Wygrani i przegrani 2025 roku. Polityczny ranking Galopującego Majora
Zawsze gdy myślisz, że niżej upaść nie można, zjawia się Leszek Miller.
Kraj, który broni swojej wolności – i uczy Europę odwagi.
Zawsze gdy myślisz, że niżej upaść nie można, zjawia się Leszek Miller.
„Siła państwa nie polega na centralizmie narodu panującego, na gnębieniu narodów podwładnych” – pisał „Robotnik”, gdy Polska Partia Socjalistyczna przedstawiała w Sejmie kolejne plany autonomii dla terenów zamieszkałych przez ukraińską większość. Prawica chciała jej za to „skoczyć do gardła”.
Gdyby Polska była ambasadorem Ukrainy, zapewne postrzeganie tego konfliktu byłoby inne. Jednak głównym głosem są Amerykanie, a ci – jak twierdzą moi rozmówcy – nie mają moralnego prawa mówić Kenijczykom, co jest dobre, a co złe.
Na tle niskich oczekiwań w obu stolicach, pierwsze spotkanie Nawrockiego z Zełenskym miało po prostu normalny przebieg. Nie doszło do pogłębienia nieufności w relacjach dwustronnych i wygląda na to, że to szczyt ambicji w relacjach polsko-ukraińskich na najbliższe lata.
Pod terminem Pax Imperialis kryje się trwająca reorganizacja systemu światowego przez Waszyngton, Tel Awiw i Moskwę, która – o ile się powiedzie – otwiera drogę do rewizji ładu międzynarodowego w duchu neokolonializmu, dyktatu silnych i eksterminacji niepokornych.
W odpowiedzi na proste pytania ukraińskich dziennikarzy uwolnieni białoruscy opozycjoniści tak lawirowali, że ciężko było słuchać głupot, jakie opowiadają.
Trump żąda od Europy, by wyrzekła się swojej cywilizacji. Bo Europa jeszcze się broni przed nowym faszyzmem, w którym polityka to intratny biznes, a prymitywna ideologia uzasadnia brutalność władzy.
„Migranci, którzy chcą tu zostać, muszą być lojalni wobec RP. Ale lojalność rodzi się z szacunku i solidarności, a nie zastraszania” – pisze Olena Babakova z Krytyki Politycznej, jednej z pięciu redakcji biorących udział w projekcie „Spięcie”.
„Odwracanie oczu od zjawiska migracji czy sprzeciwianie mu się za wszelką cenę, jest postawą dziecinną, bezproduktywną i zwyczajnie kretyńską” – pisze Hanna Frejlak z Kontaktu, jednej z pięciu redakcji biorących udział w projekcie „Spięcie”.
„Migranci są po prostu ludźmi, których łatwo przeoczyć, gdy przesłaniają ich wielkie idee i tabele z danymi ekonomicznymi” – pisze Helena Anna Jędrzejczak z Kultury Liberalnej, jednej z pięciu redakcji biorących udział w projekcie „Spięcie”.