieku, a w nowym stuleciu już temu celowi nie służy.
Rysuje się już bezpośrednia oś porozumienia między autorytarną władzą państwową Chin a nowymi feudałami Ameryki.
Co jak co, ale ponuro grozić i nakładać bezwzględne sankcje to Trump potrafi.
Z Serhijem Płochim, historykiem, autorem książki „Rosja–Ukraina. Największe starcie XXI w.”, rozmawiamy o roli wojny w Ukrainie w kształtowaniu nowego globalnego ładu.
Problemem jest nie tyle nierównowaga w handlu z największym producentem globu, co jego struktura.
Strategie polityki względem Chin podobne do węgierskiej nie są pozbawione znacznego ryzyka, a nie przyniosły dotychczas wielu korzyści.
Chińczycy mają wypracowaną strategię zarówno wobec Polski, jak i całego naszego regionu. My żadnej strategii wobec Chin w naszej polityce zagranicznej nie mamy. Podobnie jak wobec Indii, globalnego Południa, wschodzących rynków – mówi prof. Bogdan Góralczyk