Irańczycy reżimu ajatollahów nie kochają, ale nikt im nie będzie narzucać innego
Jednym z centralnych pojęć irańskiej kultury jest niezależność: zachowanie państwowości w długim, sięgającym tysięcy lat trwaniu.
Imperium wolności i nierówności.
Jednym z centralnych pojęć irańskiej kultury jest niezależność: zachowanie państwowości w długim, sięgającym tysięcy lat trwaniu.
Coraz więcej zwykłych Amerykanów uznaje przemoc za właściwe narzędzie walki z bezbożnym wrogiem.
Dzisiejszy Iran to w dużej mierze produkt zachodnich interwencji, które zdusiły demokratyczne aspiracje w zarodku, torując drogę dyktaturze, a potem fundamentalizmowi.
Zohran Mamdani obiecuje darmowe przedszkola, publiczne sklepy, wyższe podatki dla milionerów i tanie mieszkania.
O państwach, które leżą na wschód od Polski, chcemy mówić centralnie, bo uważamy, że tam dzisiaj decyduje się przyszłość Europy i demokracji.
Gdy Iran płonie, Huti przyciskają gaz. To właśnie oni mogą przeciągnąć regionalny konflikt poza granice przewidywalności.
Errol Musk, Jeffrey Sachs i szereg innych polityków, publicystów i działaczy z Zachodu wystąpiło na konferencji promującej ideały putinizmu, zapowiadając erę nowego koncertu mocarstw.
Czy między agendą populistyczną a „dostatkową” możliwa jest jakaś synteza, łącząca populistyczny gniew z bardziej pragmatyczną polityką?
Naloty na społeczności imigrantów nasilały się w USA od kilku miesięcy. Los Angeles, gdzie prawie połowa mieszkańców ma latynoskie korzenie, zdecydowało, że miarka się przebrała.
Ustawa budżetowa Trumpa równie dobrze mogłaby się nazywać „Cóż, i tak wszyscy umrzemy”.