Bitwa o Grenlandię, czyli geopolityczny prezent dla Rosji
Kreml, który przez trzysta lat nie zaprzątał sobie głowy Grenlandią, dziś może patrzeć, jak inni osłabiają się wzajemnie w walce o coś, czego Rosja nigdy nie chciała.
Kreml, który przez trzysta lat nie zaprzątał sobie głowy Grenlandią, dziś może patrzeć, jak inni osłabiają się wzajemnie w walce o coś, czego Rosja nigdy nie chciała.
Czy w momencie nieuchronnego pęknięcia bańki AI będziemy jeszcze posiadać suwerenne media i edukację, czy zostaniemy jedynie z długami u dostawców chmury i infrastrukturą, nad którą nie mamy żadnej kontroli?
Mówiono, że żyjemy w czasach końca nie tylko historii, ale także ideologii. Ale pustkę po uwiędłych ideach liberalizmu zastąpiła nowa ideologia. Jej wyznawcy stają na czele państwa po to, by je zniszczyć.
W połączeniu z amerykańskimi Starlinkami Telegram tworzył bazę komunikacyjną rosyjskiego wojska. Jego niedawne zablokowanie pokazuje priorytety Putina – armia sobie jakoś poradzi, znajdzie zastępstwo, najwyżej przez jakiś czas będzie im trudniej, zginie więcej ludzi.
Zacznijmy od kwestii podstawowej: ceny akcji są przeważnie ustawione. Inwestorzy łykają ten szwindel, bo wierzą, że inni inwestorzy też go łykną. A gigantyczne fuzje takie jak SpaceX z xAI Elona Muska widzieliśmy już nie raz: zwykle kończą się katastrofą.
W tym momencie w Gazie nie przesądza się tylko los niewielkiego kawałka Ziemi. To dotyczy nas wszystkich – mówi dyrektorka polskiego oddziału Lekarzy bez Granic.
Monachium pokazało jedno: Ameryka idzie swoją drogą, a Europa zaczyna to rozumieć. Pytanie brzmi, czy zdąży się dozbroić, zanim wyborcy zmienią jastrzębi na partie „pokoju”.
„Antifa znowu morduje ludzi”; „lewica ma krew na rękach” – takie hasła krążą w sieci za sprawą tragedii, która wydarzyła się ostatnio we Francji.
Wybory w Bangladeszu, które odbyły się 12 lutego, to ważny sygnał dla wszystkich opresjonowanych społeczeństw. A także ostrzeżenie dla autokratów w różnych zakątkach globu, że nie zawsze da się protesty stłumić albo przeczekać.
Kiedy jesteśmy oskubywani przez cwaniaków, a ludzie, którzy wydają się od nas mądrzejsi, racjonalnie nam tłumaczą, że to jest w porządku i w zgodzie z prawem, nietrudno utracić wiarę w ekspertów, praworządność i w system jako taki.